W skrócie
jakiś czas temu talizmany się naładowały energią, któą wzieły i zaczęło coś do mnie przychodzić. Poza tym byłem "niegrzeczny" (gardziłem ludźmi itd.). W każdym razie - coś mi się "uroiło" (samo pomyślało), że pudełko czekoladek to tablica. I teraz czyuję z niej jakąś energię czy coś. (nawet jak ją przełożyłem w inne miejsce, coś poczułęm, że stoi za mną i ściąga ze mnie energię). I tak się ostatnio nie wysypiam, ponieważ znikąd ten temat chodzi mi sam po głowie. (już miałem takie myśli, że coś wrednego chyba mi te myśłi tworzy skoro samo się pomyślało tak samo o klawiaturze, biurku itd.)

Szczerze
- czy mogła się stworzyć sama?
- to tylko urojenia?
- nic się nie stanie jak to spalę? (niby zażartowałem w myślach ale nie wiadomo).

Wiem, że brzmi absurdalnie ale mam nerwicę i ostatnio dużo takich "schizów". Ostatnio jak śpię to czuję jakiś ciężar, który z czasem przechodzi. (w sensie coś we mnie wchodzi albo siedzi mi na aurze działając na podświadomość).

żeby nie było - nigdy się tym jakoś nie zajmowałem.