Strona 4 z 12 PierwszyPierwszy 12345678 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 115

Wątek: EZO etyka

  1. #31
    Jaga_Wiedzma
    Guest

    Domyślnie

    Do Twojej wypowiedzi Nashiro dodam jeszcze, że podstawową zasadą BHP w tym ujęciu, nie jest lustrowanie danej osoby, tylko umiejętność zabezpieczania siebie przed ewentualnym ściągnięciem od kogoś negatywnych energii lub bytów.
    Umiejętnośc takiego zabezpieczenia siebie i swego otoczenia to podstawa pracy z energiami, kartami, runami, magią itd, itp. Gdyby osoby zajmujące się choćby zawodowo ezoteryką najpierw lustrowały kogoś, a dopiero potem nawiązywały kontakt, wróżki bioterapeuci, reikowcy, bioterapeuci nie mieliby pracy. Nie wspomnę juz o egzorcystach, którzy sa bardziej niz inni narazeni na kontakty z mrocznymi bytami.
    Zamiast więc podglądać i podsłuchiwać innych, łamać prawa i naruszać prywatność (ona jest w swiecie tym i tamtym i Ty Nasing jesteś jedyną osobą, jaką poznałam, która twierdzi, ze jest inaczej) moze warto nauczyć się tworzenia ochrony. To na pewno bardziej przydatne i z pewnością etyczne.

  2. The Following 3 Users Say Thank You to Jaga_Wiedzma For This Useful Post:

    Nereida (11-11-2009), Pit (11-11-2009)

  3. #32
    Awatar Ninsig
    Dołączył
    08-09-2009
    Posty
    125
    Podziękował/a
    12
    Podziękowano 113 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Do tematu ezo-etyki i kwestii nieetyczności "wchodzenia i sprawdzania", dopiszę jeszcze jedną uwagę.

    Człowiek żyje w świecie otoczony nieświadomością. Nie mamy świadomości, co robi sąsiad za ścianą, nie mamy świadomości, co kryje się w głowie drugiego człowieka, nie mamy świadomości, jakie ktoś ma wobec nas intencje, nie mamy świadomości, co się zdarzy za kilka lat, nie wiemy, po co jesteśmy na Ziemi, nie mamy świadomości całego pasma naszych wcieleń, nie jesteśmy w stanie nawet pamiętać wszystkich naszych snów i nie potrafimy sobie przypomnieć sobie nawet wszystkich chwil, które przeżyliśmy świadomie w tym życiu. Przykłady można mnożyć. I wydaje nam się, że taki stan jest naturalny.

    Przytoczę tylko jeszcze przykład ludzi oświeconych. Mówi się, że taki człowiek, patrząc na kogoś drugiego, wie o nim od razu wszystko, widzi jego przeszłe wcielenia, widzi tego człowieka w całości, w całej jego "istocie", bez sfer prywatnych i zasłon, które ów człowiek ma przed samym sobą. Niektórzy sądzą, że stan oświecenia, kiedy człowiek wyzwoli z wszelkich ograniczeń, to osiągnięcie poziomu naszego Wyższego Ja - przed którym również nie ma żadnych zasłon, jeśli chodzi o widzenie istot ludzkich. Jednym słowem - niewidzenie w pełni, w całości, również drugiego człowieka, ma przyczynę tylko i wyłącznie w ograniczeniach WIDZENIA, a nie w tym, że coś takiego jest nieetyczne.

    To tak, jakby ktoś wymagał od drugiego: jestem ślepy (ślepota jest dla mnie stanem naturalnym) i ty też masz być ślepy, bo widzenie jest nieetyczne.
    Nieetyczne jest dopiero DZIAŁANIE NA DANYM CZŁOWIEKU.

  4. The Following 2 Users Say Thank You to Ninsig For This Useful Post:


  5. #33
    Awatar kaffka
    Dołączył
    12-03-2008
    Przegląda
    Białystok
    Posty
    693
    Podziękował/a
    94
    Podziękowano 445 razy
    Siła reputacji
    4563

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ninsiq
    Przytoczę tylko jeszcze przykład ludzi oświeconych. Mówi się, że taki człowiek, patrząc na kogoś drugiego, wie o nim od razu wszystko, widzi jego przeszłe wcielenia, widzi tego człowieka w całości, w całej jego "istocie", bez sfer prywatnych i zasłon, które ów człowiek ma przed samym sobą. Niektórzy sądzą, że stan oświecenia, kiedy człowiek wyzwoli z wszelkich ograniczeń, to osiągnięcie poziomu naszego Wyższego Ja - przed którym również nie ma żadnych zasłon, jeśli chodzi o widzenie istot ludzkich. Jednym słowem - niewidzenie w pełni, w całości, również drugiego człowieka, ma przyczynę tylko i wyłącznie w ograniczeniach WIDZENIA, a nie w tym, że coś takiego jest nieetyczne.
    No nie, moment!

    Mówisz tu o jednostce oświeconej. Wszystko się zgadza.
    Mówisz dalej o jednej z cech takiej jednostki oświeconej - jak to określasz - "widzeniu pełnym". Nadal się zgadza.

    ALE!

    Nagle wartości zostają odwrócone i takie "pełne widzenie" jest uznane... za synonim człowieka oświeconego?

    Czyście ludzie rozum postradali? Ilu jest chociażby przysłowiowych niedzielnych ezoteryków, którzy od miesiąca-dwóch wykonują znalezione naprędce 5 ćwiczeń na krzyż na widzenie aury. Nagle zaczyna im się coś otwierać i jest wielkie BUUM, widzą kolorki!

    To, że ktoś jest w stanie "coś" zobaczyć, nie oznacza, że duchowo i moralnie jest w stanie udźwignąć to, co zobaczył. Niewiele osób ma tak silnie rozwiniętą samoświadomość, by nie wykorzystać tego zgodnie ze swoimi celami.

    Cytat Zamieszczone przez Ninsiq
    To tak, jakby ktoś wymagał od drugiego: jestem ślepy (ślepota jest dla mnie stanem naturalnym) i ty też masz być ślepy, bo widzenie jest nieetyczne.
    Nie kochani.

    Omawiany przez nas problem brzmi raczej następująco:
    "Jestem ślepy, więc prowadzisz nas obydwoje. Czy jesteś w stanie oprzeć się swojemu interesowi i zaprowadzić mnie nad staw, tak jak proszę, zamiast nad morze, jak Ty pragniesz?"

    Nie każdy jest na takim poziomie samorozwoju i samokontroli, żeby chociaż podświadomie nie wykorzystać wyjątkowych umiejętności do zdobycia przewagi nad drugim człowiekiem. Żeby wpłynąć na niego w taki sposób, jaki sam uzna za właściwy. Przecież taki stan energetyczny pokazuje wszystkie słabe strony człowieka. Wszelkie skazy, od których może się zacząć kruszyć...

    Z jakiego powodu "patrzymy" dokładniej na danego człowieka = szukamy niuansów, zadajemy pytania? Bo zależy nam na odpowiedzi! Co oznacza że mamy interes w jakiejś opcji; temacie, który nas interesuje.

    Rozpatrując bardzo wyrazisty przykład - w przypadku zauważenia niekorzystnych symptomów/nastawień - na ile "badająca" osoba jest w stanie się oprzeć, by wykorzystać zdobytą widzę tak, aby zmienić nastawienie danej osoby do sytuacji na pożądane dla niej? I nie chodzi mi o same perfidne machlojki w energetyce, co by komuś coś przestawić. Chodzi o sugestię, np: wiedząc, że osoba jest osobą wrażliwą, przedstawić sytuacje z punktu biednego cierpiącego w danej sytuacji zwierzątka, by osobę zmiękczyć - lub w drugą stronę - widząc blizny na zaufaniu do bliskich, podbudować w niej poczucie nieufności do nowej sytuacji przez odwołanie się do tych gorszych doświadczeń?

    A to jest już przecież naruszeniem prawa wolnej woli danego człowieka.

    W moim pojęciu nagannym jest każda intencja uzyskania na sposób takiej "wiedzy" - przewagi nad drugim człowiekiem. A więc "patrzenie" na danego człowieka (=szukanie niuansów w jego układzie energetycznym), w miejscu "widzenia" człowieka, jakie to działanie prowadzi tylko pobieżnego obrazu.

    Co natomiast z sytuacją "wiem, że ja myślę lepiej i to, że go przekonuję, jest dla jego dobra?" No cóż. "Nie rób drugiemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił Tobie. Możecie mieć różne gusta". I w tym kontekście właśnie zrozumienie tego, że w tym wszystkim może być zupełnie inny sens, niż ten, który my widzimy, wyróżnia jednostkę oświeconą.

  6. The Following 2 Users Say Thank You to kaffka For This Useful Post:


  7. #34
    Jaga_Wiedzma
    Guest

    Domyślnie

    Poza tym jednostka oświecona to ktoś, kto ma bardzo wysoko rozwinięte poczucie moralności i etyki. Nie grzebie nikomu w energetyce, nie podgląda nikogo z ciekawości i nie tłumaczy tego, że dusza na to pozwoliła. Tym bardziej wobec pzreciętnego Kowalskiego, który takie pozwoleni może zwyczajnie wyśmiać.
    (na marginesie, Nasing wciąż nie odpowiedziałaś na moje pytanie).
    Jak to wcześniej ładnie zauważyła Nashira, jeśli widze lub słyszę coś na przystanku lub na ulicy, nie znaczy, że mam od razu lustrowac przeszłość i przyszlość danego człowieka, a tym bardziej wystawiać mu ocenę.
    Oczywiście, jeśli ktoś coś widzi, to widzi i już. Ale nie znaczy, ze ma prawo "podglądać" mnie kiedy przyjdzie mu na to ochota, a tym bardziej oceniać mnie na podstawie mojej energetyki czy moich przeszłych wcieleń.
    I jeszcze jedno, osoba oświecona nie potrzebuje nikogo lustrować, szperać w niczyjej przeszłości, aurze i energetyce aby nawiązać z kimś kontakt, czy rozmawiać z nim.
    Wydaje mi się, że dla niektórych osób propblem polega na lęku, przed "przejęciem" od innych jakiś negatywnych energii czy bytów, więc zawczasu wolą zlustrowac teren i jak bezpiecznie to się ewentualnie odezwać. A czy nie wystarczy stworzyć sobie ochronę wokół siebie? Osoba oświecona tak by postąpiła (i nie tylko ona). Trudno mi zreszta wyobrazić sobie życie, gdzie nieustannie kogoś z kim się stykam musze prześwietlać na wylot. A przecież i na ulicy i w śrdokach komunikacji i w pracy czy w szkole stykamy się z ludźmi. Niektórzy z nich mogą coś za sobą ciągnąć, nie będąc nawet tego świadomym. I co w takiej sytuacji? Zmieniamy prace by nie mieć styczności z koleżanką z za biurka?

  8. Użytkownicy którzy podziękowali Jaga_Wiedzma za ten post:


  9. #35
    Awatar Ninsig
    Dołączył
    08-09-2009
    Posty
    125
    Podziękował/a
    12
    Podziękowano 113 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Cały czas rozmowa jest o czymś innym. Daję Wam tylko do myślenia, że człowiek oświecony pozostaje dla ludzi najwyższym wzorem. Nic, co robi, co do niego dociera itd. nie może być niewłaściwne, sprzeczne z ogólnymi, kosmicznymi prawami. On również nie może sam sobie ingerować w drugiego człowieka, nawet choćby doskonale widział, gdzie u tamtego leży problem. Natomiast to, że jest w stanie zobaczyć od razu wszystko, co jest - również poukrywane i całkiem nieświadome - w danym człowieku, oznacza, że nie ma takiego prawa, takiego przepisu BHP, takiej kosmicznej właściwości, która zamykałaby taką drogę poznania.

    Kaffko, piszesz:
    Nagle wartości zostają odwrócone i takie "pełne widzenie" jest uznane... za synonim człowieka oświeconego?

    Czyście ludzie rozum postradali? Ilu jest chociażby przysłowiowych niedzielnych ezoteryków, którzy od miesiąca-dwóch wykonują znalezione naprędce 5 ćwiczeń na krzyż na widzenie aury. Nagle zaczyna im się coś otwierać i jest wielkie BUUM, widzą kolorki!

    To, że ktoś jest w stanie "coś" zobaczyć, nie oznacza, że duchowo i moralnie jest w stanie udźwignąć to, co zobaczył. Niewiele osób ma tak silnie rozwiniętą samoświadomość, by nie wykorzystać tego zgodnie ze swoimi celami.
    Jeżeli ktoś go postradał, to najprędzej ja, ponieważ piszę takie rzeczy, nie do przyjęcia przez większość, jak widzę.
    "Pełne widzenie" drugiego człowieka, wraz z jego poprzednimi wcieleniami i tym, co ma w głowie w danym momencie chyba naprawdę potrafi tylko człowiek oświecony. Niedzielny ezoteryk raczej tego nie potrafi.
    Zaczynasz pisać o intencjach - idąc tym tropem, proponuję stworzyć kolejne zakazy, ponieważ człowiek staje się narażony na złe intencje innych ludzi, nawet nieświadome. Lekko ironizując, podaję przykłady sfer, które powinny być zakazane:
    -rozmowa z drugim człowiekiem, ponieważ nie wiemy, kiedy wykorzysta pewną wiedzę od nas, aby zrobić z niej oskarżenie przed innymi
    -insytutcje, takie jak szkoła, miejsce pracy i inne, w których człowiek z pozycji niższego (ucznia, pracownika) zostaje pozostawiony na łasce osoby "z autorytetem"
    -praktyka medyczna, ponieważ nie wiemy, czy operujący lekarz lub jakikolwiek inny nie wykorzysta prywatnych informacji o nas lub nie będzie się śmiał z naszego ciała podczas operacji
    Jest pełno sfer, w których można obawiać się, że złe intencje mogą nam zaszkodzić.

    Uważam, że aprioryczne stawianie zakazu na taką a taką sferę tylko dlatego, że może kogoś narazić na złe intencje, jest argumentem w tak wielu dziedzinach, że nie jest żadnym argumentem.

    Vivien - odpowiadam na Twoje pytanie, co do duszy. Jeżeli ktoś Cię oszukał, mówiąc, że Twoja dusza się zgodziła, ale ona nie wyraziła zgody, więc te słowa były perfidnym kłamstwem - to jest to kłamstwo, oszustwo i jest nieetyczne.

    oceniać mnie na podstawie mojej energetyki czy moich przeszłych wcieleń.
    Ocenianie kogokolwiek jest ogólnie mało przyjemne, niezależnie czy ktoś wyda ocenę z powodu tego, jak ta sprawa wygląda, jak i z powodu poglądów, jakie reprezentuje. Umiejętnością jest nieocenianie, ale to już inny temat.

    A czy nie wystarczy stworzyć sobie ochronę wokół siebie? Osoba oświecona tak by postąpiła (i nie tylko ona)
    Ja spotkałam się z poglądem, że osoba oświecona jest wyzwolona z ograniczeń, które to przyciągają to, co niekorzystne. Nie jest więc to kwestia barier (metafora twierdzy), a całkowitego otwarcia, kompletnego oczyszczenia z obciążeń, tak, że na ową osobę "nie ma haka".

    Trudno mi zreszta wyobrazić sobie życie, gdzie nieustannie kogoś z kim się stykam musze prześwietlać na wylot
    Mi również trudno wyobrazić sobie takie życie i nie o tym piszę.

    Dla mnie tworzenie "prawa" - "energetyka jest moją prywatną sprawą i bez mojego pozwolenia nie patrz" jest fikcją i po prostu nie ma racji bytu w naszej rzeczywistości, ponieważ, jak napisałam, nieustannie wkraczamy w ten obszar ,ów obszar nieustannie na nas oddziałuje, a kto co w nim zobaczy to inna sprawa. I jak to wykorzysta, też inna sprawa. Nie zachęcam, ani też sama nie popieram, "wybadywania" człowieka w jego sferach prywatnych. Mówię o tych, które emanują z niego samego, nieświadomie, ale nieustannie.
    I Vivien, jedna kulturalna prośba - możesz wreszcie poprawnie zacząć pisać mojego nicka? Z góry dziękuję.

  10. The Following 3 Users Say Thank You to Ninsig For This Useful Post:

    Nereida (12-11-2009)

  11. #36

    Dołączył
    17-08-2009
    Posty
    140
    Podziękował/a
    6
    Podziękowano 49 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Zacznę może od tego, że nie mam zamiaru wchodzić w długie polemiki 2, 3 czy więcej ścierających się obozów. Chcę tylko wyrazić swoje zdanie.

    Podobno energia idzie za uwagą. Odniosę się do przykładu już wspomnianego przystanku. Jeśli są tam osoby, które sobie rozmawiają, na tyle głośno, że je słyszę (pomijam to o czym mówią). To chcąc nie chcąc zwracają moją uwagę. Jeśli już to robią moja energia idzie za uwagą czyli "dotyka" ich, podąża w ich kierunku. Jeśli towarzyszy temu jakiś mój stan emocjonalny czy pewne myśli, to intencje towarzyszące temu całemu procesowi nie są neutralne. Skoro nie są neutralne, są jakimś moim subiektywnym odwzorowaniem, moją reakcji na dane zdarzenie. Skąd i dlaczego taka reakcja we mnie? To już nie należy do tematu dyskusji więc pomijam rozwinięcie tego. Jeśli dana osoba odbierze mój "przekaz", może na niego jakoś zareagować, np. ściszyć głos lub wręcz przeciwnie. Nie zmienia to jednak tego, że nasze energie np. energetyczne zapisy moich myśli i "energetyka" danej osoby, spotykają się ze sobą i konfrontują.

    Jak już jesteśmy przy środkach lokomocji... Mamy zatłoczony autobus. Człowiek niemalże fizycznie dotyka drugiego. Co z naszymi ciałami subtelnymi? Choćby z aurą. W zależności od różnych rzeczy mogą się np. przenikać, ścierać, odpychać, itd. Czy każdy z Was ma świadomość tego, co w takich momentach dzieje się z Waszymi ciałami subtelnymi? Jak się one zachowują w relacjach z innymi takimi ciałami zupełnie obcych ludzi z autobusu? A jednak choćby niektóre aspekty jesteśmy w stanie odczuć, prawda?

    Ale w zasadzie nie o tych chciałem pisać.
    Teraz czytacie mój post. W nim istnieje mój zapis energetyczny. Jest on pewnym odwzorowaniem mnie. Tak właściwie nie wiem, co rozumiecie poprzez zwroty "energetyka" czy "grzebanie w energetyce", więc jeśli błądzę to, prosiłbym o rozwinięcie tych pojęć. Może wówczas dyskusja będzie bardziej precyzyjna.
    Ale wracam do rozważań. Zarówno ja czy Wy, gdy piszecie jakiś post przedstawiacie swój zapis energetyczny (choćby tylko ten z danego momentu). W skrócie, jeśli jest coś zapisane, można to przeczytać. Tu będą choćby emocje towarzyszące podczas pisania (niekoniecznie tylko te związane z tematem Waszej czy mojej wypowiedzi). Więc jeśli czytam Wasz post lub Wy mój, macie dostęp do mojego zapisu energetycznego i wzajemnie. Odczytujecie go nawet, czy to świadomie czy nie. W ten sposób pozwalamy odczytywać naszą energetykę. To czy ktoś to wykorzysta czy nie to już zależy od niego samego. Tak jak pisała Kaffka o przypadku wrażliwego człowieka i kogoś kto bazuje na słabościach tej jednostki, to jest nazwalibyśmy niemoralne zachowanie, bo wykorzystuje kogoś do czegoś.
    Ale czy Wy czytając mój post zmieniacie coś we mnie? Czy ja czytając Wasze posty rujnuje, podam kolejne przykłady z wcześniejszych, Wasze życie seksualne czy przypatruje się Waszym podbojom miłosnym?

    Owszem zgodzę się z tym, że każdy z nas jest bardziej lub mniej ograniczony, jednak nie uogólniajmy wszystkiego. Jeśli ktoś widzi więcej nie krytykujmy go za to, że widzi. Podobno każdy z nas jest równy, jednak nasze własne ograniczenia chyba "lekko" to wypaczają:)

    Pozdrawiam wszystkich ciepło i dziękuję za uwagę:)

  12. The Following 3 Users Say Thank You to JakubS For This Useful Post:

    bdaj (10-01-2010)

  13. #37

    Dołączył
    17-08-2009
    Posty
    140
    Podziękował/a
    6
    Podziękowano 49 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Jeszcze jedno. Kiedyś, gdy większość ludzi była niepiśmienna, zapewne znajomość alfabetu i umiejętność czytania "ze znaków" była czymś niezwykle magicznym i budzącym respekt i szacunek. Teraz znamy alfabet, ale czytanie z kogoś z energetyki, dłoni, twarzy, z rozmiaru butów, nadal pozostaje magiczną i budzącą respekt umiejętnością.

    Strzeżcie się takich ludzi, bo któryś z widzących może zauważyć, że macie za ciasne buty. I co wtedy???
    Nie zmienia to faktu, że to co zrobicie z tą wiedzą zależy od Was. On daje informacje, nie zmusza do kupienia nowych, większych butów, które ułatwiają chodzenie.

  14. #38
    Jaga_Wiedzma
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ninsig Zobacz posta
    Vivien - odpowiadam na Twoje pytanie, co do duszy. Jeżeli ktoś Cię oszukał, mówiąc, że Twoja dusza się zgodziła, ale ona nie wyraziła zgody, więc te słowa były perfidnym kłamstwem - to jest to kłamstwo, oszustwo i jest nieetyczne.
    To nie jest odpowiedź na mpoje pytanie. Odpowiedz mi jak przeciętny Kowalski może sprawdzić czy jego dusza faktycznie dała pozwolenie, czy jest to tylko usprawiedliwienie się "zaglądającego".
    I jeśli ja twierdzę, ze moja dusza nie dała pozwolenia na grzebanie w mojej energetyce, a ktos dalej się upiera, że dała, to jak on mi to może udowodnić?
    Bo stwierdzeie, że "ja to widze i wiem, ze dusza dała lub nie dała pozwolenie" nie jest dla mnie argumentem. Tak może sobie powiedzieć każdy.
    I pzrepraszam za bład w Nicku, ale literówki to u mnie niestety norma, zwłaszcza, ze pisze szybko.

  15. #39
    Jurema
    Guest

    Domyślnie

    Dobrze ,ja mam tez jedno pytanie.Prosze napiszcie mi w jaki sposob mozna komunikowac sie z wlasna "Dusza" jestem na poczatku swojej drogi i rozwoju ,poprostu chce sie tego nauczyc...

  16. #40
    Jaga_Wiedzma
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez szelma Zobacz posta
    Dobrze ,ja mam tez jedno pytanie.Prosze napiszcie mi w jaki sposob mozna komunikowac sie z wlasna "Dusza" jestem na poczatku swojej drogi i rozwoju ,poprostu chce sie tego nauczyc...

    - Jak mogę doświadczyć jedności z całym stworzeniem?
    Słuchając - odpowiedział Mistrz.
    - A jak powinienem słuchać?
    - Stając się uchem, zwracającym uwagę na każdą rzecz, którą mówi wszechświat.
    W chwili, kiedy usłyszysz coś, co pochodzi od ciebie, zatrzymaj się.
    .................................................. ....................

    Podróżujący gubernator zatrzymał się, by złożyć uszanowanie Mistrzowi.
    - Ważne sprawy państwowe nie pozostawiają mi czasu na długie rozprawy - rzekł.
    - Czy mógłbyś streścić istotę religii w jednym lub dwóch zdaniach, dla ludzi tak zajętych jak ja?
    - Dla dobra Waszej Wysokości gotów jestem ująć to w jednym słowie.
    - Nie do wiary! Cóż to za niezwykłe słowo?
    Milczenie.
    - A jaka droga prowadzi do Milczenia?
    Medytacja.
    - A czym jest, jeśli mogę zapytać, medytacja?
    - Milczeniem.
    .................................................. ...........................

    - Czy jest coś co mogę zrobić, aby stać się oświeconym?
    - Tak niewiele, jak niewiele możesz uczynić, by rano wstało słońce.
    - Jaką więc wartość mają te wszystkie duchowe ćwiczenia, które zalecasz?
    - Dają ci pewność, że nie prześpisz chwili, w której wzejdzie słońce.
    .................................................. ...............................
    - Gdzie mogę szukać Oświecenia?
    - Tutaj.
    - Kiedy się ono dokona?
    - Teraz właśnie się dokonuje.
    - Dlaczegoż go nie doświadczam?
    - Dlatego, że nie patrzysz.
    - Na co powinienem patrzeć?
    - Na nic. Po prostu patrz.
    - W co?
    - W cokolwiek, na czym spoczną twoje oczy.
    - Czy muszę patrzeć w jakiś specjalny sposób?
    - Nie. W zwykły sposób.
    - Ależ, czy ja nie patrzę zawsze w zwykły sposób?
    - Nie.
    - Dlaczego nie?
    - Dlatego że, by patrzeć, musisz tu być.
    Przeważnie jednak jesteś gdzie indziej.
    .................................................. ...............
    A. de Mello "Minuta mądrości"

Strona 4 z 12 PierwszyPierwszy 12345678 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Etyka uprawiania Magii
    Przez Mr.Magick w dziale Magia i systemy magiczne
    Odpowiedzi: 89
    Ostatni post / autor: 29-09-2014, 14:21
  2. Etyka Nekromancji
    Przez Azar w dziale Nekromancja
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 24-01-2013, 20:46
  3. Etyka ezoteryczna
    Przez Jaga_Wiedzma w dziale Rozwój Duchowy
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 25-05-2009, 21:32

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265