To mi wygląda na klasyczny przypadek ataku zmory.
Tematy są tu:
http://www.ezoforum.pl/demonologia/18009-zmora.html
http://www.ezoforum.pl/ogolnie-o-sni...liz-senny.html
Zmora karmi się strachem i nalezy do bytów mrocznych czy też demonicznych, ale nie jest zbyt silna. Jednak podkarmiona strachem faktycznie jest przykra.
Bywa tak, że modlitwa nie pomaga, lub też ktoś bardzo wierzący nie jest w stanie przypomnieć sobie słów modlitwy, czy wydobyć ich z siebie, bo podkarmiona strachem Zmora blokuje to.
Zmora może zostać też przez kogoś podesłana.
Jak się bronić? Sposobów jest kilka. ostatnio w jakimś poście było coś o lusterku przy łóżku. Doczytaj sobie.
Na pewno warto dokładnie oczyścić mieszkanie mentalnie i energetycznie, stworzyć sobie stosowną ochronę. Wokół siebie i dziecka.
Kolejna sprawa, ja np przykład mam na zmorę skuteczny sposob jakim jest Reiki. Zmora ucieka az się kurzy (mam to nieszczęście, ze teeż widze te paskudy). Jeśli nie masz reiki, ale masz bioenergię to poślij jhą zmorze z pełną miłością i swiatłością. One tgo nie znosza. Co więcej zwizualizuj i poślij do zmory czyste boskie światło. Na nią to jak kwas działa ;)
Otaczaj siebie i dziecko takim światłem, twórz rodzaj kokonu ze swiatła, a zmora nie bedzie miała do Ciebie dostępu. Tym bardziej, ze jak twierdzisz te sytuacje się powtarzają. Może to swiadczyć o braku ochrony u ciebie oraz o tym, ze dajesz się zmorze, wiec ona będzie wracać i karmić się twoim strachem. I moze też znaczyć, że masz kogoś "życzliwego" kto ci tę paskude podsyła.
W kazdym z tych wypadków zrób dokładne oczyszczanie.
Wokł dziecka mozesz też pokropić wodą święconą, czy namaścić olejem poświęconym dziecko i łóżeczko.
Na oczyszczenie doskonały jest też dym z bialej szałwii.
Pozdrawiam i trzymam kciuki, nie daj się tej paskudzie.