NA WESOŁO ;-)
Kilka lat temu pracowałam - sezonowo - przy sprzedaży pamiątek. Miałam doborowe towarzystwo, w którym przeważał pierwiastek męski. I tak, któregoś razu mój ulubiny towarzysz żartów - pan Adam - musiał wcześniej pojechać do domu. Gdy już spakował swój towar podszedł do mnie aby się pożegnać i gdy zobaczył moją smutną minę powiedział: "wskakuj Marzenka do plecaka - zabieram cię ze sobą ... ale chyba bedziesz musiała się trochę odwodnić ..." (żebym mogła zmieścić się do plecaka).
A ja bez zastanowienia wypaliłam: ... no tak, tylko później będzie musiał mnie pan WYRŻNĄĆ ... !! Miałam - oczywiście - powiedzieć wyżąć ...
ścieżki służą do podróżowania ... nie jako cel podróży