Dzisiejszy sen...
Śniło mi się, że na fotelu siedzi mój były facet, a ja u niego na kolanach. Dokładnie rozmowy nie pamiętam, ale były to jakieś żale typu, "dlaczego byłaś taka, dlaczego tak mnie traktowałaś", później mój ex mówi, żebym mu oddała sukienkę ślubną i welon koniecznie, bo przyda się to jego przyszłej żonie (dodam, że nic takiego w rzeczywistości nie posiadałam), więc ja mówię mu, że nie mam, a on dalej swoje... Zostałam też zaproszona na wesele. Pamiętam, że chciałam jak najlepiej wyglądać, przynajmniej zmysłowo. Byłam w czarnej bardzo wąskiej sukience do kolan z rozporkiem prawie do pasa z boku... Wyglądało to nieźle ale krępowało trochę ruchy. Później cały czas plątały mi się liczby 43 i 34.... zupełnie nie wiem o co chodzi :(
To wesele i czarne ubranie nie podoba mi się bardzo... tak jakbym szła na pogrzeb :( Proszę o pomoc w interpretacji... Dziękuję...