Pokaż wyniki od 1 do 1 z 1
Like Tree1Likes
  • 1 Post By Makrela

Wątek: Dzień UFO

  1. #1
    Awatar Makrela
    Dołączył
    09-10-2016
    Posty
    108
    Wpisów
    4
    Podziękował/a
    21
    Podziękowano 54 razy
    Siła reputacji
    26765713

    Domyślnie Dzień UFO

    2 lipca - Międzynarodowy Dzień UFO - powstał dla upamiętnienia legendarnej katastrofy w Roswell.
    Z tej okazji wszystkim sympatykom UFO dedykujemy rozmowę P. Cielebiasia z A. Miazgą.


    Arkadiusz Miazga z Ropczyc bada UFO od kilkunastu lat. Z czytelnikami Onet Strefa Tajemnic dzieli się najciekawszymi obserwacjami, zdjęciami i uwagami na temat tego tajemniczego zjawiska. Jak mówi, Wojsko Polskie nadal interesuje się UFO, a nad naszymi głowami dzieją się rzeczy, które spędzają naukowcom sen z powiek.

    Nie boi się Pan UFO?
    Nie, ale uważam, że w przypadku bliskiego spotkania należy zachować ostrożność, ponieważ do końca nie wiadomo, z czym mamy do czynienia. Obiekty UFO swoim oddziaływaniem potrafią zatrzymywać auta, zakłócać pracę urządzeń elektronicznych, a u ludzi powodować uczucie paraliżu, zamroczenie, a w rzadkich przypadkach oparzenia, podrażnienie oczu i inne nieprzyjemne dolegliwości.

    Ilu obserwacji UFO dokonuje się w Polsce w skali roku?
    Na podstawie danych, jakimi dysponujemy (my, tzn. ufolodzy), można powiedzieć, że to ok. 100 przypadków. Oczywiście dotyczy to tylko zgłoszonych relacji. Jaka jest prawdziwa skala tego zjawiska, nikt nie wie. Większość spraw znajduje proste wytłumaczenie - jako błędne rozpoznanie samolotów, lampionów lub meteorów, ale jest też sporo obserwacji niewyjaśnionych, kiedy wiarygodni świadkowie mówią o obiektach, których nie da się sklasyfikować.

    Czy wojsko lub służby specjalne wykazują zainteresowanie tym tematem? Wielu ludzi zastanawia się, co nasza armia robi z relacjami o UFO…
    Oficjalnie wojsko się tym nie interesuje, ale nieoficjalnie… owszem. Z tego, co wiadomo, gromadzi nawet na ten temat informacje. Nietrudno to zrozumieć, bo każde doniesienie o UFO to potencjalne nieautoryzowane naruszenie przestrzeni powietrznej kraju.
    Szczególne znaczenie miały pod tym względem incydenty z marca 2011 r., kiedy w okolicach lotniska Kraków-Balice, a potem na Rzeszowszczyźnie miała miejsce w odstępie kilku dni seria obserwacji "latających spodków". Sam zajmowałem się kilkoma sprawami, w tym przypadkiem, kiedy młode małżeństwo z dziećmi przejechało autem pod "talerzem", który zawisł nad drogą.
    Na skierowane do lotnictwa zapytanie otrzymałem list z odpowiedzią, iż nie posiada ono wiedzy o tych incydentach. Co ciekawe, podczas obserwacji widywano w regionie również wojskowy śmigłowiec, ale - jak poinformowało wojsko - nie mógł on odpowiadać za doniesienia o UFO.
    W ostatnich miesiącach głośno było też o obserwowanych nad Polską maszynach latających, które przypominały wyglądem trójkąty lub bumerangi. Widywano je kilkakrotnie nad miastami i ruchliwymi drogami. Unosiły się w całkowitej ciszy na małych wysokościach. Pojawiła się hipoteza, że obiekty te mogą być tajnymi pojazdami testowanymi nad naszymi głowami. Swoim zachowaniem łamały one jednak normy bezpieczeństwa. Sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona.
    Wiadomo też, że UFO stanowiło przedmiot oficjalnego zainteresowania wojska w okresie PRL-u. Ostatnio pojawiły się nawet dość nieudolne próby przeforsowania hipotezy, że słynne bliskie spotkanie w Emilcinie było "operacją psychologiczną" tajnych służb. Ta bzdurna koncepcja nie była podparta żadnymi dowodami, jednak wiadomo, że zarówno LWP, jak i milicja czy SB zbierały informacje o UFO. Na tym się kończyło. Żadnych badań nie prowadzono, przynajmniej nic o tym nie wiadomo.

    A jak bada się doniesienia o UFO? Czy wśród świadków są politycy, uczeni, księża albo inne osoby pełniące stanowiska "publicznego zaufania"?
    Świadkami obserwacji są nie tylko "zwykli ludzie", ale również naukowcy, piloci czy policjanci. Zjawisko UFO wydaje się mieć naturę fizyczną i powinno dać się je zbadać w sposób naukowy. Niepokonaną barierą (i sporą tajemnicą) jest nieuchwytność tych obiektów.
    Wielu naukowców boi się tego tematu i woli go ośmieszać. Jakiś czas temu od jednego z medialnych "uczonych", pracownika CN Kopernik dowiedziałem się, że UFO to "wiara niepodparta żadnymi badaniami". Pan Karol Wójcicki srodze się mylił i nie zadał sobie trudu przeanalizowania zebranej do tej pory dokumentacji. I nie mówię tu o archiwach ufologów, ale raportach i badaniach zleconych przez USAF, RAF czy Francuską Agencję Kosmiczną.
    Badania nad UFO prowadzono od 1948 r. W USA zakończyły się one w 1970 r. wnioskiem, że rząd i wojsko nie będą badać tego zjawiska, gdyż "nie stanowi ono zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa". Mimo to nadal się tym interesowali i interesują. Całe archiwum tego projektu, o nazwie "Blue Book", czy akta na temat obserwacji UFO zgromadzone przez brytyjski MON, są dostępne w internecie. Każdy może się z nimi zapoznać. Dodajmy do tego dziesiątki innych materiałów, książek i raportów, a otrzymamy intrygujący obraz.

    Druga sprawa, o której Pan Karol nie wie, to że termin "UFO" niekoniecznie oznacza kosmitów. Tak naprawdę nie znamy pochodzenia tego zjawiska. Stwierdzenie, że wszystkim ludziom, którzy je widzieli, tylko się zdawało, jest wygodnickim pójściem na skróty. Kiedy już zabiera się "ekspercki głos" w jakieś sprawie, powinno się znać fakty…

    Na Pana rodzinnym Podkarpaciu obserwacji UFO jest tak dużo, że udało się z nich skompilować dwutomową książkę. Dlaczego obiekty te upodobały sobie ten rejon?
    To prawda. W ciągu 17 lat udało mi się zebrać naprawdę imponującą dokumentację. Najstarsze prasowe wzmianki o UFO na Podkarpaciu pochodzą z… 1892 r. Najwięcej doniesień jest z samego Rzeszowa i okolic.
    Z jakichś powodów UFO widywane jest najczęściej w dzielnicach Baranówka, Nowe Miasto i Słocina. W tej ostatniej w ciągu kilku lat aż trzykrotnie obserwowano klasyczne "latające talerze", które oddziaływały na świadków i otoczenie. Przykładowo, we wrześniu 2011 r. dwie kobiety przechadzające się w niedzielne popołudnie przez tamtejsze pola, zauważyły metaliczny obiekt, który szybko się oddalił.
    Sprawy te opisałem szczegółowo w mojej książce "UFO nad Podkarpaciem". Nie wiem, dlaczego nasz region obfituje w tego typu doniesienia. Może ludzie są tu bardziej otwarci i nie boją się o tym mówić? Można jednak śmiało powiedzieć, że Podkarpacie to "polski biegun UFO".

    Kiedy o tym mowa, od razu pada pytanie o zdjęcia. W pańskim archiwum znalazłem ich całkiem sporo. Które z nich uznaje Pan za najciekawsze?
    Mimo że dziś prawie każdy ma w kieszeni telefon z aparatem, dobrej jakości zdjęcia UFO nadal są rzadkością, co może budzić wątpliwości. Ale świadkowie coraz częściej chwytają za aparat na widok dziwnych zjawisk. Oczywiście wiele osób źle interpretuje uchwycone na zdjęciu refleksy, muchy czy ptaki, uznając je za UFO.
    Główny problem tkwi w tym, że UFO to zjawisko ulotne i nie będzie pozowało do zdjęć. Kiedy indziej jest jak w przypadku z Tyczyna i to ograniczenia sprzętowe odgrywają główną rolę. W sierpniu ub. roku rodzina obserwowała tam przez lornetkę manewry jakiegoś obiektu. Wyglądał dziwacznie, ale na fotografiach była to jedynie kulka na niebie.
    Mimo to mieszkańcom Rzeszowszczyzny udawało się fotografować anomalne obiekty latające. W 2000 r. nad Baranówką pewna kobieta, obserwując dwie niewielkie jasne kule, wykonała zdjęcie w chwili, kiedy jedna z nich była nad sąsiednim blokiem. W 2004 r. mieszkaniec Rzeszowa uchwycił "spodek" nad centrum miasta, ale okazało się, że to tylko refleks. Za najciekawszy uważam jednak film z 2009 r. przedstawiający czerwono-pomarańczowe wirujące światła, zmieniające kształt i położenie, które pojawiły się nad obszarem Słocina-Tyczyn.

    Wróćmy na chwilę do wspomnianej sprawy "latających trójkątów". W ub. roku było na ich temat sporo doniesień. Czy przychyla się Pan do wniosku, że to Amerykanie coś u nas testują?
    Latające trójkąty widywano w wielu miejscach na świecie. W 2013 r. polscy ufolodzy rzeczywiście otrzymali sporo podobnych relacji. Obiekty, zwykle przypominające trójkąty lub bumerangi, przelatywały nocami w zupełnej ciszy nad miastami lub głównymi drogami. Historie te były do siebie podobne i przypominały doniesienia z innych krajów. W Rzeszowie w 2012 r. ciemny trójkąt z zaokrąglonymi rogami przemknął późną nocą nisko nad blokami (choć podobny widziano już w 1968 r.!).
    Ale w hipotezę o amerykańskich testach za bardzo nie wierzę. Jakiekolwiek loty (ćwiczebne czy rutynowe) nad miastami i drogami stwarzają spore zagrożenie, jeśli przeprowadzane są na tak niskim pułapie. Ten, kto za tym stoi, ignoruje zasady bezpieczeństwa i de facto sam się demaskuje. To bez sensu. Ponadto skoro to tajne maszyny wojskowe istniejące od lat, dlaczego nie widujemy ich na polach bitew?

    Na naszym portalu sporym zainteresowaniem cieszyła się sprawa podrzeszowskiej wsi Glinik, gdzie od lat dochodzi do dziwnych wydarzeń. Ponoć po publikacji artykułu ksiądz zganił miejscowych za opowiadanie "dziwnych historii", a do wsi zaczęli ściągać ciekawscy. Co tak naprawdę się tam dzieje?
    Ta sprawa ma wyjątkowy charakter. Od 50 lat widuje się tam dziwne zjawiska o naturze paranormalnej, ufologicznej, czy nawet - jak oceniali niektórzy - demonicznej. Koncentrowało się to w dwóch punktach wsi. To "strefy", w których dochodzi do obserwacji świetlnych kul, dziwnych obiektów, ale przede wszystkim tajemniczych postaci zdolnych do zawisania w powietrzu.
    Artykuł wywołał lawinę zainteresowania tą małą miejscowością. Z tego, co wiem, ksiądz rzeczywiście próbował wyśmiewać z ambony tamte zdarzenia. Wielu dziennikarzy z Polski i Niemiec chciało też nakręcić na ten temat reportaże, ale zdecydowanie im odmówiłem. Po pierwsze dlatego, że mam doświadczenia z różnej maści mediami i wiem, że potrafią zmontować materiał tak, że świadkowie wychodzą potem na "oszołomów". Po drugie, mieszkańcy Glinika mi zaufali, dzieląc się ze mną swoimi niełatwymi doświadczeniami. Szanuję to, więc nie mogę "sprzedać ich" telewizji.

    Czy wierzy Pan, że obcy porywają ludzi? Jeden z ostatnich przypadków, jaki do Pana napłynął, dotyczy człowieka, który obudził się, widząc koło siebie "kosmitę". Czy takich przypadków jest dużo?
    Nie wierzę w hipotezę o pozaziemskim pochodzeniu UFO, choć faktycznie istnieją wiarygodne relacje ludzi, którzy zostali rzekomo uprowadzeni i poddani testom przez "nieludzkie" istoty.
    Wspomniany przypadek miał miejsce w styczniu tego roku w Łodzi. Młody mężczyzna zauważył po przebudzeniu karłowatą postać stojącą obok łóżka, w którym spała jego żona i dwaj synowie. Postać ubrana była w czarną pelerynę i przypominała typowego "szaraka" z dużymi oczami. Co ciekawe, świadek zapamiętał, że istota potem zbliżyła się i dotknęła jego szyi przedmiotem, który przypominał "strzykawkę". Kiedy się przebudził, znalazł w tym miejscu dziwny ślad.
    Na świecie odnotowano wiele podobnych incydentów, choć niektóre można wyjaśnić omamami hipnagogicznymi albo paraliżem sennym. Historia z Łodzi sugeruje jednak, że mogą istnieć również przypadki, podczas których ludzie stykają się z czymś, co ingeruje w ich życie, nie pytając o zgodę…

    Ufologia pełna jest różnego rodzaju "mitów". Jeden z nich to pogląd, że UFO to zjawisko współczesne, zrodzone na podłożu zimnej wojny i wyścigu w kosmos. Jak Pan pisze, istnieją relacje sprzed dziesiątek lat…
    Wielu sceptyków jest przekonanych, że wszystko zaczęło się po II wojnie światowej, ale to błąd. Dotarłem do relacji źródłowych z Podkarpacia z końca XIX w., które odnosiły się do zjawisk bliźniaczo podobnych do współczesnego UFO. W 1892 r. w okolicach Jarosławia widziano przez lunetę okrągły obiekt, który strzelał "świetlistymi snopami". Zdarzenie opisały ówczesne gazety. W samym Rzeszowie dwukrotnie w 1913 r. obserwowano inne dziwne obiekty. Jeden z nich oświetlił austriackie koszary oraz sąd. Pisał o tym "Głos Rzeszowski". Oczywiście inni badacze, w tym dr Jacques Vallée, zebrali mnóstwo podobnych doniesień wskazujących jasno, że zjawisko to towarzyszy nam od dawna, jeśli nie od zawsze…

    Jedna z bardziej niezwykłych historii w Pana archiwum dotyczy obserwacji "zielonych ludzi" na tle jasnego obiektu koło miejscowości Nockowa. Jakie były jej okoliczności?
    Działo się to w sierpniu 1988 r. Pewna rodzina obserwowała w okolicy dziwne obiekty latające - kule, owale, a nawet "piramidki". Kluczowy był moment, kiedy ojciec z dwoma nastoletnimi córkami postanowił pojechać motorem na pobliskie wzniesienie. Dziewczyny jako pierwsze dostrzegły przejmujący obraz.
    Od Rzeszowa zbliżał się w zupełniej ciszy duży jasny obiekt podobny do "ekranu", który wkrótce się zatrzymał i wtedy świadkowie zauważyli dwie zielonkawe postacie ubrane w coś, co przypominało skafandry. Istoty miały trójkątne głowy, ale humanoidalne ciała. Najciekawsze było to, że ekran przekształcał się w inne figury, jak koło czy trójkąt. Widać było wówczas trzy - cztery istoty. Wyglądało to poniekąd jak hologram, a nie materialny obiekt.

    Podkarpacie to region, gdzie często pojawiały się tajemnicze znaki w zbożu. Mieszkający w ich pobliżu ludzie mówili, że widywali nad polami dziwne obiekty. Co według Pana odpowiada za to zjawisko?
    W miejscowości Kielanówka 1 lipca 2000 r., po serii obserwacji świetlnych obiektów nad okolicą, pojawiła się formacja w zbożu. Mniejszą znaleziono w sąsiedniej wsi Nosówka, gdzie wcześniej mieszkańcy obserwowali nad polami obiekt w formie prostopadłościanu.
    Ale czy to UFO odpowiada za powstawanie znaków w zbożu? Wiele z nich to niestety ludzkie dzieło. Tylko nieliczne, najczęściej zwykłe kręgi lub proste symbole, cec h ują pewne anomalie związane m.in. z deformacją łodyg przez nieznaną siłę. Zjawisko to znane jest od dawna. Coś, co przypomina zbożowe piktogramy widać już m.in. na zdjęciach lotniczych RAF-u z 1945 r.
    Niektórzy badacze sugerują, że przez te symbole, ktoś próbuje się z nami porozumieć…

    Ale kto? Zdaje się, że nie wierzy Pan w hipotezę o pozaziemskim pochodzeniu UFO…
    Uważam, że być może nigdy nie zrozumiemy tego zjawiska, bo choć, jak wspomniałem, ma ono naturę fizyczną, posiada też cechy, które można określić mianem "paranormalnych". Zacząłem się zajmować UFO 17 lat temu. Byłem wówczas zwolennikiem hipotezy, że są to goście z kosmosu, ale z czasem uznałem, że jest inaczej.
    Nie tylko ja uważam, że zjawisko to nie ma charakteru pozaziemskiego, choć oczywiście większości łatwiej wierzyć w "braci kosmitów". Ale hipoteza ta ma wiele wad, o czym pisał m.in. dr Vallée. Obcy z relacji zawsze mają humanoidalną formę, a na Ziemi czują się jak u siebie. Ich przekazy (m.in. odnośnie miejsca pochodzenia i celu wizyt) zwykle są sprzeczne. Obiekty UFO z kolei znikają na oczach świadków i oddziałują na ich świadomość…
    Porównując dzisiejsze relacje o "latających spodkach" z dawnymi wierzeniami czy folklorem odkryjemy wiele zbieżności. Na przestrzeni lat ludzie różnie interpretowali to zjawisko, widząc w nim działalność demonów, aniołów albo bogów. Ono samo również ewoluowało.
    Część świadków twierdzi, że spotkanie z UFO wywołało u nich inny stan świadomości. Uważam, że wiele wskazuje na to, że nie stoją za tym goście z kosmosu, tylko inteligencja, która jest z nami tu, na Ziemi.
    Nie wykluczam, że gdzieś we wszechświecie istnieją inne formy życia, ale relacje o UFO nieco przeczą naszym wyobrażeniom o obcych astronautach. Czy podróżowaliby oni przez wszechświat tylko po to, by nastraszyć obserwatora albo pogonić samochód Kowalskiego?

    Gdzie zatem szukać korzeni tej zagadki?

    Zapewne w innej płaszczyźnie rzeczywistości albo czasu. Możemy współistnieć z jakąś egzotyczną inteligencją i nie zdawać sobie z tego sprawy…

    źródło: Onet - Strefa tajemnic
    Aquilla likes this.

  2. Użytkownicy którzy podziękowali Makrela za ten post:

    Aquilla (11-08-2018)

Podobne wątki

  1. wróżba na dzień
    Przez jangocha w dziale Interpretacje rozkładów tarota
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 03-07-2015, 18:41
  2. Czy to ten dzień? ;)
    Przez maddie88 w dziale Interpretacje rozkładów tarota
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 10-01-2013, 18:54
  3. Dzien , w dzien dziwne sny .
    Przez buchta07 w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-01-2011, 17:11
  4. Noc w dzień/dzień w nocy.
    Przez Asmodeus w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 11-11-2008, 22:05

Tagi dla tego wątku

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265