Witam, mam pewien problem dot. mojego pierweszego wejscia w siebie. Pamiętam wszystko gdzie byłem, co widziałem i co słyszałem. I tu zaczynają się schody. Moimi zwierzecymi przewodnikami był Minotaur i Wąż. Powiedzieli mi coś co mnie troche zaintrygowało. Minotaur mówił o tym ze broni mnie przed czyms ale sami dluzej nie da rady i chce bym znalazł mu pomocnika i że musze sie z tym spieszyc bo coś się stanie. Co ? Niestety nie dowiedziałem sie. Natomiast napotykając węża obwinął mi się o ręke i powiedział ze musze zacząć działać. Oboje niechcieli bym odchodził i prosili o szukanie kogoś kto im pomoze mnie bronić.

Szczerze powiem ze nie spodziewałem sie takich sojuszników i wydaje mi sie ze trans sie udał ( było mi bardzo zimno po powrocie pomimo ze byłem przykryty koldra). Spotkał sie ktos z takim wydarzeniem ? Czy wiecie o co moze chodzić z tym "zlym staniem" ?