Witam.
Chciałam wam opisać moja sytuację, która miała miejsce jakis czas temu I zapytać o wasze pomysły.
Więc do rzeczy:
Położyłam się spać o 22 jak zwykle, nie mogłam długo zasnąć mimo leżenia z zamkniętymi oczami, więc postanowiłam wstać..

I tu się zaczyna...

Doszłam do drzwi i nagle poczułam straszne zmęczenie, oparłam się plecami o drzwi(w tym czasie usłyszałam że mama weszla do łazienki) nie mogłam poruszyć konczynami.. Postanowiłam jakoś się dostać do łóżka. Jedynym sposobem w takiej sytuacji wydało mi się osunięcie na podłogę, co też zrobiłam- w bok, poczułam oparcie fotela, ale przez niego "przeszłam" dalej na ziemię.

W tamtym momencie nie wydało mi się to dziwne, ale cóż..
Więc dalej dosłownie"doturlałam" się do łóżka i jakimś sposobem usiadłam na podłodze opierając się rękoma i głowa o łóżko.. usłyszałam poruszenie drzwi, uznałam że to mama i że zaraz będzie pytać czemu śpię na siedząco, ale nie.. po chwili obok mnie usłyszałam pytanie "czy mogę się z Tobą położyć, żeby się przytulić?" 3krotnie I jedno bardzo energiczne szturchanie za ramię jakby ktoś chciał mnie obudzic. zdziwiona otworzyłam oczy.
Leżałam na łóżku w tej samej pozycji w której zasypialam... przede mną stała dziewczynka dokładnie stała na brzegu łóżka pamiętam wszystkie szczegóły jej piżamki biała 2czesciowa z gwiazdkami granatowym włosy proste trochę za ramiona jedyne co nie widziałam jej twarzy.. trwało to jakieś 2sekundy jak z zaciekawieniem bez strachu się jej przyglądałam (mama wyszla z lazienki) ona odwróciła się do okna zrobiła krok a robiąc 2 znikła.. wtedy się przestraszyłam..

Od tamtej nocy nie mogę spać.. Nie wiem czemu mam wrażenie że jak znowu wyjdę z siebie co robię czasem właśnie bez kontroli to ten ktoś będzie czekał..

Osobiście odczuwam to w ten sposób iż coś mnie chciało obudzić przed jakims złem, nie wiem czy to była ta dziewczynka czymś złym czy co innego, w każdym razie odczułam zagrożenie i opiekę..

Czy ktoś miał podobne zdarzenia lub wie czy to było powiązane?