Strona 1 z 5 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 47
Like Tree8Likes

Wątek: Bliźniacze płomienie

  1. #1

    Dołączył
    11-02-2013
    Posty
    17
    Podziękował/a
    2
    Podziękowano 4 razy
    Siła reputacji
    96

    Domyślnie Bliźniacze płomienie

    Witam wszystkich :-)
    Poruszyłam ten temat, ponieważ przejrzałam forum i nie znalazłam niczego konkretnego, a bardzo chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej niż to, co wyszukuje mi Google.
    Co myślicie na temat bliźniaczych płomieni (inaczej - bliźniaczych dusz)? Podobno są to 2 połówki tej samej istoty, duszy, rozdzielone "dawno temu". Przybywają w kolejnych inkarnacjach jako 2 odrębne osoby i... No właśnie, i co dalej? Następuje nieuchronne spotkanie i wielka miłość, mają jakąś misję do spełnienia, czy też w ogóle mają problem z odnalezieniem się?
    Na tej stronce jest co nieco napisane:
    Jeśli ktoś ma jakąś opinię lub konkretne informacje, zapraszam do dyskusji :-)
    Ostatnio edytowane przez zoska1977 ; 15-04-2014 o 21:42 Powód: link niezgodny z regulaminem

  2. Użytkownicy którzy podziękowali Soleil za ten post:

    ezo222 (24-01-2018)

  3. #2
    Samopoznanie Awatar arkenas
    Dołączył
    21-09-2013
    Posty
    269
    Podziękował/a
    18
    Podziękowano 32 razy
    Siła reputacji
    25190737

    Domyślnie

    Witaj. :) Z tego, co ja wiem i jeśli chodzi o koncepcję, która mnie osobiście najbardziej przekonuje, wydaje się najsensowniejsza, to każda z dusz ma kilka swoich bratnich dusz. Z tym, ze jedna z nich jest jej główną, bratnią duszą, powiedzmy "przyznaną odgórnie". Najczęściej jest tak, że bratnie dusze często towarzyszą sobie w wielu inkarnacjach w różnych życiowych powiązaniach. Tzn. bratnią duszą może okazać się osoba ukochana, ale niekoniecznie - może być to np. ktoś z rodziny (ojciec, matka, rodzeństwo), może też być najbliższy przyjaciel, a nawet szef, czy współpracownik. W każdym razie często bratnie dusze mają coś razem do przepracowania (wspólną karmę). Oczywiście najpiękniej by było, gdyby bratnią duszą była osoba ukochana w sensie miłości romantycznej, aczkolwiek - wbrew temu, co ludzie często uważają - bratnia dusza, to nie zawsze to samo, co wielka miłość. ;) Aczkolwiek w przypadku bratnich dusz tworzących ze sobą w danej inkarnacji związki, to zawsze, czy prawie zawsze są one piękne, wspaniałe, cudowne i takie tam. ;) Może być też tak, że w danej inkarnacji - czy nawet w kilku, czy kilkunastu inkarnacjach - wcale nie będzie się miało styczności ze swoją bratnią duszą. Z bratnią duszą można się więc znać całe życie, od młodości, poznać ją dopiero w konkretnym wieku, albo w ogóle jej w danej inkarnacji nie spotkać. Może też być tak, że bratnia dusza pojawi się w życiu człowieka w danej inkarnacji na krótko, na moment, etc. Ale np. właśnie taka jest dana lekcja karmiczna, czy też to właśnie ma dusza przeżyć w danej inkarnacji (w końcu dana lekcja duchowa może polegać np. na doświadczeniu samotności itp - wtedy celowo dusza nie będzie miała dane spotkać swojej głównej, bratniej duszy). Także praktycznie może być bardzo wiele możliwości tego, w jakich okolicznościach, w jakich rolach życiowych na jak długo i w jakim celu spotkają się ze sobą swoje bratnie dusze w danym życiu. :) Najczęściej idzie za tym lekcja duchowa (bo też i życie jest jedną wielką lekcją, pod względem wzrostu duchowego).
    Warto też wspomnieć, że bratnie dusze są najczęściej na podobnym poziomie rozwoju i razem, wspólnie wzrastają w kolejnych inkarnacjach. Oczywiście uczą się również od siebie wzajemnie (zresztą każdy człowiek, którego spotykamy w życiu może być naszym nauczycielem z i kontaktu oraz doświadczeń z nim możemy wysnuć jakieś wnioski potrzebne do naszego dalszego wzrostu, rozwoju duchowego :) ).
    Co do wielkiej miłości, to jeszcze przypomnę, że nawet największa miłość nie znaczy, że masz do czynienia z bratnią duszą (wbrew powszechnej opinii, że bratnią duszą musi być koniecznie druga połówka) - wielka miłość jest tak naprawdę efektem i może służyć jako lekcja duchowa do jakiegoś głębszego, duchowego celu (a Twoją drugą połówką może być równie dobrze jakaś inna, znana Ci z poprzednich inkarnacji, ale niekoniecznie bratnia dusza, albo nawet Twój opiekun duchowy! - różnie to może być ;) ).

    Moją opinię w dużej mierze wziąłem z książek Michaela Newtona (Wędrówka Dusz, Przeznaczenie Dusz), które uważam za najlepsze tego typu... także jak temat Cię interesuje, to polecam je przeczytać... :)

    Mam nadzieję, że pomogłem. :)
    Ostatnio edytowane przez arkenas ; 23-09-2013 o 23:39 Powód: literówka

  4. The Following 2 Users Say Thank You to arkenas For This Useful Post:

    ezo222 (24-01-2018), Soleil (25-09-2013)

  5. #3

    Dołączył
    11-02-2013
    Posty
    17
    Podziękował/a
    2
    Podziękowano 4 razy
    Siła reputacji
    96

    Domyślnie

    Z publikacjami M. Newtona miałam kiedyś styczność, chyba nawet jeszcze mam jakieś w pdf ;-) Twoja opinia jest jak najbardziej logiczna i możliwe, że słuszna. Ty posługujesz się tutaj nazwą "główna bratnia dusza", a ja (nie wiedzieć czemu) uparcie obstaję przy teorii bliźniactwa dusz. Owszem, można mieć też bratnie dusze, nawet wiele, jak sądzę. Ale jest jedna w całym wszechświecie, która dopasowuje się do naszej jak żadna inna, jak bardzo skomplikowane puzzle :-) Nie chodzi tu bynajmniej o to, że osoba taka jest identyczna, wręcz przeciwnie. Wg mnie działa to na zasadzie przeciwieństw, zaś razem tworzy się całość itd.
    Różnych lekcji, oczywiście, można w życiu otrzymać wiele, ze strony wielu ludzi. Ja jednak mam dziwne odczucie, że bliźniactwo dusz to coś, co jest nieco ponad tę całą karmę. Pewnie sporo jej w takich połączeniach występuje (w końcu chyba jest wszędzie), ale ja jednak uważam, że to coś więcej. Nie do końca umiem to określić.
    Najłatwiej byłoby stanąć obok i wypytać swoją duszę, skąd się wzięła, z kim jest spokrewniona i po co tu jesteśmy. No ale tak się nie da :P Szkoda.
    kirsty16 likes this.

  6. #4
    Samopoznanie Awatar arkenas
    Dołączył
    21-09-2013
    Posty
    269
    Podziękował/a
    18
    Podziękowano 32 razy
    Siła reputacji
    25190737

    Domyślnie

    Logiczność według mnie powinna mieć miejsce wszędzie - nie tylko w tym świecie fizycznym, ale również w duchowym. ;) Za to też m.in. lubię książki Michaela Newtona - jest tam w sumie wszystko w logiczny i sensowny sposób wyjaśnione. Ogólnie jego publikacje, to najlepsze mi znane pozycje tego typu - najwięcej chyba można się od nich dowiedzieć w zakresie tematyki m.in. bratnich dusz. :)

    Dla mnie to, czy nazwiesz ich główną bratnią duszą, czy też bliźniaczą duszą - to właściwie tylko inne nazewnictwo tego samego. ;) W swojej książce M. Newton sporo pisze on o tzw. grupach dusz - czyli dusze dzielą się na grupy z którymi często razem dana dusza inkarnuje w różnych konfiguracjach połaczeń mentalnych podczas życia Ziemi. To generalnie o nie chodzi, jeśli mówimy o "innych" bratnich duszach. Ale tak jedna główna bratnia dusza - czy jak wolisz - bliźniacza dusza, mimo, że również należy zazwyczaj do tej naszej grupy dusz, to jeszcze jest ona jakby najbliższą nam energią. Jest teoria, że bratnie dusze (bliźniacze dusze) są kreowane zawsze wspólnie we dwójkę i towarzyszą sobie praktycznie od początków stworzenia.

    Czy taka osoba (zakładając, że będzie tą naszą główną bratnią duszą) będzie identyczna. Myślę, że nie, gdyż tak naprawdę każda dusza jest unikalna i ma swoją, niepowtarzalną energię, to raz. A dwa, to fakt, iż poza duchową tożsamością, żyjąc jako dusza inkarnowana na Ziemi w ciele człowieka - dotyczy nas również ziemska osobowość naszego mózgu. A nie zawsze skłonności i cechy osobowości mózgu, człowieka jako istoty fizycznej, są zgodne z tożsamością, cechami danej osoby duszy. Myślę, że charaktery dwóch osób, które są inkarnowanymi bratnimi (bliźniaczymi) duszami są w taki sposób dobrane, aby otrzymać odpowiednie lekcje karmiczne. Osobiście myślę jednak, iż na pewno nigdy bratnie dusze nie powinny stać się wrogami, choć i takie teorie czytałem (tzn. że i tak się dzieje).

    W jakim sensie rozumiesz, że bliźniactwo dusz jest ponad karmę? Chodzi Ci o to, że jeśli ktoś np. ma złą karmę (dotyczącą np. przeżycia samotności), a jeśli pozna swoją bratnią duszę, to w relacji z nią karma nie będzie jej dotyczyć? Ja sądzę, że karma (czyli prawo przyczyny i skutku, działania i następstwa) jest prawem dosyć nadrzędnym i samo ułożenie życia, czyli to, że dana istota inkarnowała w takim miejscu, wśród takich ludzi, w takiej rodzinie, w takim ciele, zmagając się z takimi, a nie innymi problemami - już jest skutkiem karmy. Istnieje pojęcie karmy indywidualnej (tej najważniejszej), jak również karmy zbiorowej, czy też karmy w relacji z kimś. Myślę, że to nie jest tak, że karma, to jakieś złe, czarne, wredne gremliny (xD), które lubią się mieszać w relacje - karma, to część życia, to skutki naszych działań, myśli, uczuć, pragnień z obecnego lub jednego z poprzednich wcieleń. Karma, to nie jest coś, co można ominąć, czy od czego uciec - gdyż stanowi ona część naszego życia, generalnie można też określić iż stanowi część nas, a właściwie jest przyczyną kreacji tego, że nasze życie wygląda tak, a nie inaczej. To, że ktoś spotka, czy nie - daną bratnią duszę w takiej, a nie innej relacji w danym życiu - myślę, że jest już samo w sobie częścią karmy. :) Jakiekolwiek pragnienie człowieka tworzą karmę - pragnienie obcowania ze swoją bratnią duszą, też właściwie samo w sobie tworzy karmę. :)
    Ostatnio edytowane przez arkenas ; 25-09-2013 o 10:42 Powód: dopisek

  7. #5

    Dołączył
    11-02-2013
    Posty
    17
    Podziękował/a
    2
    Podziękowano 4 razy
    Siła reputacji
    96

    Domyślnie

    Możliwe, że masz rację. Co do karmy, to mnie faktycznie słowo to kojarzy się z czymś negatywnym, bo ogólnie nie lubię rzeczy, nad którymi zupełnie nie mam kontroli ;) Ale mniejsza z tym, to takie moje własne odczucia.
    Oczywiście, nie sądzę, żeby bliźniacze dusze miały być identycznymi ludźmi tu na ziemi. Sądzę, że to byłoby nawet troszkę bez sensu.
    Mówisz, że te 2 dusze są "kreowane" razem, czyli może stworzone w tym samym czasie, w pewien sposób pasujące do siebie i towarzyszące sobie wzajemnie przez ciąg inkarnacji. Mnie taka teoria osobiście nawet przekonuje. Ale spotkałam się też z różnymi internetowymi publikacjami (niekoniecznie słusznymi) na temat tego, że bliźniacze dusze to w rzeczywistości 1 dusza podzielona dawno dawno temu. I że zazwyczaj jedna taka połówka przebywa gdzieś w niebie (czy jakkolwiek to nazwać) i strzeże tej drugiej, która się inkarnuje na ziemi. Coś jak Anioł Stróż. Czasem też ponoć inkarnują się razem, ale to w wyjątkowych sytuacjach itd.
    I która teoria jest prawdziwa? A może w jakiś sposób obie? :-)
    Ostatnio edytowane przez Soleil ; 26-09-2013 o 11:47

  8. #6
    Samopoznanie Awatar arkenas
    Dołączył
    21-09-2013
    Posty
    269
    Podziękował/a
    18
    Podziękowano 32 razy
    Siła reputacji
    25190737

    Domyślnie

    Mnie osobiście po prostu najbardziej przekonuje to, co jest napisane w publikacjach M. Newtona. Wydaje mi się to mieć największy sens, logikę, jak również jest zgodne z moim osobistym odczuciem co do tego, jak świat poza materią może wyglądać. Zresztą całe życie poszukiwałem tego, co jest za tym fizycznym światem i jak na razie wizja przedstawiona w jego książkach wydaje mi się mieć największy sens. Czy jest to absolutna prawda? Tego nie wiem. Osobiście nie zajmowałem się głębiej prawdziwością hipnozy regresywnej. (Poza paroma razami, kiedy próbowałem autohipnozy regresywnej do porzednich inkarnacji, lecz nie jestem pewny co do prawdziwości wizji, jakie dzięki nim otrzymałem. :)).

    Jeśli chodzi o podział duszy, o którym napisałaś, to w książce Newtona jest o tym podziale również. ;] Mówi ona o tym, iż generalnie dusza zawsze inkarnując na Ziemię zostawia jakąś swoją cząstkę w (nazwijmy to) zaświatach, czy też w świecie duchowym, świecie dusz. I w zależności od tego, na jakim stopniu rozwoju jest dana dusza i jak ciężkie lekcje będzie musiała przepracowywać (czyli w efekcie - jak ciężkie, męczące dla duszy będzie dane ziemskie życie), tyle procent "zabiera" ze sobą na Ziemię. ;) Oczywiście dusze na wyższych poziomach oraz takie, których najbliższe życie w sensie inkarnacji będzie lżejsze, łatwiejsze - najczęściej zabierają mniejszą cząstkę siebie na Ziemię. (W książce jest również trochę o tym, że czasem dusze na wyższych poziomach są tak pewne swojej mocy itd, że czasem zabierają zbyt mało swojej istoty ;) ). Oczywiście po śmierci dusza ponownie złącza się ze sobą, gdy powraca do świata duchowego. Mało tego - dusze na wyższych poziomach potrafią inkarnować w więcej, niż jednym miejscu/życiu jednocześnie. Opisywana w książce M. Netwona byłą historia właśnie takie duszy zaawansowanej, która jednocześnie żyła w dwóch miejscach na raz. W sumie trochę trudno jest to sobie wyobrazić tak do końca i trzeba użyć sporej dawki abstrakcji, ale myślę, że taka teoria ma sens. ;) I raczej bym się - osobiście - do takiej właśnie wizji przychylał. Jakoś osobiście wydaje mi się bardziej sensowna i ciekawsza idea bratnich dusz, jako osobnych jednostek, (które pozostają ze oczywiście oczywiście złączone energetycznie itp). Nie przekonuje mnie też teorie tego, iż bratnie dusze to tak naprawdę jedna dusza podzielona, bo jednak taka koncepcja uderza w poczucie indywidualnej świadomości, doświadczeń duszy etc. Także wydaje mi się, że teoria, którą wcześniej przedstawiłem wygląda na sensowniejszą. ;) A dzielenie duszy, to właśnie widziałbym to w sensie, że jedna dusza dzieli się na kilka części, by np. w szybszy sposób rozwijać się, zdobywając lekcje życiowe w różnych miejscach, życiach i warunkach jednocześnie. :) A bratnie dusze - mimo, że zawsze są połączone, to jednak widzę je jako osobne istoty i taka teoria bardziej mnie przekonuje. :) Jak w sumie jest naprawdę, tego nikt nie powie na 100%, gdyż wiedza tego typu opiera się i tak praktycznie głównie na intuicyjnym poznaniu, przekonaniu, wewnętrznym poczuciu sensowności i spójności danej teorii.

  9. #7
    stagnacja
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez arkenas Zobacz posta
    Witaj. :) (w końcu dana lekcja duchowa może polegać np. na doświadczeniu samotności itp - wtedy celowo dusza nie będzie miała dane spotkać swojej głównej, bratniej duszy).
    ale jaki jest sens w doswiadczaniu samotności?
    przeciez czlowiek to jednostka spoleczna, jakby mial zyc w samotnosci to od poczatku by tak bylo, kazdy mialby jedna planete dla siebie czy cos...no chyba, ze lubi byc samotnikiem to zmienia postac rzeczy ale byc do tego zmuszanym przez los to jest cos nie tak -to jest w sumie to samo co mówią księża odnośnie cierpienia ,że np doświadczanie cierpienia jest potrzebne bo pójdziemy do nieba więc lepiej cierpieć jak najwięcej....
    dla mnie logiczne jest to, że jeśli mamy czegoś nie przeżyć nie doswiadczyć bo dusza może sobie tak ustaliła przed urodzeniem czy coś to nie odczuwamy takiej silnej tęsknoty za tą bliźniaczą duszą tylko tak jak sie mówi no fajnie by było przeżyć wielką miłość itd ale jak ktoś nie ma tego zaplanowanego na to zycie to nie odczuwa tęsknoty za tym i po prostu nie cierpi z tego powodu, ze tego nie ma chociaż fajnie by było to mieć prawda...
    fajnie by było mieć milion dolarów i każdy człowiek mógłby to mieć bo pieniądze są dla ludzi ale jak ma sie takie a nie inne warunki życia i mozliwosci itp to nie cierpi sie z tego powodu, że tego miliona nie ma a jak ktoś był bogaty a nagle mu ten milion ukradli to odczuwa tęsknote i ciężko mu sie przez całe życie przystosować do tej sytuacji do tego stopnia, że jest sie w stanie zabić bo czuje, ze nie moze bez tego zyc
    Ostatnio edytowane przez stagnacja ; 15-04-2014 o 16:59

  10. #8

    Dołączył
    30-01-2014
    Posty
    54
    Podziękował/a
    75
    Podziękowano 8 razy
    Siła reputacji
    91075

    Domyślnie

    Doświadczenie samotności może być bardzo przydatne, a czasem i potrzebne. Na przykład takim duszom, które za bardzo uzależniły się od wpływu i przebywania wśród innych. Zresztą o ile mnie pamięć nie myli, to Newton w jednej ze swoich dwóch pierwszych książek podawał przykład sesji z taką osobą.

  11. Użytkownicy którzy podziękowali rokk za ten post:


  12. #9
    Nadęty Magus Awatar Rasphul
    Dołączył
    08-02-2013
    Przegląda
    Centrum
    Posty
    320
    Wpisów
    1
    Podziękował/a
    6
    Podziękowano 58 razy
    Siła reputacji
    28076563

    Domyślnie

    W kabale luriańskiej mamy mowę o tym, że iskry duszy pochodzące z jednego korzenia mają między sobą więź sympatii i mogą podróżować do źródła wspólnie sobie pomagając. Pomijając jednak kwestię, że to po prostu filozoficzna geneza istnienia świata i cierpienia, jak jedna z wielu innych, to mimo wszystko nie spodziewałbym się tutaj romantycznych wizji przeznaczonej sobie pary kochanków. To zbyt dziecinne by we Wszechświecie miało miejsce.Dotyczy to duszy - czyli pierwiastka niematerialnego, którego więź wcale nie musi odbijać się w materialnym świecie - bowiem materia jest tylko nic nie znaczącą powłoką.
    morrighan likes this.
    Gloria Mortuis

  13. #10
    stagnacja
    Guest

    Domyślnie

    no w sumie mowa jest tylko o tym, że energia dwóch istot jest jednakowa a nie o tym jakie uczucia te istoty łączą...

    a miłość dopada tych którzy od niej uciekają ;)
    Ostatnio edytowane przez stagnacja ; 09-05-2014 o 19:24

Strona 1 z 5 12345 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 09-07-2011, 00:01
  2. Płomienie świec
    Przez Dodi Levante w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 21-11-2010, 15:44
  3. Kolorowe płomienie
    Przez tomek23 w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 17-05-2010, 08:53
  4. Komin, płomienie...
    Przez Kill Bill w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-05-2010, 10:26
  5. Bliżniacze sny
    Przez Nika2468 w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 28-03-2008, 18:20

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265