Czy zdarzyło się Wam kiedyś, że sen, który śniliście odpowiadał temu, co działo się akurat z twoim ciałem? Nie wiem jak to wyjaśnić dokładnie, myślę, że rzadko można coś takiego sprawdzić, bo zazwyczaj, no cóż, śpimy.
Mi przydarzyło się coś podobnego.
Będąc kilka lat temu na obozie harcerskim, kumple-druhowie zrobili mi psikusa i wynieśli mnie w nocy z namiotu poza obóz, jakieś 100 metrów w ciemny las. Kiedy dzisiaj o tym myślę, oblewa mnie zimny pot. Teraz na myśl o obudzeniu się samotnie w środku ciemnego lasu jestem przerażona. Wtedy nie byłam. Dlaczego?
Pamiętam dokładnie: tej nocy śniło mi się bardzo realistycznie, że moja koleżanka z namiotu zaproponowała, byśmy tej jednej nocy wzięły śpiwory i rozbiły mały, dwuosobowy namiot poza naszym obozem, kilka metrów od innych namiotów. We śnie się zgodziłam i rozbiłyśmy ten nieszczęsny namiot za obozem. Dokładnie pamiętam, że kiedy obudziłam się, zaczęłam macać rękoma wokół siebie "szukając" śpiącej ze mną poza obozem koleżanki; byłam PRZEKONANA że ona jest tam ze mną i śpimy w małym namiocie. Nawet kilka razy wymówiłam jej imię, a kiedy okazało się, że jej tam nie ma miałam nawet myśl: "Kurczę, wyrolowała mnie, wróciła do obozu, będzie dym, jak nic.". Dlatego wtedy, idąc przez ten las ze śpiworem pod pachą nie spanikowałam: byłam święcie przekonana, że leżę parę metrów od właściwego namiotu i zaraz tam wrócę, żeby opieprzyć koleżankę.
Czy to możliwe, że ten sen "dostosował się" do tego, co działo się z moim ciałem (tzn. mój mózg "wiedział" że ciało jest wynoszone i "podsunął" mi sen, który pomógł mi nie wpaść w panikę)? Zbieg okoliczności? Jeżeli tak, to przyznam, że dość trafny...
Druga taka sytuacja należała do kategorii koszmarów. Śnił mi się poranek w przyczepie kempingowej. Leżałam na dwuosobowym łóżku wraz z jakimś bliżej nieokreślonym chłopakiem, zasłony były zasunięte więc panował półmrok. Nagle między zasłonami zobaczyłam babkę a'la The Ring: biała skóra, długie, czarne włosy, podkrążone oczy. Zobaczyłam ją i mnie sparaliżowało. NAkryłam się kołdrą i zaczęłam szeptać do tego chłopaka by się obudził, on spał jak kamień. Nagle poczułam, że coś dotyka moich nóg i stopniowo idzie wyżej. Ucisk przeniósł się na klatkę piersiową i ściągnęłam kołdrę z głowy. Okazało się, że to ta kobieta siedzi na mni e i patrzy mi się w twarz. Krzyknęłam tak głośno, że obudziłam pół domu i ... kota ktróy akurat w tej chwili połozył mi się na klatce piersiowej
Czy komuś z was kiedyś coś podobnego się zdarzyło? Co o tym w ogóle sądzicie?


Link do tego tematu
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem
Bookmarks