Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 20
Like Tree15Likes

Wątek: ROK OSOBISTY i NUMEROLOGICZNY

  1. #11
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    Mi się generalnie system Gladys Lobos sprawdza (choć co do poprawności tłumaczenie się nie odniosę bo czytałam tylko materiały po polsku). Tak odnośnie liczenia indywidualnych lat osobistych i numerologicznych, jak i co do numerologii relacyjnej. Obserwuję, że nie tylko wibracja związku ma sens (choć oczywiście nie można tego interpretować tylko pod kątem sumy dróg - wiadomo, że ważne jest czy sumę taką czy taką tworzą drogi życia kompatybilne czy wręcz przeciwnie; także suma dróg uważana za negatywną w relacji miłosnej czy osobistej ogólnie może dać już inny efekt np. w relacji zawodowej) ale także porównywanie ze sobą całych piramidek dwojga ludzi - jest to jakby odpowiednik synastrii w astrologii - choć to już są moje obserwacje. Jest to mój taki konik - w każdej dziedzinie ezo najbardziej interesuje mnie aspekt wszelakich relacji międzyludzkich.
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 19-07-2016 o 15:55

  2. #12
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,406
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    312
    Podziękowano 988 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    Jaglanko ja myślę jak wyżej: póki nie sprawdzi się prawdziwości teorii na pierdyliardach numerogramów i bynajmniej nie przez samych twórców metody i ich wyznawców, a najlepiej żeby przez opozycjonistów, to można mówić tak jak my: "mi się sprawdza". I dlatego jak nie będziemy rozmawiać i dzielić się wnioskami z obserwacji to zawsze dane doświadczenie pozostanie prawdą tylko dla nas.

    No i jeśli stosuje się jeden system to nie miesza się go z drugim w taki sposób jak to jest przedstawione w niektórych lekcjach.
    Porównywać, który "lepszy" - jak najbardziej, mieszać - nie, bo wychodzą głupoty.

    Poza tym jest jeszcze jedna sprawa w tych nowożytnych koncepcjach / odkryciach, zarówno z jednej jak z drugiej strony. To jest... irracjonalność, przynajmniej na dzisiejszym etapie. To są koncepcje oparte na "pomysłach" - ktoś je wymyślił i to całkiem niedawno. Jedna strona uzasadnia na czym opiera swój pomysł (to Jordan) druga nie ma wytłumaczenia na to (to Lobos).
    Prawdę mówiąc mimo iż wolę wiedzieć na czym co się opiera, to najbardziej interesuje mnie efekt końcowy, czyli sprawdzalność. No i na tym co już nam "wiadomo" nie zamierzam kończyć nauki, testuję również koncepcje Zylbertala a także - przez ponad 20 lat - obliczanie roku osobistego jak solariusz (od-do bez dodawania następnego roku) i według mnie jest to najlepsza koncepcja, licząca pełny roczny obrót roku, tak jak to jest przyjęte przy liczeniu pełnych lat.

    Natomiast do sumowania dróg (wibracja związku) podchodzę nieufnie, ponieważ (użyję porównania) jest to jakby przyszło mi zsumować dwa horoskopy i wyciągać z nich wnioski, to zdecydowanie odpada, zresztą więcej mam tu pudeł niż trafionych. Jasne, że techniki astro również eksperymentują z wypadkową, ale tu w zasadzie nie ma jakichś spektakularnych wniosków.
    Natomiast porównywanie piramidek jest u mnie o niebo lepiej sprawdzalne, chociaż to wymaga więcej zachodu i orientacji w temacie niż lobosowa wibracja związku.
    Z kolei od Lobos ściągnęłam i używam "bloki liczbowe", aczkolwiek to też nie jest całkowicie jej pomysł, ale ma to fajnie opracowane i jest podane jak na tacy.
    No i reszta specjalnie niczym się już nie różni, poza dostępnością do informacji i oczywiście nazewnictwem i zamierzam to usystematyzować, żeby każdy wiedział co od kogo pochodzi i jak się u kogo nazywa. Mimo wszystko myślę, że na tym się schody nie skończą i zawsze będą spory bo w zależności od danych wyjściowych, tzn, od tego kto w jakiej kulturze wyrósł, temu będzie hołdował, w tym kierunku jego myśl będzie szła (tu mówię o kucharzach, nie o konsumentach;) i taką koncepcję będzie przekazywał dalej.
    Na przykład p. H.Wilda - Kowalska jest zwolenniczką koncepcji roku liczonego wg. tradycji żydowskiej, tym bardziej iż znaczna część numerologii to nauka o znaczeniu liter i ich wartościach liczbowych a to bierze swoje korzenie i wszelką wiedzę od Żydów.

    Ale mimo wszystko: ja nikomu nie wierzę póki sama nie przymierzę.
    J.Jordan: oprócz własnej nauki i praktyki utworzyła instytut badania liczb, gdzie grupa złożona z wielu numerologów i mnóstwa studentów badała różniste opcje numerologiczne, potwierdzając słuszność jednych lub też eliminując inne, w oparciu o praktyczną wiedzę wynikającą ze zbadania dziesiątków tysięcy danych osobowych.
    I to już jest dla mnie bardzo wiarygodne: dziesiątki tysięcy danych osobowych, a więc o wiele więcej niż ja mogłabym zbadać i więcej niż zbadała G.Lobos.
    Ale: my, jako odbiorcy końcowi widzimy tylko efekt tych badań w postaci publikacji, natomiast nie mamy wglądu w te numerogramy i w te badania, toteż musimy wierzyć na słowo. I choć to słowo jest dla mnie najbardziej wiarygodne (z ww. powodu), jednak to nie znaczy, że z uwielbieniem i bezkrytycznie do niego podchodzę - ja również badam i eksperymentuję, dzięki czemu zyskuję albo jeszcze większą pewność, że coś jest takie jak mi przedstawiono albo... rozczarowuję się i szukam innego rozwiązania, sprawdzając inne koncepcje. I przychylam się ku tym, które u mnie mają największą sprawdzalność.

    Czasami zastanawiam się, dlaczego zwolennicy jednej koncepcji uważają że jest ona lepsza niż ta druga, tylko i wyłącznie na podstawie powoływania się na "autorytet". A ileż autorytetów upadło? A gdzie droga własna?
    I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze trucie i jestem zadowolona jak prosiak z letniego deszczu z tego faktu, że możemy sobie swobodnie pogadać o wielu tak wspólnych jak i spornych kwestiach :D
    Ostatnio edytowane przez Ismer ; 22-08-2016 o 14:26

  3. #13
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    No niby lepiej nie mieszać, ale czasem właśnie eksperymentowanie zmusza do mieszania ;) Mi się generalnie sprawdza system Lobos ale pomijając to mieszanie od kiedy zaczyna się indywidualny rok numerologiczny (cykl życia), bo jednak obserwuję, że oba systemy działają od urodzin do urodzin. Mniej więcej, bo płynność czasu działania lat numerologicznych i tak zawsze jakaś występuje.
    Co do bloków liczbowych się nie wypowiem bo szczerze mówiąc jakoś tematu numerologii imiennej nigdy nie miałam cierpliwości zgłębiać - kiedyś tam poczytałam i posprawdzałam swoje przypadki i najbliższych (z ciekawości) - i rzeczywiście ma to również swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości ale moim zdaniem i tak dominująca jest numerologia daty urodzenia. Choć na pewno dzięki numerologii imiennej można poprawić byt człowieka (manipulując zmianami w imionach i nazwiskach) to mnie się to wydaje już zbyt daleko posuniętą paranoją, w którą niektóre z tych osób (interesujących się lub korzystających) popadają. Stąd na wszelki wypadek odpuszczam :)
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 20-07-2016 o 14:54
    Ismer likes this.

  4. #14
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,406
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    312
    Podziękowano 988 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    Paranoją to jest jak ktoś popadnie w uzależnienie od transformowania się ;) i zmienia sobie te nazwy jak rękawiczki, bo już i z tym się spotkałam.
    Jednak jeszcze gorsza jest źle przeprowadzona "transformacja numerologiczna" i to taka, która pociąga za sobą zmiany w dokumentach. Ja nie miałam jeszcze takiego przypadku, ale niektórzy znajomi numerolodzy spotkali się z tym problemem i jest to już poważna sprawa. Jeśli świeżo wypuszczony z kursu "numerolog" bierze się za coś takiego, to czasami żałuję, że ezoteryka nie jest objęta kodeksem karnym.
    Pomijam już to, że większość trzepie na głupcach kasę - jak ktoś komuś przetrzepie kieszonkę na jego własne życzenie i bez skutków ubocznych to niech sobie prowadzi taką działalność, jednak jak te skutki są, to po prostu robi komuś kuku.
    Dominująca jest data urodzenia, ale to z niej właśnie wyprowadza się całą "dywinację numero", a to już jest wynalazek "grupy Jordan". I to określa część osobowości jak również zarys tendencji i możliwości, Nazwa zaś dopełnia ten obraz i w zderzeniu z datą urodzenia można zobaczyć czy i jak dana osoba jest dopasowana do swojej daty.
    Bloki liczbowe są dla mnie istotną informacją i do tego zaskakująco trafną, przyznam, że szczena mi opadła jak potrenowałam, bo ja mimo wszystko jestem sceptykiem i chociaż z dobrą wiarą przyjmuję to co mi przekazują nauczyciele, to nie omieszkam tego sprawdzać ;)

    Jaglanko, mnie z tym mieszaniem chodzi o to, że podana metoda (i to nie tylko tu ale gdzie indziej też, bo jedni kopiowali od drugich) dotyczy dwóch (a właściwie trzech) całkiem różnych zagadnień: przede wszystkim pomieszania pojęcia "rok numerologiczny" z pojęciem "cykl życia"; systemu z którego pochodzą podane obliczenia: jedne obliczenia dotyczą cyklu życia, czyli roku osobistego / roku własnego liczonego wg. metody G.Lobos - a drugie roku osobistego liczonego wg. metody J.Jordan.
    Tego się nie miesza, bo obie dotyczą lat osobistych liczonych wg. dwóch całkiem innych metod i dlatego wychodzą głupoty. To tak jakby prognozować co się może wydarzyć biorąc pod lupę dwie różne liczby, z których jedna jest fałszywa. No nie umiem tego inaczej wytłumaczyć.

    Nie ma czegoś takiego jak indywidualny rok numerologiczny - to co jest tu indywidualne to nazywa się właśnie cykl życia a nie indywidualny rok numerologiczny, a rok numerologiczny jest po prostu nowym rokiem dla cyklu życia, tyle że liczonym nie od 1 stycznia (lub od urodzin do urodzin) a od wrześniowego nowiu.

    Zdaję sobie sprawę, że ciężko to zrozumieć, bo przez tyle lat w zasadzie nikt tego nie korygował; wiadomo dlaczego - z powodu opanowania polskiego rynku przez G.Lobos, jednak to jest bardzo istotne rozróżnienie - przez niewłaściwe nazewnictwo i związane z tym skojarzenia powstały właśnie te błędy u samych lobosowców.
    Stąd moja myśl, by usystematyzować te pojęcia, co u kogo jak się nazywa i co oznacza.
    Ale, no trudno, przyznam się, bo to i tak nie tajemnica: w ogóle leniwa jestem a w sezonie wakacyjnym mam ciekawsze zajęcia niż ślęczenie nad słowniczkiem ;)

    Nie uznaję roku indywidualnego (czyli cykli życia) liczonego wg. G.Lobos dlatego, że większą sprawdzalność ma dla mnie system Jordan, ale nie zastanawiałam się na przykład czy nie dlatego, że ja biorę się za analizę to kompleksową i wtedy mi to wszystko lepiej się składa. Zresztą ukrywać też nie będę, że dla mnie priorytetem jest jednak analiza astrologiczna, numerologia zaś jest jej dopełnieniem, nie odwrotnie.
    Ostatnio edytowane przez Ismer ; 01-10-2016 o 13:53
    Jaglanka and Fahriye Asu like this.

  5. #15
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    To ja jak najbardziej namawiam Cię, żebyś znalazła kiedyś chwilkę czasu na systematykę :) Co prawda nazewnictwo nazewnictwem (jakoś nie kojarzę nazwy "cykl życia") - ważne, że wiem co liczę i o co mi chodzi oraz co mi wychodzi ;) ale zawsze lepiej nie powielać błędów w pojęciach. Może jeszcze okaże się, że ja liczę nawet nie metodą Lobos hehe. No ale w każdym razie mnie tak sumowanie Ipz (klucza wcielenia) z wibracją roku uniwersalnego - jako tego roku "wewnętrznego" jak i sumowanie dż z w.r.u. - jako tego roku "zewnętrznego" się sprawdza - i jak najbardziej ma odzwierciedlenie w życiu (i tak na marginesie, potwierdzenie tego znajduję także w solariuszach). W każdym razie jak poplątały mi się systemy, to wierzę że na pewno mnie dokładnie oświecisz - ale na pewno nie liczę jednego rodzaju roku dwoma metodami.


    Cytat Zamieszczone przez Ismer Zobacz posta
    Paranoją to jest jak ktoś popadnie w uzależnienie od transformowania się ;) i zmienia sobie te nazwy jak rękawiczki, bo już i z tym się spotkałam.
    Jednak jeszcze gorsza jest źle przeprowadzona "transformacja numerologiczna" i to taka, która pociąga za sobą zmiany w dokumentach. Ja nie miałam jeszcze takiego przypadku, ale niektórzy znajomi numerolodzy spotkali się z tym problemem i jest to już poważna sprawa. Jeśli świeżo wypuszczony z kursu "numerolog" bierze się za coś takiego, to czasami żałuję, że ezoteryka nie jest objęta kodeksem karnym.
    Ano właśnie, dlatego napisałam o paranoi. Ogólnie nawet normalna zmiana nazwiska po ślubie (czy po rozwodzie) jest poważną ingerencją w energetykę człowieka. Ponadto to się też nie zmienia tak z dnia na dzień, w momencie podpisania papierów czy odebrania nowego dowodu. Zanim stara energia zniknie a nowa zacznie działać z pełną mocą też trzeba czasu. Także jak ktoś tak sobie zacznie zmieniać w tą i w tamtą, w myśl kaprysu to może sobie tak namieszać, że dopiero będzie miał problem. Nie mówiąc już o tym co piszesz, że nie wiadomo do jakiego doradcy trafi.

    Cytat Zamieszczone przez Ismer Zobacz posta
    Z kolei jeśli ktoś upiera się, że numerologia jest związana z Księżycem, to tym samym powinien przyjąć cykl lunarny i liczyć rok wg. kalendarza księżycowego, zaczynając nowy rok wiosną jak jest u Chińczyków, lub jesienią jak to jest u Żydów (tak właśnie lliczy G.Lobos)... no ale to takie zboczenia z tematu, tak sobie ku uciesze ;)
    A jeszcze co do tego - ja bym mogła być Chinką :) bo bardziej przemawia do mnie początek nowego roku z momentem wejścia słońca w znak barana - jako naturalnego władcy 1 domu w astrologii.
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 20-07-2016 o 18:11
    Ismer likes this.

  6. #16
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,406
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    312
    Podziękowano 988 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    To i tak byłabyś chińskim mieszańcem, bo oni liczą nowy rok jakoś tak między styczniem a lutym :D
    Dla mnie również jest bardziej naturalnym przyjęcie nowego roku jako ingres Słońca w znak Barana, no ale jak się nie ma co się lubi to się... liczy co się ma ;)

    Pojęcie "cykle życia" są użyte już w książce "Magia numerologii" (u nas wydanej w 1995/97 a w Hiszpanii jeszcze wcześniej, w 1990) przy czym Lobos tam wskazuje, że rok numerologiczny a cykl to są dwie różne rzeczy, np:
    Wiedza ta wskaże nam kiedy uzbroić się w cierpliwość oraz podpowie jak przetrwać trudny okres w naszym życiu. Znając ogólne tendencje danego cyklu czy roku unikniemy frustracji czy rozgoryczenia.
    Jest to r. 13 pt. "Cykle życiowe"
    Potem wydała "Cykle życia, przepowiednie na lata 1997 - 2006", a drugie wydanie na lata 2009 - 2017. Jest też jej książka "Język liczb", ale praktycznie we wszystkich jest to samo, z tym że "Cykle życia" są osobno wydanym rozdziałem 13 z "Magii numerologii" + charakterystyka liczb z tejże książki, ale nie zawiera kombinacji liter Nazwy. I przede wszystkim w "Cyklach życia" nie ma już jasnej informacji czym jest rok numerologiczny a czym cykl (czyli inaczej rok własny / osobisty). I tak sobie myślę, że tu mógł być ten "punkt zapalny". Każdą książkę tłumaczył kto inny i nie mając porównania z oryginałem trudno jest się dokopać rzeczywistego znaczenia tych pojęć, a zresztą nikomu się nie chce, bo mają napisane - więc wierzą w to.
    A przecież każda informacja opiera się na wierze, wszystko co wiemy nie pochodzi najpierw od nas samych, tylko najpierw z zewnątrz; a swoją prawdę można wypracować tylko wtedy, gdy skonfrontuje się własne doświadczenie z tym co nam przekazano. Wtedy dopiero jest to nasza prawda, a nie tylko prawda innych, choć jednocześnie wielu innych może z tą prawdą się utożsamiać.
    I ja wcale nie twierdzę, że punktu widzenia nie zmienię - jeśli metoda G. Lobos okaże się "lepsza", znaczy okazałyby się kiedyś trafniejsza, to ja się zwijam od "jordanowców", bo nie ma chyba nic gorszego niż upieranie się przy systemie który "mi nie działa" ale dla zasady w nim trwam.
    Tak było z astro, no, wstyd mówić co myślałam o zasadach klasycznych ale jak przekonałam się, że działa, to włączyłam je do interpretacji, tylko nie mieszam, a każde oddzielnie biorę na stół :D, no może za wyjątkiem podwójnego władztwa, bo to daje dużo więcej informacji niż monotroniczność ;)

    Ale tak czy inaczej, jak by tego nie nazywać, czy "indywidualny rok numerologiczny" (nie rok numerologiczny tylko właśnie indywidualny, czy rok własny / osobisty) metoda liczenia jest inna niż u J.Jordan i to w tym wszystkim jest najistotniejsze.
    I Ty na przykład wiesz co liczysz, ale czytający lekcję na ogół nie wiedzą, a także niektórzy forumowi interpretatorzy także nie wiedzą. Ale wolnoć Tomku w swoim domku, kto komu przeznaczony to na tego trafi ;)
    Bo jest też przy tym jedna ciekawa sprawa (choć w zasadzie dotyczy wszystkich form dywinacji) - każdy trafia na tego na kogo trafić ma i nieważna jest metoda (tu Lobos czy Jordan), za pomocą której otrzyma odpowiedź, gdyż ta odpowiedź jest zawsze jakby to powiedzieć, hmmmm... powiedzmy "dopasowana" do jego teraźniejszości, nawet jak jest błędna i zwodzi pytającego na manowce. Trudno to ująć w słowa a jeszcze trudniej wytłumaczyć oraz udowodnić, ale jakoś tak to już jest.
    No i druga kwestia: robisz komuś analizę, są zachwyty, podziękowania, "wszystko się zgadza" (pomijam subiektywność :D) ale jak przychodzi do pracy nad sobą, to zapał zdycha a i o ostrzeżeniach na ogół się zapomina. No ale to też już nie działka interpretującego, tylko kolejna luźna uwaga ;)

    Chyba wypadałoby się stąd przenieść, bo Lukas odpowiedź dostał zgodną z "lekcją", ale my uległyśmy właściwościom przypisanym płci niewieściej i się rozgadałyśmy do niemożliwości, chociaż jeszcze (prawie) w granicach tematu :icon_wink:

    PS: ja nie jestem od oświecania ;) to zostawiam mesjaszom, natomiast lubię zamieszać stojącą wodę, by można było fajnie podyskutować a jeśli przy tym coś z niej wydobędziemy z pożytkiem dla nas to tym lepiej :)

    i drugie PS: dobrze byłoby gdyby ktoś się włączył w tą systematykę (na przykład Ty...) bo co dwie i więcej głów to nie jedna, no i nie jestem wszystkowiedząca, więc dobrze np. byłoby "zgromadzić" różne pojęcia a potem je po kolei opisać. Ja nawet nie wiem, czy wszystkie znam, bo spotkałam się z wieloma nazwami jednego aspektu i nie zawsze wiedziałam o co rozmówcy chodzi. Ale jeśli już się za to zabiorę to po wakacjach, teraz szkoda Słońca :D
    Ostatnio edytowane przez Ismer ; 27-07-2016 o 11:36
    Jaglanka likes this.

  7. #17
    Jaglanka
    Guest

    Domyślnie

    No ale przecież pisałam już, że nie czuję się specjalistką w teorii numerologii ;) Te 7 czy 8 lat temu poczytałam o różnych systemach, potem zaczęłam je sprawdzać w praktyce, po czym wypracowałam swój system interpretacji i tak sobie go dalej stosuję, sprawdzam, rozszerzam o dalsze obserwacje ;) Ty widzę masz dużo większą wiedzę ogólnie teoretyczną, zapewne jest to skutek chodzenia na kursy, wykłady etc. :) No i pewnie też dłużej siedzisz w tematach. Ale oczywiście nic na siłę, korzystaj ze słońca nich Ci witaminy D naprodukuje na cały następny rok :)

    Z astrologii na bieżąco czytam co mi wpadnie w ręce lub co mnie bardziej zainteresuje (w sensie pozycji książkowych, blogów, for itd.) bo jednak astro nie dość, że rzeczywiście ciekawsza od numerologii to na dodatek jest to tak obszerny zakres wiedzy, której człowiek uczy się całe życie a pewnie i tak "głupi" umiera. W astro nie da się odpuścić teorii nawet po długim czasie.


    ps. chińskim mieszańcem

    ps2: no oczywiście jak uważasz tak zrób, możesz przenieść te nasze posty do jakichś rozmówek :)
    Ostatnio edytowane przez Jaglanka ; 21-07-2016 o 15:38
    Ismer likes this.

  8. #18
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,406
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    312
    Podziękowano 988 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    oj tam oj tam, jak trzeba to doskoczysz do samego nieba ;P
    Ja też mocna w teorii nie byłam, dopóki nie zetknęłam się z różnymi nazwami na jedną rzecz, wqrqwiło mnie to, bo to jak w wieży Babel - zaczęto mówić różnymi językami i trzeba było wyrównać do pionu ;)
    No na przykład uczysz się, że coś jest białym szczytem, gdzieś indziej czytasz o punktach zwrotnych, uczysz się o cyklach - gdzieś czytasz też o cyklach, ale to już nie cykl tylko rok własny, który nazywa się rok numerologiczny.... i stąd ta idea, bo przypuszczam, że nie tylko mnie to wykrzywia.
    No i chodzi mi oto, żeby te pojęcia zebrać do kupy, kto tam co słyszał i opisać co jest czym, żeby się nie merdało.
    A systemy to już raczej łatwiejsze, bo co - mamy w sumie dwa liczące się (i przy okazji ścierające się) systemy numerologiczne, Cheiro, teorię literowo - liczbową Zylbertala którą mało kto stosuje + całkiem fajne niektóre teorie, no i H.Wilda - Kowalska, ale ta też nie odbiega zbytnio od normy, tzn. od kierunku Jordan, ma tam swoje kwiatki ale to takie raczej rabatki ;)
    Czy dłużej siedzę w tematach? nie sądzę, to jest zaledwie niespełna 20 lat, przy czym sama stwierdzam, że wiem tyle co kot napłakał, tzn. mam swoje wypracowane metody, one owszem, sprawdzają się, ale ja nadal nie wiem dlaczego, bo inne metody komu innemu też się sprawdzają, a nie powinny :icon_wink:

    Jasne, że astrologia jest królową nauk!

    Podsumowując:

    "Lata numerologiczne (cykle życia) liczone metodą G.Lobos " i "lata osobiste" liczone metodą J.Jordan czy N.Czarmińskiej i innych zachodnich numerologów to jest to samo, ponieważ i jedne i drugie dotyczą spraw że tak powiem osobistych, tego co się przydarza człowiekowi oraz jego samopoczucia, potrzeb, chciejstw, motywacji, a także własnych możliwości działania, dotyczą tak samo wnętrza jak i wydarzeń zewnętrznych generowanych, czy też wskazywanych przez wibrację liczby roku własnego.

    Inna jest tylko metoda ich obliczania i czas trwania.


    - Lata osobiste, czyli cykle życia (zwane potocznie latami numerologicznymi) liczone metodą G. Lobos trwają od października do października (pierwsza jej wersja) lub od września do września (druga wersja)

    - Lata osobiste liczone "metodą Czarmińskiej" to też są lata osobiste i również dotyczą spraw własnych człowieka, ale odlicza się je od urodzin do urodzin, przy czym te lata trwają pełny rok, bez zmiany w nowym roku, czyli jeśli masz RO. nr. 6 to trwa on od niezmiennie od urodzin do urodzin.

    - Lata osobiste liczone metodą J.Jordan to są również lata osobiste - ale choć tu również liczy się start od od urodzin lecz zmienia się "numerek" RO od nowego roku kalendarzowego.

    I tych lat osobistych liczonych różnymi metodami nie porównuje się ze sobą.


    Natomiast porównuje się (czy też "konfrontuje") lata osobiste z latami uniwersalnymi.
    I to te lata uniwersalne mówią o tendencjach zewnętrznych, o tym co niesie wibracja danego roku uniwersalnego.


    Metod liczenia lat osobistych mamy kilka a istotne jest to, by ich ze sobą po prostu nie mieszać i nie porównywać lat osobistych Lobos do lat osobistych Jordan.

    Dyskusja na ten temat rozwinęła się również tutaj:

    Temat 6 - Lata Uniwersalne i Osobiste
    Ostatnio edytowane przez Ismer ; 01-10-2016 o 13:35 Powód: dodanie linka i podsumowanie
    Jaglanka and Fahriye Asu like this.

  9. #19
    Awatar Dirty
    Dołączył
    25-07-2009
    Przegląda
    południowy wschód
    Wiek
    31
    Posty
    868
    Wpisów
    2
    Podziękował/a
    415
    Podziękowano 89 razy
    Siła reputacji
    13911537

    Domyślnie

    Urodzilam sie 11.04.1987 jak rozumiem jestem teraz w 7 roku osobistym i 5 numerologicznym. Mam tylko problem od kiedy i do kiedy bo czytajac powyzsze sie pogubilam skoro sami numerolodzy nie sa zgodni.
    Chcialabyn wiedziec jak moga na mnie wzajemnie oddzialowywac te wibracje bo 7 to raczej czas wycofania w duchowa konntemplacje a 5 to tiwarzyskosciowarzyskosci i rozwoju zawidowego, ksztalcenia sie.
    Dodam ze od wrzesnia czuje niesamowity przyplyw mocy i pewnosci siebie, nie wiem czy to wplyw wibracji czy raczej ukladu planet.

  10. #20
    Awatar Ismer
    Dołączył
    06-10-2014
    Przegląda
    Universum. Teraz planetę Ziemię
    Posty
    3,406
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    312
    Podziękowano 988 razy
    Siła reputacji
    107374187

    Domyślnie

    Dirty, nie ma czegoś takiego jak rok osobisty i numerologiczny.
    To jest fatalny błąd, który od kilkunastu lat jest bezmyślnie powielany i niestety dalej kodowany uczniom przez pseudonumerologów.
    Są jedynie różne metody obliczania tych lat i różnie ich twórcy obliczają czas ich trwania.

    Więc możesz być w 7 roku osobistym obliczanym wg. jednej metody albo w roku 5 obliczanym wg. innej, lecz nie równocześnie w obu!

    Trudno, powiem otwarcie i nieprzyjemnie: jeśli ktoś jest osłem i nie potrafi rozróżnić co jest czym w numerologii to jego sprawa (mówię tu o osobach "zajmujących się" numerologią, nie o laikach i nie o początkujących) ale powielanie oraz rozpowszechnianie takich błędów jest co najmniej nieodpowiedzialne i szkodzi po prostu tej dziedzinie wiedzy.
    Żaden profesjonalny numerolog nie robi czegoś takiego!

    Juno Jordan w grobie się przewraca... ani Donka Madej, ani Helena Wilda - Kowalska, ani Iwona Łukiewska, ani nawet Gladys Lobos, która jest autorką innej metody obliczania RO, nigdy i nigdzie nie uczyły by równocześnie oba te sposoby interpretować, bo to jest po prostu bezsens totalny!

    Albo się jest w jednym roku albo w innym, nie można być jednocześnie w roku 7 i w roku 5, nawet jak się dorobi do tego sztuczną ideologię na "wnętrze i zewnętrze", która stała się początkiem tego idiotyzmu, który zawdzięczamy bodajże K. Brzozie; to ona w swoich "podręcznikach" powielała całe rozdziały oraz tworzyła mieszanki podłej jakości.
    Tullia likes this.
    to lubię i podziwiam hart ducha:
    http://koprowska-glowacka.blogspot.com/

    z zeszytu: Pan Piotr widział w narzeczonej same zalety. Resztę zobaczył po ślubie.

  11. Użytkownicy którzy podziękowali Ismer za ten post:

    Dirty (05-01-2017)

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Podobne wątki

  1. Mój rok numerologiczny i osobisty
    Przez Auro w dziale Numerologia
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 24-09-2016, 14:15
  2. ROK OSOBISTY i NUMEROLOGICZNY
    Przez Lukas85 w dziale Prośby o interpretacje numerologiczne
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 18-07-2016, 18:06
  3. Rok numerologiczny i rok osobisty
    Przez yin yang w dziale Prośby o interpretacje numerologiczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 01-12-2015, 18:58
  4. Rok numerologiczny 1 a osobisty 9? Pytanie
    Przez adalrik w dziale Astrologia i numerologia
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-11-2015, 13:28

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265