Sczury i myszy, naturalni wrogowie kobiet i postrach spiżarni. Właściwie czemu myszy i szczury tak bardzo przeszkadzają kobietom? Może dlatego, że są małe, szybkie, nie do złapania, nie myją się i nie perfumują, a do tego, kiedy znikają ci z oczu, nie masz bladego pojęcia gdzie są i co mogą knuć.
Człowiek ma naturalną tendencję do porządkowania świata. Można zacząć od kawałka „Czyńcie sobie ziemię poddaną” i właściwie powiemy wszystko, co można powiedzieć o naturze ludzkiej. Inne powiedzenie mówiące równie wiele to ”chłop żywemu nie przepuści”. Jeżeli jest drzewo- trzeba je ściąć, są mrówki - trzeba je zatruć, jest trawnik – trzeba wybetonować itd. Nie dlatego, że mamy coś do drzew, mrówek i trawy, ale nie są one naszym dziełem, nie my je tam postawiliśmy. Inna wersja tego to perfekcyjna pani domu, która musi wypucować nawet ten kąt za sedesem, gdzie nikt poza hydraulikiem za dwa lata jak rura pęknie, nie zajrzy. Po prostu ona musi skontrolować ten kawałek też. Trzeba mieć też idealną formę fizyczną, idealny biceps, idealne ciało. Trzeba trenować, żeby kontrolować siebie. Chodzimy też do lekarzy, zażywamy witaminy. Wszystko aby usunąć niepewność. Nie wyrażamy siebie, ani swoich emocji, bo kontrolujemy się.

To czego nie kontrolujemy może nasz zaboleć, niepewność to strach. Niepewność to śmierć, jedyna istota, której nie skontrolujemy. Stąd jeżeli coś nie daje się skontrolować wywołuje skrajne reakcje. Dominujący mężczyźni nie lubią kotów, które chodzą własnymi drogami. Porządne kobiety nie wpuszczą do domu psa, bo naniesie błota. A wszelkie pająki, myszy, szczury i karaluchy to już za wiele dla nas.
Śniąc szczura lub mysz, śnimy stworzenie poza naszą kontrolą. Kiedy mysz jest w swojej dziurze, nie wiemy co robi, ani gdzie jest, ani gdzie wyjdzie i co zniszczy. Podobnie działają skrywane emocje, siedzą upchnięte na dnie głowy i wyskakują znienacka. Kontrolujemy siebie aż nagle wybuch, który w dodatku może mieć poważne konsekwencje. Nie dość, że jesteśmy sobą przerażeni to otoczenie ma nas za furiatów. Strach przed utratą kontroli nad czymkolwiek jest jak najbardziej realnym problemem.

Mysz/szczur we śnie ukrywające się, chowające się w dziurze oznaczają sytuację, która się nam wymyka. Myszy i szczury są małe i trudne do złapania, możemy biegać do woli za problemem jaki symbolizują we śnie i nie móc położyć na nim ręki. Są sytuacje, kiedy doskonale wiemy, że coś jest nie tak, ale nie wiemy co. To właśnie taki problem mysz. Ciężki do uchwycenia.

Szczurzy ogon – jeżeli przydusimy szacowną damę i zmusimy do wyjaśnienia, co nie tak jest ze szczurem, prawdopodobnie wskaże na ogon. Długi, łysy, jakiś taki obleśny. Ogon szczura to symbol męskiego narządu, zwłaszcza, że szczury wchodzą w ciasne i ciemne miejsca. Lęk przed szczurzym ogonem, to lęk przed seksem jako utratą kontroli, poddaniem się dominacji, niemożnością opanowania własnego ciała i uczuć. Nigdy tak nie jesteśmy wyrwani z okowów społecznych norm, jak w trakcie seksu. Stąd jeżeli dążymy do godności osobistej za wszelką cenę i w każdej sytuacji to możemy się poczuć niepewnie w łóżku, gdzie sapiemy, pocimy się, krzyczymy, wydzielamy różne substancje i nie panujemy nad językiem krzycząc imiona niewłaściwych kochanków/kochanek.
Przez swój związek z seksem, szczury i myszy mają też odnośniki do płodności i siły życiowej. Pamiętajmy, że szczury najprawdopodobniej przetrwają wszystko, włącznie z zagładą nuklearną i po niej szybciutko zaludnią, a raczej zaszczurzą Ziemię. Szczur jako zwierzę opiekun będzie oznaczał osobę twardą, przebiegłe, ale nie przebierającą w środkach. Czasami robiącą brudne interesy i nie zawsze uczciwą, ale za to odnajdującą się w każdej sytuacji. Mysz natomiast jest symbolem osoby płochliwej i nieśmiałej, zadowalającej się małymi rzeczami, czasem nie mającą śmiałości sięgać po duże. Nie lubiącą zwracać na siebie uwagi z obawy, że ktoś może ją zaatakować.

Plaga myszy/szczurów to totalna utrata panowania nad otoczeniem, nieposłuszni znajomi, zrujnowane rodzinne przyjęcia, dziecko nie zdające z klasy do klasy, utrata twarzy w pracy itd. Wszystko się dookoła wali, jedna akcja pociąga za sobą inne i rodzi się fala pecha. Może też oznaczać to dzień roztrzęsionych emocji i kłótni z otoczeniem. Gubienie przedmiotów, zapominanie numery PIN itd. Zwykle na taki atak katastrof pracujemy długo, gromadząc napięcia, które rozładują się w ten sposób. Pamiętajmy, że Popiel sam zapracował na zjedzenie przez myszy.

Polowanie na gryzonia to szukanie sprzymierzeńców, opracowywanie metod porządkowania życia, kariery, taniec awansowania, kupowania potrzebnych rzeczy, remontowania, zapisywania się na kursy itd . Wiemy, że coś nam nie leży w nas, więc szukamy przyczyny po prawiąc wszystko co się da. Mamy nadzieję, że jak skontrolujemy wszystko, to złe przeczucie minie. Złapany gryzoń to odkrycie problemu, ale nie koniecznie rozwiązanie go. Natomiast jest to pierwszy krok na dobrej drodze.

Myszy/szczury dobierające się do jedzenia zwracają uwagę na to, że wymykający się problem, chociaż pozornie mały to wpływa destrukcyjnie na wiele dziedzin naszego życia. Odbiera nam możliwość integrowania treści jakie napływają ze świata, włączania nowych danych w nasz system rozumienia, poznawania nowych ludzi itd. Każda treść przeznaczona do „zjedzenia” dla umysłu jest nadgryziona przez ową problematyczną mysz. Podobne znaczenie mają też mysie odchody. Skażają dla nas świat, nie pozwalają nam czerpać radości i energii z życia, bo na wszystkim, na co spojrzymy problem odciska swoje piętno.
Zdechła mysz/szczur to pozostałość po problemie, który w ten czy inny sposób rozwiązał się lub chwilowo przycichł, a nagle wypływa. Może się uaktywnić, albo po prostu zostać przypomniany, albo pojawią się konsekwencje czegoś, co popsuło się dawno temu. Mamy tendencje do uznawania, że skoro coś było dawno, to już nas nie dotyczy. Przykładowo, byliśmy źli i skrzywdziliśmy kogoś, ale po drodze przeżyliśmy oświecenie, nawróciliśmy się na buddyzm i jesteśmy święci jak sam Budda i wszyscy papieże razem wzięci. Ale kiedy spotkamy tę osobę, to ona nadal będzie pamiętać swoją krzywdę i jakkolwiek święci nie jesteśmy teraz, to ona nie da nam pracy, nie wejdzie z nami w związek, nie pożyczy pieniędzy itd., bo po tym, co zrobiliśmy już nam nie ufa. To się nazywa konsekwencje. A my i tak się dziwimy, jakim cudem świat nie dostrzega wewnętrznej przemiany, która nas dopadła. A świat po prostu widzi w nas tę zdechłą mysz.