Skocz do zawartości

ROK OSOBISTY i NUMEROLOGICZNY


Rekomendowane odpowiedzi

Gość Lukas85
Napisano

Witam z tego co mi wiadomo jestem w 1 osobistym i 6 numerologicznym,mam w zwiazku z tym pare pytan i od razu z gory wielkie dzieki:) Czego mozna sie spodziewac? czy zwiekszona mam szanse na zawarcie zwiazku? poznanie kogos? jestem sam,poprzedni zwiazek zakonczyl sie w okolicach marca.Czy we wrzesniu juz bede w 7 roku czy dopiero w 2017 liczyc jako 7 ? moja data na wszelki wypadek 18.01.1985

Gość Jaglanka
Napisano

Tak, jesteś teraz w 6 roku numerologicznym i 1 osobistym - to bardzo dobry czas na poznanie kogoś do trwałego związku, odpowiedniej osoby, która może dać Ci szczęście. W roku numerologicznym 7 będziesz dopiero od urodzin w 2017.

Gość Lukas85
Napisano

a nie od wrzesnia? hmm...no ok a czym sie charakteryzuja te lata? niby w google cos na ten temat jest ale to taki groch z kapustą

Gość Jaglanka
Napisano (edytowane)

Na rok osobisty składa się suma aktualnego roku i klucza wcielenia a na rok numerologiczny suma aktualnego roku i drogi życia. Rok numerologiczny dotyczy wydarzeń zewnętrznych, rok osobisty - bardziej naszych przemian wewnętrznych, potrzeb, samopoczucia. Jest to system numerologiczny opracowany przez Gladys Lobos.

 

Lukas teoretycznie od września ale mi się nie sprawdza w praktyce - zazwyczaj z momentem urodzin zaczyna mi wibrować ten i ten rok. Ty już 1-ką 'zadziałałeś' bo wyczyściłeś coś co Ci nie służyło, przygotowując tym samym grunt pod coś nowego.

Edytowane przez Jaglanka
Gość Jaglanka
Napisano

Dobrze wiedzieć.

Co do czasu 'działania' to wiadomo, że jest to temat sporny. I też systemy różnie mówią. Jedni, że od października, inni że od nowego roku albo od daty urodzin. To dobrze jest sprawdzać w praktyce.

Gość Jaglanka
Napisano (edytowane)

Na pewno tak jest i rzeczywiście bardzo trudno zweryfikować przypadki osób obcych czyli forumowych, którzy przychodzą z pytaniem z 'doskoku'. Chyba, że jest na forum grupa ludzi sobie dość bliska, którzy przez lata dzielą się swoimi doświadczeniami. Numerologią interesuję się od roku 2009 i na przykładzie swoim, bliskich i znajomych (także wstecz), których losy znałam co najmniej przez kilka lat wyrobiłam sobie opinię jaką sobie wyrobiłam. Ale w teorii na pewno znajdą się tutaj mocniejsi ludzie, bo ja stety/niestety wszędzie stawiam na praktykę (po tym jak na początku mojej przygody z numerologią zapoznałam się z kilkoma systemami liczenia) i raczej tylko tym się mogę podzielić (jeśli to kogoś interesuje ;) ).

I tak co do czasu działania zauważyłam w większości przypadków działanie od urodzin do urodzin biorąc pod uwagę wibrację roku aktualnego - czyli tego, w którym urodziny wypadają - coś jak odzwierciedlenie powrotu słońca na poz. urodzeniową (czyli tak jak jest z solariuszem - powracając na swoją poz. urodzeniową słońce wyznacza horoskop roczny na rok nadchodzący od momentu, kiedy na tą pozycję wróciło) ale widzę też, że u osób rodzonych już naprawdę przy końcu roku 'lubi' działać wibracja roku następnego, tak jakby z racji, że za 'chwilę' po urodzinach znajdują się oni pod wpływem następnego roku kalendarzowego. I to by się z kolei pokrywało z koncepcją innej z metod, że działa wibracja roku kalendarzowego bo w niej i tak (w przewadze czasu) te osoby będą w 'swoim' roku numerologicznym. Mam nadzieję, że da się zrozumieć to co chciałam przekazać.

No i oczywiście ważne jest to co napisałaś o roku uniwersalnym - on zawsze będzie zabarwiał zdarzenia uniwersalne, czyli i tak wpływa podstawowo na wszystkich ludzi.

Edytowane przez Jaglanka
Gość Jaglanka
Napisano (edytowane)

Mi się generalnie system Gladys Lobos sprawdza (choć co do poprawności tłumaczenie się nie odniosę bo czytałam tylko materiały po polsku). Tak odnośnie liczenia indywidualnych lat osobistych i numerologicznych, jak i co do numerologii relacyjnej. Obserwuję, że nie tylko wibracja związku ma sens (choć oczywiście nie można tego interpretować tylko pod kątem sumy dróg - wiadomo, że ważne jest czy sumę taką czy taką tworzą drogi życia kompatybilne czy wręcz przeciwnie; także suma dróg uważana za negatywną w relacji miłosnej czy osobistej ogólnie może dać już inny efekt np. w relacji zawodowej) ale także porównywanie ze sobą całych piramidek dwojga ludzi - jest to jakby odpowiednik synastrii w astrologii - choć to już są moje obserwacje. Jest to mój taki konik - w każdej dziedzinie ezo najbardziej interesuje mnie aspekt wszelakich relacji międzyludzkich.

Edytowane przez Jaglanka
Gość Jaglanka
Napisano (edytowane)

No niby lepiej nie mieszać, ale czasem właśnie eksperymentowanie zmusza do mieszania ;) Mi się generalnie sprawdza system Lobos ale pomijając to mieszanie od kiedy zaczyna się indywidualny rok numerologiczny (cykl życia), bo jednak obserwuję, że oba systemy działają od urodzin do urodzin. Mniej więcej, bo płynność czasu działania lat numerologicznych i tak zawsze jakaś występuje.

Co do bloków liczbowych się nie wypowiem bo szczerze mówiąc jakoś tematu numerologii imiennej nigdy nie miałam cierpliwości zgłębiać - kiedyś tam poczytałam i posprawdzałam swoje przypadki i najbliższych (z ciekawości) - i rzeczywiście ma to również swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości ale moim zdaniem i tak dominująca jest numerologia daty urodzenia. Choć na pewno dzięki numerologii imiennej można poprawić byt człowieka (manipulując zmianami w imionach i nazwiskach) to mnie się to wydaje już zbyt daleko posuniętą paranoją, w którą niektóre z tych osób (interesujących się lub korzystających) popadają. Stąd na wszelki wypadek odpuszczam :)

Edytowane przez Jaglanka
Gość Jaglanka
Napisano (edytowane)

To ja jak najbardziej namawiam Cię, żebyś znalazła kiedyś chwilkę czasu na systematykę :) Co prawda nazewnictwo nazewnictwem (jakoś nie kojarzę nazwy "cykl życia") - ważne, że wiem co liczę i o co mi chodzi oraz co mi wychodzi ;) ale zawsze lepiej nie powielać błędów w pojęciach. Może jeszcze okaże się, że ja liczę nawet nie metodą Lobos hehe. No ale w każdym razie mnie tak sumowanie Ipz (klucza wcielenia) z wibracją roku uniwersalnego - jako tego roku "wewnętrznego" jak i sumowanie dż z w.r.u. - jako tego roku "zewnętrznego" się sprawdza - i jak najbardziej ma odzwierciedlenie w życiu (i tak na marginesie, potwierdzenie tego znajduję także w solariuszach). W każdym razie jak poplątały mi się systemy, to wierzę że na pewno mnie dokładnie oświecisz - ale na pewno nie liczę jednego rodzaju roku dwoma metodami.

 

 

Paranoją to jest jak ktoś popadnie w uzależnienie od transformowania się ;) i zmienia sobie te nazwy jak rękawiczki, bo już i z tym się spotkałam.

Jednak jeszcze gorsza jest źle przeprowadzona "transformacja numerologiczna" i to taka, która pociąga za sobą zmiany w dokumentach. Ja nie miałam jeszcze takiego przypadku, ale niektórzy znajomi numerolodzy spotkali się z tym problemem i jest to już poważna sprawa. Jeśli świeżo wypuszczony z kursu "numerolog" bierze się za coś takiego, to czasami żałuję, że ezoteryka nie jest objęta kodeksem karnym.

 

Ano właśnie, dlatego napisałam o paranoi. Ogólnie nawet normalna zmiana nazwiska po ślubie (czy po rozwodzie) jest poważną ingerencją w energetykę człowieka. Ponadto to się też nie zmienia tak z dnia na dzień, w momencie podpisania papierów czy odebrania nowego dowodu. Zanim stara energia zniknie a nowa zacznie działać z pełną mocą też trzeba czasu. Także jak ktoś tak sobie zacznie zmieniać w tą i w tamtą, w myśl kaprysu to może sobie tak namieszać, że dopiero będzie miał problem. Nie mówiąc już o tym co piszesz, że nie wiadomo do jakiego doradcy trafi.

 

Z kolei jeśli ktoś upiera się, że numerologia jest związana z Księżycem, to tym samym powinien przyjąć cykl lunarny i liczyć rok wg. kalendarza księżycowego, zaczynając nowy rok wiosną jak jest u Chińczyków, lub jesienią jak to jest u Żydów (tak właśnie lliczy G.Lobos)... no ale to takie zboczenia z tematu, tak sobie ku uciesze ;)

 

A jeszcze co do tego - ja bym mogła być Chinką :) bo bardziej przemawia do mnie początek nowego roku z momentem wejścia słońca w znak barana - jako naturalnego władcy 1 domu w astrologii.

Edytowane przez Jaglanka
Gość Jaglanka
Napisano (edytowane)

No ale przecież pisałam już, że nie czuję się specjalistką w teorii numerologii ;) Te 7 czy 8 lat temu poczytałam o różnych systemach, potem zaczęłam je sprawdzać w praktyce, po czym wypracowałam swój system interpretacji i tak sobie go dalej stosuję, sprawdzam, rozszerzam o dalsze obserwacje ;) Ty widzę masz dużo większą wiedzę ogólnie teoretyczną, zapewne jest to skutek chodzenia na kursy, wykłady etc. :) No i pewnie też dłużej siedzisz w tematach. Ale oczywiście nic na siłę, korzystaj ze słońca nich Ci witaminy D naprodukuje na cały następny rok :)

 

Z astrologii na bieżąco czytam co mi wpadnie w ręce lub co mnie bardziej zainteresuje (w sensie pozycji książkowych, blogów, for itd.) bo jednak astro nie dość, że rzeczywiście ciekawsza od numerologii to na dodatek jest to tak obszerny zakres wiedzy, której człowiek uczy się całe życie a pewnie i tak "głupi" umiera. W astro nie da się odpuścić teorii nawet po długim czasie.

 

 

ps. chińskim mieszańcem :dostal_na:

 

ps2: no oczywiście jak uważasz tak zrób, możesz przenieść te nasze posty do jakichś rozmówek :)

Edytowane przez Jaglanka
  • Administrator
Napisano (edytowane)

oj tam oj tam, jak trzeba to doskoczysz do samego nieba ;P

Ja też mocna w teorii nie byłam, dopóki nie zetknęłam się z różnymi nazwami na jedną rzecz, wqrqwiło mnie to, bo to jak w wieży Babel - zaczęto mówić różnymi językami i trzeba było wyrównać do pionu ;)

No na przykład uczysz się, że coś jest białym szczytem, gdzieś indziej czytasz o punktach zwrotnych, uczysz się o cyklach - gdzieś czytasz też o cyklach, ale to już nie cykl tylko rok własny, który nazywa się rok numerologiczny.... i stąd ta idea, bo przypuszczam, że nie tylko mnie to wykrzywia.

No i chodzi mi oto, żeby te pojęcia zebrać do kupy, kto tam co słyszał i opisać co jest czym, żeby się nie merdało.

A systemy to już raczej łatwiejsze, bo co - mamy w sumie dwa liczące się (i przy okazji ścierające się) systemy numerologiczne, Cheiro, teorię literowo - liczbową Zylbertala którą mało kto stosuje + całkiem fajne niektóre teorie, no i H.Wilda - Kowalska, ale ta też nie odbiega zbytnio od normy, tzn. od kierunku Jordan, ma tam swoje kwiatki ale to takie raczej rabatki ;)

Czy dłużej siedzę w tematach? nie sądzę, to jest zaledwie niespełna 20 lat, przy czym sama stwierdzam, że wiem tyle co kot napłakał, tzn. mam swoje wypracowane metody, one owszem, sprawdzają się, ale ja nadal nie wiem dlaczego, bo inne metody komu innemu też się sprawdzają, a nie powinny :icon_wink:

 

Jasne, że astrologia jest królową nauk! :biggrin:

 

Podsumowując:

 

"Lata numerologiczne (cykle życia) liczone metodą G.Lobos " i "lata osobiste" liczone metodą J.Jordan czy N.Czarmińskiej i innych zachodnich numerologów to jest to samo, ponieważ i jedne i drugie dotyczą spraw że tak powiem osobistych, tego co się przydarza człowiekowi oraz jego samopoczucia, potrzeb, chciejstw, motywacji, a także własnych możliwości działania, dotyczą tak samo wnętrza jak i wydarzeń zewnętrznych generowanych, czy też wskazywanych przez wibrację liczby roku własnego.

 

Inna jest tylko metoda ich obliczania i czas trwania.

 

- Lata osobiste, czyli cykle życia (zwane potocznie latami numerologicznymi) liczone metodą G. Lobos trwają od października do października (pierwsza jej wersja) lub od września do września (druga wersja)

 

- Lata osobiste liczone "metodą Czarmińskiej" to też są lata osobiste i również dotyczą spraw własnych człowieka, ale odlicza się je od urodzin do urodzin, przy czym te lata trwają pełny rok, bez zmiany w nowym roku, czyli jeśli masz RO. nr. 6 to trwa on od niezmiennie od urodzin do urodzin.

 

- Lata osobiste liczone metodą J.Jordan to są również lata osobiste - ale choć tu również liczy się start od od urodzin lecz zmienia się "numerek" RO od nowego roku kalendarzowego.

 

I tych lat osobistych liczonych różnymi metodami nie porównuje się ze sobą.

 

Natomiast porównuje się (czy też "konfrontuje") lata osobiste z latami uniwersalnymi.

I to te lata uniwersalne mówią o tendencjach zewnętrznych, o tym co niesie wibracja danego roku uniwersalnego.

 

Metod liczenia lat osobistych mamy kilka a istotne jest to, by ich ze sobą po prostu nie mieszać i nie porównywać lat osobistych Lobos do lat osobistych Jordan.

 

Dyskusja na ten temat rozwinęła się również tutaj:

 

http://www.ezoforum.pl/kurs-numerologii/1858-temat-6-lata-uniwersalne-i-osobiste.html

Edytowane przez Ismer
dodanie linka i podsumowanie
  • Cool 2
  • W punkt 1
  • Dziękuję 3
  • 5 miesięcy temu...
Napisano

Urodzilam sie 11.04.1987 jak rozumiem jestem teraz w 7 roku osobistym i 5 numerologicznym. Mam tylko problem od kiedy i do kiedy bo czytajac powyzsze sie pogubilam skoro sami numerolodzy nie sa zgodni.

Chcialabyn wiedziec jak moga na mnie wzajemnie oddzialowywac te wibracje bo 7 to raczej czas wycofania w duchowa konntemplacje a 5 to tiwarzyskosciowarzyskosci i rozwoju zawidowego, ksztalcenia sie.

Dodam ze od wrzesnia czuje niesamowity przyplyw mocy i pewnosci siebie, nie wiem czy to wplyw wibracji czy raczej ukladu planet.

  • 1 rok później...
  • 3 tygodnie później...
  • 5 lat później...
Napisano

To ja jeszcze raz o tych latach osobistych. Czy liczę dobrze?

 

Dajmy przykładową datę 

11.06.1964 i mamy rok 2024

 

Lobos: klucz wcielenia i wibracja roku 

1+1+6+2+2+4=16=7

Rok trwa od wrześniowego nowiu. 

 

Jordan: DŻ i wibracja roku

1+1+6+1+9+6+4+2+2+4=36=9

Rok trwa od 1 stycznia

 

Czarmińska: tutaj się już pogubiłem

 

Czy dobrze liczę? 

 

  • Lubię to! 1
  • Ekspert
Napisano

@nastek96 a lata osobiste nie są liczone, że twoja cyfra urodzenia plus cyfra roku? 
Na przykład: ja jestem „6” urodzeniowo plus dodaję sumę: 2+0+2+4 czyli „8”. 
 

Z moich obserwacji sprawdza się kiedy liczymy od początku roku a nie od nowiu we wrześniu. 
Jestem teraz w „5” roku i będę w nim do końca 2024. 
 

A może ktoś ma inny pomysł? 

  • Lubię to! 1
Napisano (edytowane)

Tak, to o czym piszesz to jedna z metod. Właśnie to jest chyba ta zachodnia, którą ja również się posługuje. Ale już się pogubiłem co jest czym, bo z moich obserwacji działa metoda Jordan DŻ + rok, ale ja zauważyłem, że działa od wrześniowego nowiu. 

Edytowane przez nastek96
  • Lubię to! 1
  • Ekspert
Napisano
25 minut temu, nastek96 napisał:

Tak, to o czym piszesz to jedna z metod. Właśnie to jest chyba ta zachodnią, którą ja również się posługuje. Ale już się pogubiłem co jest czym, bo  moich obserwacji działa metoda Jordan DŻ + rok, ale ja zauważyłem, że działa od wrześniowego nowiu. 

No u mnie od września 2023 nic się nie działo a ruszyło z kopyta w styczniu i tak w sumie cały czas jest dynamiczny czas i coś się dzieje😅 

 

A teraz wypadasz w jakim roku? 

Gość Anastazja979
Napisano

Ja jestem w 5 roku numerologicznym i główne zmiany były po nowym roku - przeprowadzka i zmiana pracy

  • 3 miesiące temu...
Napisano

Przypominam, że 3 września zaczyna się nowy rok numerologiczny 

  • Lubię to! 1
  • Dobre! 1
  • Moderators
Napisano

To ściema, nie ma czegoś takiego jak rok numerologiczny.

Lobosowej anioły szeptały do ucha, ale że baba głucha to niedosłyszała i namieszała w kociołku jak Cyganka w tobołku :sark:

  • Dobre! 4
  • O.K 1
Napisano

Niech Ci będzie: rok uniwersalny. 

A w związku z tym zaczynamy rok osobisty. 

  • Ekspert
Napisano

Mi się ten rok numerologiczny od września nie sprawdza i tyle - wiele razy już obserwowałam i jak coś, to rozkręcała się nowa aura od stycznia😅

 

 

  • Lubię to! 4
  • Ekspert
Napisano

Jestem aktualnie w 5 i sprawdziło się po raz kolejny, zmiany z mieszkaniem. Trochę więcej wyjść na samym początku a teraz siedzenie w domu na zwolnieniu i taka lekka stagnacja. Ale tu się nakłada ciężki tranzyt Saturna na Księżyc i Merkurego więc przestałam cokolwiek od siebie wymagać. Poczekam na lepsze czasy😅

  • Lubię to! 1
Gość Anastazja979
Napisano
14 minut temu, Gringe napisał:

Jestem aktualnie w 5 i sprawdziło się po raz kolejny, zmiany z mieszkaniem. Trochę więcej wyjść na samym początku a teraz siedzenie w domu na zwolnieniu i taka lekka stagnacja. Ale tu się nakłada ciężki tranzyt Saturna na Księżyc i Merkurego więc przestałam cokolwiek od siebie wymagać. Poczekam na lepsze czasy😅

Też jestem w 5 i była przeprowadzka i zmiana pracy. Chcę już być w 6 i mam nadzieję, że będzie spokojniej

  • Moderators
Napisano

Ja tam stawiam na pierwszym miejscu astro, tu zawsze coś zawieje przy jakimś mocniejszym tranzycie.

A w numero tak nie ma, rok powtarza się co 9 lat i powinno się zadziać coś zgodnie ze wskazywaną liczbą, a tak nie jest u większości obadanych.

Ale nie będę się powielał, to żeśmy obgadywali parę obrotów temu na numero.

Jak się jedno z drugim zbiegnie to jest większa szansa na coś widocznego albo i na wielkie bum.

  • Lubię to! 5
Napisano

Ejbert, nwm czy ty mnie dobrze zrozumiałeś. Ja nie idę tym systemem L. Ja wiem, że wiele osób oblicza rok na dwa sposoby i jeden traktuje jako wydarzenia zewnętrzne, a drugi jako świat wewnętrzny. 

Rok uniwersalny, czyli 2025 i ten rok będzie numerem 9. Ten numer bierze się pod uwagę wyliczania roku własnego/osobistego (mniejsza o nazwę).  

Rok osobisty wg Jordan to już ten obliczany dla każdego z osobna. 

 

Co do mnie to właśnie bardzo sprawdza się teoria nowego roku od wrześniowego nowiu. Jednak ja mam specyficzny cykl zmian energii w życiu, ponieważ w moim życiu przesilenia zawsze wprowadzają zmiany. Poza tym mam we wrześniu urodziny. Zastanawiałem się kiedyś z koleżanką, czy rok nie zaczyna się po prostu od urodzin, ale my oboje z września byliśmy, więc ciężko było stwierdzić. 

 

 

 

  • Lubię to! 3
  • Moderators
Napisano

@nastek96  pisałeś o tym roku co to się, wg. objawienia pani Gladys, zaczyna we wrześniu. I do tego się odniosłem, bo jej koncepcja jest porażająco głupia.

Do tej kobiety nie dociera, że rok, jakikolwiek by nie był, nie zaczyna się we wrześniu, o ile nie jest rokiem liczonym wg. kalendarza żydowskiego. Bo to u nich bodajże nowy rok zaczyna się jesienią, tak jak u Chińczyków około lutego, a na zachodzie 1 stycznia.

Ale jej i nie o kalendarz chodzi w ogóle, tylko o rok numerologiczny, którego jest wynalazczynią. Ten rok nie jest rokiem uniwersalnym sensu stricto; jest odpowiednikiem roku osobistego, własnego, indywidualnego - tego, o którym pisze J.Jordan.

 

No i ja do nikogo nic nie mam, każdy się prowadzi jak chce 😏

Ale czasami postanawiam się włączyć,  a niech zostanie i moja opinia dla przytomnej potomności :czarodziej:

 

I właśnie miałem zapytać, czy aby twe urodziny nie zaczynają się we wrześniu.

Czytasz w moich myślach 😃

  • Lubię to! 5
  • W punkt 1
Napisano

To już pogaduchy na numero się kwalifikujące :D

Ale Ejbert poruszył tu też ciekawą rzecz. Ja pamiętam, że ten rok zaczynający się we wrześniu uważany był właśnie tylko za nowy rok, który nazwała numerologicznym. I od niego liczyło się lata własne, lecz one nie były indywidualne tylko dla wszystkich spod danego numerka jednakowe. Np. dla wszystkich 4 dany rok był numerem 6, dla 5 numerem 7 itd. Chyba nic nie pokręciłam..

Metoda obliczania też jest jakaś nielogiczna.

Ale się tym nie zajmuję, numero dla mnie nie sięga w te rejony sztucznie wymyślone przez Lobos. Inne okej są.

  • Lubię to! 5
  • W punkt 1
Napisano

Ah to rozumiem o co chodzi. Ja liczę sposobem Jordan, ale przyznaje że za początek roku uznaje wrześniowy nów. Po prostu u mnie te lata sprawdzają się wręcz książkowo. Tak jak wy piszecie o astro i sprawdzających się tranzytach tak u mnie wyraźnie działają te lata i każdy rok rzeczywiście ma tendencję odpowiadające kolejnym wibracjom. 

Ale skoro wywiązała się taka dyskusja to założę później wątek gdzie każdy będzie mógł napisać kiedy zauważa zmianę roku(energii) u siebie: urodziny, wrzesień, styczeń? 

  • Lubię to! 3
  • Ekspert
Napisano

@nastek96u Ciebie sprawdza się od wrzesnia bo jest to czas Twoich urodzin i nowego Solariusza😁 Ja bym szla w tą stronę😉

  • Lubię to! 2
  • W punkt 2
Napisano (edytowane)

Jest to jakiś trop. Ale ja też zmianę energii wyczuwam na równonoc w marcu. A nie mam wtedy urodzin. 

A co do solariuszy to już rozmawialiśmy, że interpretacja aspektów w tym momencie jest dla mnie zbyt wielkim wyzwaniem. Więc zostaje mi numerologia :) 

Edytowane przez nastek96
  • Lubię to! 2
Napisano

Co do numero i "lat numerologicznych" to uważam, że nie jest to takie proste... bo jeśli zestawimy to z wibracjami: DŻ, I PZ, aktualnym PZ i cyklem (bazując na popularnej piramidce), to otrzymamy dużo więcej informacji, a jak jeszcze weźmiemy pod uwagę "składowe" poszczególnych wibracji - to jeszcze więcej :)

  • Lubię to! 2
  • Super 1
Napisano

Owszem, ale to już wyższa szkoła jazdy i jest mało informacji o tym 

Napisano

Oczywiście - ale to tak samo jak np. z Tarotem czy astro. Wszystko wymaga cierpliwości, czasu i obserwacji :) (a do tego trochę "daru" i umiejętności analitycznego myślenia ;) )

A efekty naprawdę są i uważam, że bardzo dużo cennych informacji może dać numero. I dużo rzeczy można odkryć samemu.

  • Lubię to! 2
Napisano

Ja też jestem za numerologią. Właściwie to kiedyś stawiałem ją ponad astrologią

  • Lubię to! 1
  • 3 tygodnie później...
Napisano

To jak w końcu liczycie nowy rok... od września, równonocy czy  od dnia ur. ...... jak. Widzę, że każdy inaczej. Urodziłam się w lipcu, jestem niby już w pierwszym r.n. wg numerologii.... czy jak ? Podpowiedzcie:mysli:

  • Moderators
Napisano

@Elżbieta. jesteś w tym roku, w którym uważasz, że jesteś, czyli jak sobie policzysz, tak masz.

Jak nie ma zgodności co do liczenia to każdy pan ma swój kram.

Nowy rok jest jeden - zaczyna się zgodnie z przyjętym w danej kulturze kalendarzem.

Nie ma czegoś takiego jak nowy rok numerologiczny - to curiosum wymyśliła sobie tylko Gladys Lobos. Autentycznie - wymyśliła. I nie uzasadniła tego wymysłu niczym. Po prostu tak sobie postanowiła i cześć.

Nigdy, żaden numerolog, nie stosował takiej granicy zmiany starego roku na nowy.

Tak więc i rok osobisty zmienia się albo od normalnego nowego roku (Jordan) albo od daty urodzin (Czarmińska).

Ja jestem zwolennikiem roku osobistego od daty urodzin, bo to jest zgodne z naturalnym indywidualnym rytmem jednostki.

  • Cool 1
  • Medal 2
  • W punkt 3
Napisano
9 godzin temu, Ejbert napisał:

każdy pan ma swój kram.

 

To ja proponuję w Polsce przyjąć jako nowy rok numerologiczny 10 kwietnia.

  • Moderators
Napisano

A ja proponuję przesilenie wiosenne z uwzględnieniem precesji, to byłby super czeski film i amerykański western z horrorem :sark:

  • Dobre! 5
Napisano
5 godzin temu, Ariesza napisał:

To ja proponuję w Polsce przyjąć jako nowy rok numerologiczny 10 kwietnia.

 

2 godziny temu, Ejbert napisał:

A ja proponuję przesilenie wiosenne z uwzględnieniem precesji, to byłby super czeski film i amerykański western z horrorem :sark:

 

Naprawdę wstyd jajka sobie robić z babci :dziadek:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...