Strona 4 z 7 PierwszyPierwszy 1234567 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 68
Like Tree22Likes

Wątek: Rozmówki astrologiczne

  1. #31
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    Oczywiście, wszystko można negować mówiąc, że za mała próba, za mało czasu. Jednak co do Prozerpiny nie mam pewności także jej na siłę nie podciągam, natomiast co do Ceres mam więcej pewności (ja osobiście - choć oczywiście wiem, że mogę się mylić - jako jeden szary człowieczek, który na dodatek nie ma żadnego "papieru" z astrologii). Ja na nią patrzę w każdym przypadku - także w dziedzinie praca/zdrowie. Tym bardziej się nią interesuję, że sama mam ją trudną.

    edit: a to, że Piotrowski jest specjalistą od małych planet to wiem ;)
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 13-08-2016 o 10:45

  2. #32
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,384
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    310
    Podziękowano 973 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    Ale widzisz, w astrologii nie ma genialnych błyskawicznych wejść i eureka! - stąd potrzeba obserwacji. A im astrologia starsza tym ta obserwacja powinna być, że tak powiem, bardziej obiektywna, na co potrzeba czasu gdyż doświadczenie uczy, że tu nie ma zmiłuj i fakty wychodzą nawet po latach obserwacji.
    Dlatego nie trawię pochopnych wniosków i dlatego nie odrzucam nowości ;p
    Papieru nie trzeba mieć, zdaje się, że Franciszek Muskietorz go nie miał, a jednak niejeden współczesny astrogłośnik do pięt z interpretacją mu nie sięga.
    Co do Plutona na przykład (jako że ma lat niewiele od odkrycia) też można się sprzeczać co oznacza i jak działa - jednak to, że ja jestem przekonana, że działa tak a nie inaczej, bo go obserwuję u siebie (u innych też) nie oznacza, że mam całkowitą rację. Po prostu widzę, że tak i tak działa, skłaniam się ku poglądowi, że teoria ma ręce i nogi, jednak nie ogłaszam, że tak ma być i już, bo ja jestem astrologiem z doświadczeniem, mam papier i wiedzę. I to mnie najbardziej zraża do tych astroludzi, którzy uważają, że ich poglądy są jedyną prawdziwą i obowiązującą wykładnią a wszystko inne to fu i be, same bzdury, które nie mają prawa istnienia.
    Z drugiej strony na klasyków również uważam, bo na przykład u Wronskiego jest sporo kontrowersyjnych dla mnie "dogmatów", włącznie z "najbardziej sprawdzalnym systemem domów", czyli Kocha, co u mnie jest właśnie najmniej sprawdzalne. Ale z drugiej strony też nie wiem, co u niego jest jego a co przekładu Alli... bo oryginału w ręku nie miałam.
    A i same termy na przykład: jeden stosuje egipskie, drugi ptolomejske itd. albo zasady horarne - na początku, gdy nie było źródeł (oprócz wewnętrznych, które nielicznym były dostępne) to jechało się na tym co było dostępne, czyli na Greli i Rymarkiewicz, ale jakoś "z hamulcami", nie działało to tak jak po zapoznaniu się z Frawleyem, który już wprost łopatologicznie tłumaczy co i dlaczego, tu wszystko gładko idzie (jeśli się te zasady perfect opanuje ;) - no ale to stare zasady i on miał lepszy dostęp do źródeł niż ww. panie, poza tym to jego konik i jest to po prostu mistrzu w tej dziedzinie.

  3. #33
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ismer Zobacz posta
    Ale widzisz, w astrologii nie ma genialnych błyskawicznych wejść i eureka! - stąd potrzeba obserwacji. A im astrologia starsza tym ta obserwacja powinna być, że tak powiem, bardziej obiektywna, na co potrzeba czasu gdyż doświadczenie uczy, że tu nie ma zmiłuj i fakty wychodzą nawet po latach obserwacji.
    Tak wiem, i staram się zaakceptować. Także z góry przepraszam za moje strzelcowo - jowiszowe wpływy, które wyciągają ze mnie to co wyciągają No ale jak widzę, że ewidentnie coś mi się zgadza to walę prawdę prosto z mostu - w sensie swojego zdania. Zresztą na forum jest to nieuniknione bo jak ktoś już robi analizy choćby kilka lat to chciał nie chciał ma swój warsztat, swoje obserwacje a co za tym idzie opinie, przekonania. I właśnie fajnie jest się tym wymieniać.


    Wroński jest pojechany, fakt - powiedziałabym, że to raczej taki astrologiczny horror :)))
    Ismer likes this.

  4. Użytkownicy którzy podziękowali Jaglanka za ten post:

    Ismer (13-08-2016)

  5. #34
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,384
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    310
    Podziękowano 973 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    No mi Pluton się zgadza. Ale doświadczenie podpowiada, żeby się nie wychylać z wnioskami, póki nie przerobię pierdyliarda horoskopów, a jeszcze tylu nie mam :D
    Jak tak przekopuję moje astro poglądy, to właściwie poza podwójnym władztwem nie mam ich zbyt rozbieżnych ze zdaniem innych astrologów. Mogę się nie zgadzać tu i tam, mieć wątpliwości co do działania planetoid, ale to chyba bardziej dlatego, że jak przeczyłam Chirona czy Lilith i stwierdziłam, że opis działania jest praktycznie taki sam jak standardowe opisy innych planet w danym znaku to się zniechęciłam. Bo tam niewiele było o specyfice samego obiektu, a właśnie więcej o "działaniu", które nader jest podobne do wszystkich innych. To z kolei zmobilizowało mnie do poszukiwań własnych ;)

    A Wronski - no, rozczarowanie totalne, spodziewałam się wiedzy konkretnej, przede wszystkim opartej na przykładach, a otrzymałam teorie, w tym niektóre naprawdę zatęchłe i nawet dla mnie niestrawne. To nie znaczy, że tam nic nie ma - ten, kto się orientuje w zasadach klasyki wydłubie wiele cennych rzeczy; ja to doceniam i korzystam z tego co się da zjeść z tego stołu, ale jako pierwszej lektury traktującej o klasyce - nie polecam. Bo można przyswoić sobie niezdrowe nawyki żywieniowe... :D

  6. #35
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    Komu się pluton nie zgadza ;)

    A co do Lilith to od początku dosyć mnie przekonywało jej działanie, jak poczytałam różne opisy. Jednak najbardziej podoba mi się opis jej działania ujęty w pozycji Eleny Suszczyńskiej o Lilith, którą tutaj na forum poleciłaś a ja sobie kupiłam i przeczytałam :)
    Chiron rzeczywiście ma jakieś działanie uzdrawiające przez ból/zadawanie ran (tyle, że to "leczenie" jest zazwyczaj rozwleczone w czasie), w bliskich w związkach czy rodzinnych można to zauważyć - zwł. tam gdzie są ścisłe kon do świateł a nawet i ogólnie osobówek.

    Cytat Zamieszczone przez Ismer Zobacz posta
    A Wronski - no, rozczarowanie totalne, spodziewałam się wiedzy konkretnej, przede wszystkim opartej na przykładach, a otrzymałam teorie, w tym niektóre naprawdę zatęchłe i nawet dla mnie niestrawne. To nie znaczy, że tam nic nie ma - ten, kto się orientuje w zasadach klasyki wydłubie wiele cennych rzeczy; ja to doceniam i korzystam z tego co się da zjeść z tego stołu, ale jako pierwszej lektury traktującej o klasyce - nie polecam. Bo można przyswoić sobie niezdrowe nawyki żywieniowe... :D
    Uważam tak samo, ale w sumie jest to ciekawa lektura jak się tak zdystansować i potraktować to jako książkę/i astro-akcji ;) No bo właśnie, jednak dużo się także wydłubie.
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 13-08-2016 o 11:57
    Ismer likes this.

  7. #36
    No-emi
    Guest

    Domyślnie

    A ja z innej beczki, co sądzicie czy może jakie macie spostrzeżenia co do planet na ascendencie?
    Wygląd jak wygląd, ale tez liczy się ogólnie wrażenie, zachowanie.
    Ja długo nie mogłam rozgryźć jak to jest możliwe, że Edward Norton jest ascendentalnym Skorpionem...:P Uwielbiam go oglądać, ale mam wrażenie zawsze jak go widzę, że jest jakby przeziębiony, zakatarzony, sprawia wrażenie ospałego czy osłabionego.
    No i cóż to za skorpionowe cuda i dziwy? Ano Neptun z XII uderza swoim magicznym urokiem, nawet pokuszę się o stwierdzenie, że on tego Neptuna to pewnie ma na osi, bo idzie wyczuć jego rękę ;)
    Podobne odczucia mam z Billem Clintonem czy Colinem Firthem.
    Znam też jednego Strzelca z asc z równo Neptunem na osi i wcześniej zastanawiałam się czemu on taki niemrawy, mało energiczny.

  8. #37
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,384
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    310
    Podziękowano 973 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    Mnie z kolei naprawdę wnerwiło, jak kolejno czytałam opisy Lilith w znaku i wszystkie jak leci traktowały o tym samym co działanie innych planet, język opisu tylko się różnił - był mniej lub bardziej kwiecisty ;) tzn. chodzi mi o to, że np. mam jakąś planetę i Lilith w danym znaku i czytając opisy działania obu widzę, że opisują praktycznie to samo.
    I tak z każdą po kolei. No i dla świeżaka jest to trudne do odróżnienia.
    Co do Lilith to trafiła do mnie najbardziej jedna prosta definicja: Lilith koncentruje cały negatyw znaku, ale pracuje , czy też nakręca się to tylko wtedy, gdy uruchomi się te cechy - wtedy przejmuje władzę nad Włh, tym gorszą i bardziej podstępną że w przypadku Lilith jest to działanie podświadome (w zasadzie nieuświadomione, wypływające z jakichś czarnych czeluści. Oczywista, że większość ludzi nie uświadamia sobie swoich planet, ale jeśli sobie wreszcie uświadomią to mogą nad nimi zapanować (po wkładzie pracy ;), natomiast nad raz uczynnioną Lilith praktycznie nie da się zapanować a jeśli nawet się jakoś uda, to i tak pozostawi po sobie spustoszenie. W tym podobna jest do działania malefików, jednak różni się od nich tym, że one mają i dobre i złe oblicza, a Lilith tylko złe i nigdy dobra nie czyni. Jak tyczy spraw zdrowia to np. sama nie wywołuje choroby ale ją pogłębia, nie walczy z chorobą tylko pogrąża w niej, to samo dotyczy patologii zachowania, stanów psychicznych itp.

    A nie zgadza mi się mój Uran, miałam nadzieję na iskrę geniuszu choć raz od wielkiego dzwonu :D a tu tyłek blady - jak byłam ciemna tak jestem, nic do tej pory mnie nie oświeciło, żadnych wynalazków, żadnych genialnych rozwiązań zawiłości nie uskuteczniłam, nie jestem ekscentryczna, nie wyróżniam się uranicznie, nie mam żadnego rzadko spotykanego talentu (no może poza oszczędzaniem rąk...) za to mam antytalent do większości spraw nie sprawiających kłopotu innym. Nawet zaplatać warkoczyków nie umiem :(
    W sumie to chyba jedyna planeta, której opisowego działania u siebie nie zaobserwowałam, mimo że jest w dobrych układach ze Słońcem. Albo to jest w nim uraniczne, że w tym wypadku nie jest tak uraniczny jakby być mógł, gdyby chciał

    edit: No-emi, jeśli chodzi o planety na Asc to nie ma zmiłowania - te cholery działają najmocniej i bardzo charakterystycznie. I jeśli już tam są to najlepszą opcją jest by były i mocne i dobre :D
    Ostatnio edytowane przez Ismer ; 13-08-2016 o 20:23
    Jaglanka likes this.

  9. #38
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ismer Zobacz posta
    A nie zgadza mi się mój Uran, miałam nadzieję na iskrę geniuszu choć raz od wielkiego dzwonu :D a tu tyłek blady - jak byłam ciemna tak jestem, nic do tej pory mnie nie oświeciło, żadnych wynalazków, żadnych genialnych rozwiązań zawiłości nie uskuteczniłam, nie jestem ekscentryczna, nie wyróżniam się uranicznie, nie mam żadnego rzadko spotykanego talentu (no może poza oszczędzaniem rąk...) za to mam antytalent do większości spraw nie sprawiających kłopotu innym. Nawet zaplatać warkoczyków nie umiem :(
    W sumie to chyba jedyna planeta, której opisowego działania u siebie nie zaobserwowałam, mimo że jest w dobrych układach ze Słońcem. Albo to jest w nim uraniczne, że w tym wypadku nie jest tak uraniczny jakby być mógł, gdyby chciał
    Nie wiem dokładnie gdzie ten uran u Ciebie leży i co robi, ale tak wodnik jak i jego władca uran to nie tylko genialność (na miarę Einsteina - choć i w jego przypadku zaczynają jakieś dziwne "odkrycia" wypływać - ile to zawdzięcza pracy i wkładowi w "jego" idee swojej pierwszej żonie - która też była naukowcem, z którą się w końcu rozwiódł, uciszył kasą i poślubił głupią gęś - co by mogło się zgadzać z położeniem urana w 3 domu u niego bo sugeruje jednak współpracę), pewnie też zależy dokładnie co ten uran w horoskopie robi i z czym, genialność przypisuje się głównie jego położeniom w d 3/9 (choć znam jednocześnie osobę, której taki uran 3 domowy raczej rekompensuje słabą poz. merkurego, no albo genialne odkrycie jeszcze przed nią ;) ) i poz. połączeniom z merkurym lub księżycem - choć tak uczciwie mówiąc, znowu - znałam kiedyś dość dobrze trzy osoby z merkurym w wodniku, które miały iloraz inteligencji raczej poniżej ;) uran jest nieobliczalny i wcale nie taki jednoznaczny - w negatywnej odsłonie pokazuje wszelkiego rodzaju outsiderów i wyrzutków społeczeństwa, w tym nawet osoby upośledzone umysłowo - z racji, że jego działanie może przynieść także chaos i jakiś rodzaj nieusystematyzowania, rozproszenia. Podobnie wpływa porażenie człowieka przez piorun - u jednych poskutkuje genialnością a innym upośledzi układ nerwowy. U jeszcze innych pojawią się oba efekty bo uran i tego nie wyklucza. Tak też jest w przypadku geniuszy bardzo często.
    Mi się wodnik/uran w pozytywnym działaniu przede wszystkim kojarzy z grupami, byciem dobrym przyjacielem, rysem społecznika, samowolnością, chodzeniem swoimi drogami, zainteresowaniami o podłożu intelektualnym ogólnie - w tym raczej innymi/alternatywnymi lub nowatorskimi (albo typowo uranicznymi jak informatyka, elektronika) itp. Tak czy owak geniusz (lub jego totalne przeciwieństwo) to już chyba ta najbardziej skrajna cecha urana :) Ludzi naprawdę genialnych jest garstka statystycznie, podobnie jak debili ;)
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 14-08-2016 o 09:06 Powód: lit.

  10. #39
    No-emi
    Guest

    Domyślnie

    Uran koniunkcja Saturn na ascendencie w Strzelcu + Słońce, Merkury w Wodniku - osoba ta definiowała siebie jako transseksualistę, aczkolwiek nie chciała przechodzić operacji korekty płci i generalnie miała mniejsze pojęcie o tym wszystkim niż ja, co wzbudziło moje podejrzenia.
    W moim odczuciu totalnie nieokreślony człowiek, geniusza też nie uświadczyłam :P
    Raczej bym powiedziała, że mało lotna osoba i strasznie ciężka do rozszyfrowania bo np. niby zainteresowania duchowe ale wg. niego astrologia to wszystko wiara...
    Momentami ciężko było się porozumieć, miałam wrażenie, że więcej zmyśla niż mówi prawdy i sam nie wie czego chce w życiu.

  11. #40
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    Nieokreślony - to też jedna z cech wodnika/urana. Ale, że nieokreślony to także tolerancyjny - co też jest wartością.
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 14-08-2016 o 10:41

Podobne wątki

  1. Rozmówki okołotarotowe
    Przez Daffne w dziale Tarot
    Odpowiedzi: 1513
    Ostatni post / autor: 23-05-2018, 13:04
  2. Lenormandowe rozmówki
    Przez grimmoire w dziale Karty Lenormand
    Odpowiedzi: 111
    Ostatni post / autor: 16-01-2018, 13:45

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265