Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 11 do 16 z 16

Wątek: Emocje jako sposób odżywiania się bytów duchowych

  1. #11
    Creator Awatar Sinksu
    Dołączył
    17-08-2010
    Posty
    164
    Podziękował/a
    22
    Podziękowano 52 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Seid Zobacz posta

    Jak już wyżej wspomniał Silo - zły przykład.
    Zły przykład bo ?? Znane są przypadki że człowiek po śmierci klinicznej obudził
    się już w trumnie i zakopany 3 metry pod ziemią. W jakimś tam miejscu
    ( nie chce mi się grzebać ) w trumnach przeprowadzano nitkę, na końcu której
    był dzwoneczek ponad powierzchnią gleby, aby w razie przebudzenia zmarłego,
    tym dzwonkiem dał znać że żyje.

    Więc teraz powiedzcie mi drodzy naukowcy, ile taki móżdżek może żyć bez reszty ?
    Wspomniane było 3 minuty, więc w związku z tym jak wytłumaczyć że koleś
    przebudził się po znacznie dłuższym okresie ??

    Konkretna medytacja może doprowadzić nasze ciało do kompletnego wyłączenia
    czynności życiowych. Brak bicia serca, brak oddechu. Teoretycznie nas nie ma w ciele.
    Mózg nie pracuje. To gdzie jesteśmy ?? Względem nauki umarliśmy. Ale jednak
    wskrzeszamy się po jakimś czasie.

  2. Użytkownicy którzy podziękowali Sinksu za ten post:

    Pit (07-11-2010)

  3. #12
    Creator Awatar Sinksu
    Dołączył
    17-08-2010
    Posty
    164
    Podziękował/a
    22
    Podziękowano 52 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    ;)
    No to dobra. Kolesiowi ustaje praca serca, płuca przestają pracować. Nie pracują płuca, nie pracuje serce,
    4 minuty i koleś niedotleniony, mózg obumiera. Jeszcze do tego język zatyka drogi oddechowe na wypadek
    gdyby ciału się odwidziało po tych trzech minutach.

    I lekarze stwierdzają, bo mają obowiązek sprawdzić prace serca i płuc przed deklaracją zgonu. Mówią
    DEAD.

    Hmmmm.....
    Czyli wnioski dwa:

    - lekarz jest na tyle tępy aby źle sprawdzić czy serce bije i czy płuca oddychają,
    - lekarzowi nie chce się ruszyć za przeproszeniem czterech liter aby sprawdzić.

    Czy taka ignorancja jest w ogóle możliwa ?

    Zastanowił bym się nad tym czy to rzekome

    Błędne stwierdzenie zgonu

    nie jest jedynie wytłumaczeniem na ograniczenie ludzkie.

  4. #13
    Pit
    Pit jest nieaktywny
    Zbanowany
    Dołączył
    29-06-2009
    Posty
    3,797
    Wpisów
    2
    Podziękował/a
    1,111
    Podziękowano 714 razy
    Siła reputacji
    0

    Domyślnie

    Wiadomo,a jest to potwierdzone licznymi badaniami ,że Taki Jogin może wejść w tzw. Jada Samadhi :
    Jada-Samadhi to stan osiągalny dzięki Hatha-Yoga-Kriya, poprzez ćwiczenia takie jak Kheczari Mudra, Kumbhaka-Pranayama bądź zawieszenie oddechu. Pobrana prana zostaje zawieszona w którymś z czakramów. W tym stanie człowiek jest praktycznie jakby nieżywy, zupełnie niewrażliwy na bodźce zewnętrzne do tego stopnia, że można by nożem przebić jego ciało i pozostałoby to bez reakcji. Jest to coś w rodzaju długiego, głębokiego snu. Z takiego stanu Samadhi człowiek powraca jako ten sam, z tą samą wiązką starych Sanskar i Asan. Według pewnego hinduskiego swamina umożliwia to medytacja tak efektywna, że doprowadza do połączenia biopola człowieka z wodą w organizmie, co powoduje z kolei, że woda zaczyna oddziaływać na organizm.

    Gdy ciało przejdzie w ten stan, może pozostać bez zmian, niejako zakonserwowane i nie zagrożone śmiercią, nie tylko przez lata, ale nawet przez tysiąclecia, jak twierdzą mędrcy z Himalajów. Można to osiągnąć w temperaturze +4°c, panującej zwykle w jaskiniach i pod powierzchnią wody. Gdy dusza powraca do ciała, medytujący budzi się z samadhi i powraca do "normalnego" życia. Lekarz badający osobę przebywającą w samadhi - takie badanie przeprowadzono np. u Sri Ramakrishny - stwierdzi fizyczną śmierć: brak pulsu, brak wskazań EKG i EEG. Temperatura spada, a ciało nieruchomieje i kamienieje, jest niezwykle twarde i zimne. "Stan skamieniało-nieruchomy" - to pojęcie powszechnie stosowane przez uczonych studiujących samadhi. W tym stanie dusza znajduje się poza ciałem, jest z nim jednak połączona tzw. srebrnym sznurem. Ten sznur, mieniącą się srebrzyście wstęgę energii, porównać można do pępowiny albo do kabla elektrycznego łączącego dwa wymiary. Gdy człowiek umiera, jego srebrny sznur odłącza się od doczesnej powłoki, przerywając dopływ energii życiowej. O ile przecięcie pępowiny oznacza przyjście na świat, tak odłączenie srebrnego sznura równoznaczne jest z narodzinami na tamtym świecie.
    Źródło - Śladami Prawdy

    Przekonałem się o tym praktykując jogę przez lata , także nie wszystko można wytłumaczyć racjonalnym,logicznym ,naukowym sposobem .
    Bo jak jest nauka to jest i paranauka,jak jest fizyka to i metafizyka ,jak jest psychologia to jest i parapsychologia ,jak jest medycyna to i paramedycyna .
    Wszystko ma swoje dopełnienie ,jak i cała reszta we wszechświecie,i powinniśmy się nauczyć patrzećna świat wokoło nas w zrównoważony sposób ,a nie sprowadzać wszystkiego do wąskiego materialnego świata ,przecież istnieje również świat niematerialny.

  5. Użytkownicy którzy podziękowali Pit za ten post:

    Sinksu (07-11-2010)

  6. #14

    Dołączył
    15-01-2010
    Posty
    3
    Podziękował/a
    0
    Podziękowano 0 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Siloam z Kościoła katolickiego, a czy nie czytamy w Biblii, że demony przebywając w opętanych przejawiały emocje?
    Czy nie prosiły, aby chociaż móc mieszkać w zwierzętach?
    Zaś zamieszkawszy w świniach uśmierciły je!
    Bo śmierć wyzwala najwięcej energii.

    Jednak mieszkając w opętanym człowieku nie maja takiej mocy, aby go uśmiercać. Próbuje najwyżej go do tego namówić, by sam się uśmiercił.

    Sinksu ma wiele racji.
    Ale owe byty astralne w tym względzie, że żywią się emocjami, nie wiele różnią się od nas. Bo my też żywimy się emocjami.
    Nie tylko z kina akcji, czy ze zmagań sportowych.
    Także z pożywienia.
    I nie tylko poprzez wrażenia smakowe.
    Skład pokarmów wytwarza w nas emocje, wpływa na ich manifestacje.
    Ludzie sobie tego nie uświadamiają.
    Ale tak – żywimy się emocjami w formie pożywienia.
    Gdybyśmy tacy nie byli nie działałyby na nas np. środki psychotropowe, hormony, psychodeliki, narkotyki, alkohol itp.
    Codzienne pożywienie także kształtuje nasze emocje.
    Ale ludzie tego nawet nie widzą.

    Tak jak to napisał Captain Noni:
    „Emocje to formy energii i wibracji”

    Żywność to też energia i wibracje.


    Aziucel Dahak,
    emocje nie są jedynie funkcjami fizycznymi.

    Sinksu Ci dobrze napisał o emocjach: „czynności fizyczne je powodują, jak i myśl o nich tak samo”.

    One przejawiają się nawet poza sferą emocjonalną!
    Choć już nie jako emocje, ale jakby ich nasienie.
    Czasem są tylko jako potencja w różnych sferach, zaś zderzenie takich obu sfer je zaczyna wytwarzać.
    Tak jak zderzenie ziarna z ziemią wytwarza roślinę.

    Przejmuje się ktoś roślinami tak, jak emocjami?
    Są i tyle.
    To elementy tego wymiaru i nie tylko tego.
    Emocje sięgają do szerszych spektrów wymiarowych, niż rośliny.

    Jeśli Sinksu ma na myśli emocje pisząc, że są „jednym z pomostów, pomiędzy światami”, to ma rację.
    Można powiedzieć, że emocje to nawet taki uniwersalny język.
    Możesz sobie pogadać nim nawet ze swoją rośliną w doniczce :)
    Z demonem też, gdyby gdzieś był nieproszony i niegrzeczny.
    Ale trzeba zważać, co się mówi wtedy emocjami. Biada, gdy nie kontroluje ktoś wtedy swoich emocji – swojego stanu.
    A wpływa na ten stan nawet przeszłość osoby, jego przeszłe myśli, uczynki, uczucia, poglądy, spotkani w życiu ludzie itp.

    Ale Sinksu, emocję można nazwać też esencją fizyczną, bo i taki wymiar przyjmuje.
    Choć może masz tu na myśli nie przyjmowany wymiar, ale owa sama istotę emocji – która przyjmuje wymiary i manifestuje się w nich :)

    Pit napisał, że świat emocji „to głęboka nieświadomość ludzka (królestwo archetypów)”

    Tak nawiasem archetypy to nieświadomość powiedzmy zbiorowa. Oprócz niej jest nieświadomość indywidualna.
    I świat emocji wcale nie ogranicza się do nich.
    Tak samo sięga do świadomości jak sięga do niej nieświadomość :)


    Pit, jak w ostatnim poście fajnie to ująłeś:
    „Wszystko ma swoje dopełnienie ,jak i cała reszta we wszechświecie powinniśmy się nauczyć patrzenia świat wokoło nas w zrównoważony sposób ,a nie sprowadzać wszystkiego do wąskiego materialnego świata ,przecież istnieje również świat niematerialny.”

    Można to ująć jeszcze tak:
    Nie sprowadzać wszystkiego do swojej wiedzy o świecie, przecież istnieje coś poza tym.
    Z pewnością poza naszymi wyobrażeniami, poglądami, czy poza obrębem naszej wiedzy, a nawet naszej … zdolności pojmowania.

    Wszystkiego Najlepszego

    Jerzy Karma
    Ostatnio edytowane przez Jerzy Karma ; 01-07-2011 o 12:46

  7. #15
    Awatar befadka
    Dołączył
    07-02-2011
    Przegląda
    Bielsko-Bia�a, Poland
    Posty
    1,299
    Podziękował/a
    408
    Podziękowano 343 razy
    Siła reputacji
    379

    Domyślnie

    Gdybym dwa lata temu przeczytała ten temat wybuchłabym śmiechem i uznała was za szaleńców ;-)

    Dzisiaj zgadzam się z wami w 1000%

  8. #16
    Pit
    Pit jest nieaktywny
    Zbanowany
    Dołączył
    29-06-2009
    Posty
    3,797
    Wpisów
    2
    Podziękował/a
    1,111
    Podziękowano 714 razy
    Siła reputacji
    0

    Domyślnie

    I dlatego ,nie każdy może mieć dostęp do każdego rodzaju wiedzy ,a to z prostego powodu ,zareaguje śmiechem i zlekceważy To Co Poczuł,Zobaczył lub Usłyszał ,a może być to odkrycie o przełomowym znaczeniu ,także nie bagatelizujmy tego Wewnętrznego Głosu W Nas -Intuicji ,lub Boskiego Drogowskazu ,który z początku jest cichy i ledwie słyszalny ,dlatego łatwo go zbagatelizować i pomylić z nic nie znaczącym przeżyciem ,
    Lecz w miarę Naszego Dojrzewania i Ćwiczenie Prawej Strony Mózgu -Psychiki -Podświadomości -Część Emocjonalna ,a Lewa Strona Ciała (Symbole,Metafory ,Sztuka itp.) ,Nasza Intuicja Wzrośnie I Się Wyostrzy .
    Musimy sami rozwijać naszą Prawą Stronę Móżgu -Psychikę,
    Gdyż od dzieciństwa w szkole rozwijaliśmy ,(i tak zostało ) Lewą Stronę Mózgu -Logiczną a Prawą Stronę Ciała ,i dlatego nie potrafimy myśleć - Intuicyjnie ,Symbolicznie itp. Odbierać Czyichś Myśli W Sposób Telepatyczny ,Myśleć i Rozumieć Za Pomocą Metafor itd . oraz nie potrasfimy być Empatyczni (Współodczuwać Emocjonalnie ) .

    Gby Dwie Półkule Mózgowe Współpracują Ze Sobą W Pełnej Synchronii ,Jest To Umysł Kreatywny,Lub Boska Oświecona Jażń ,Androgynia ,Hermafrodytyzm ,u mnie przykładowo jest tak od dawna.
    Ostatnio edytowane przez Pit ; 01-07-2011 o 14:02

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 01-04-2011, 13:35
  2. Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 14-10-2010, 16:44

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272