Hej. Bardzo proszę o pomoc w moim zrozumieniu co takiego wydarza się w chwili obecnej w moim życiu i moim umyśle, co odzwierciedlają moje ostatnie sny. Kolejno od trzech nocy śni mi się inny sen, a w każdym z nich dzieje mi się jakaś krzywda lub ktoś działa na moją niekorzyść. Niepokoi i zastanawia mnie to. W pierwszym biorę ślub. W kościele obok mnie i męża ślub bierze jeszcze inna para, ten sam kapłan udziela sakrakmentu. Kapłan dyktuje parze słowa pięknej przysięgi, zawierają małżeństwo, po czym kolej przychodzi na mnie. Słowa przysięgi wypowiadanej w moim kierunku nie trzymają się kupy, a ja mam ją powtarzać. Ksiądz dyktuje coś całkowicie od czapy, co nie ma związku z sytuacją zawarcia małżeństwa, a ja jestem mocno zirytowana, bo nie wiem mają oznaczać te farmazony. Tu sen się urywa.
Kolejny-czekam na paczkę od kuriera (W życiu na jawie rzeczywiście czekałam na paczkę. Wiązało się to z tym, że weszłam w biznes online, którego bardzo mocno się obawiałam z braku wiary we własne siły. Aby dołączyć do biznesu, trzeba było zamówić produkt, który zamówiłam i na który czekałam.) Mieszkam w bloku, wracam do domu, idę po schodach klatki na górę, a na każdym piętrze porozrzucane rzeczy-szczególnie buty. Wiem, że to buty, które zamówiłam (w rzeczywistym świecie zamówiłam coś innego, niż buty), z jakiegoś powodu wiem, że należą do mnie i to te, które miały być w paczce. Oprócz butów rozrzucone po piętrach inne bibeloty, których nie pamiętam. Pomyslałam, trudno, ktoś zniszczył, pozbieram i zabiorę do domu. Na piętrze, na którym mieszkam spotykam strasznego narkomana, który wywołuje we mnie poczucie lęku; okazuje się, że to on rozwalił moją paczkę aby zrobić mi na złość. Dodatkowo szydzi ze mnie, naśmiewa się i nie jest przyjaźnie nastawiony. Uciekam przed nim do mieszkania, zatrzaskując drzwi, ale patrzę przez judasza, a jego gęba dalej się naśmiewa i szydzi oraz wyma****e narkomańską strzykawką i straszy nią. Tę strzykawkę później znajduję w domu, na krześle, na którym siedzę. Czuję potem obecność narkomana w moim życiu, prześladuje mnie on, komentując w mediach społecznościowych, rozmawiając z moimi znajomymi. Mam wrażenie, że on wciąż jest gdzieś tuż za mną, ciągle czyha. Dodam, że narkotyki były obecne w moim życiu. 10 lat temu byłam w związku z mężczyzną, który zażywał heroinę metodą iniekcji. Ponadto, jakieś 4 lata temu w mieszkaniu znajomej, która zażywała, przypadkowo zakłułam się użytą igłą. Te znajomości są już za mną, ale mam nieodparte wrażenie, że te sny są mocno powiązane z historią mojego życia.
Ostatni sen-dzisiejszy-spaceruję z koleżanką, porywa nas do samochodu dwóch gangsterów, wyma****ą nożami. Udaje nam się uciec, biegniemy do bramy, znowu klatka schodowa, lecimy w górę po schodach, gangsterzy depczą nam po piętach. Wbiegam do swojego mieszkania, jestem bezpieczna, ale nie wiem, co z koleżanką, nie ma jej ze mną. Mija kilka godzin, chcę wyjść z domu, myslę, że jestem już bezpieczna, ale przez okno widzę, że samochód gangsterów nadal stoi pod moim blokiem. Wieczorem jakimś sposobem udaje mi się wyrwać z kolegą do klubu na imprezę, ale chcę bawić się tylko w głębi klubu, ponieważ przy wejściu przez szklaną ścianę mogłabym zostać zauważona przez szukających mnie gangsterów. Przez to nie mogę bawić się swobodnie gdzie chcę.
Moim zdaniem, sny są bardzo specyficzne. Po obudzeniu odczuwałam nieprzyjemne emocje, strach, jakbym otrzymała przestrogę od umysłu. Jeśli ktoś mógłby pomóc mi w zrozumieniu powyższego, będę bardzo wdzięczna. Namaste