Było to kilkanaście lat wstecz :
Straciliśmy dziecko noworodek wcześniak,
wiodło nam się średnio , nadeszły kłopoty finansowe , pewnej nocy zobaczyłem synka we śnie POWIEDZIAŁ DO MNIE TATUŚ NIE MARTW SIĘ ZAGRAJ PODAM CI NUMERY.Wieżcie mi za 3 razem kiedy je puściłem wygraliśmy nie był to kosmos lecz bardzo ładne parę zł. Ta kwota postawiła nas wtedy na nogi. Gram tymi numerami do dziś sprawdzają się.
Lecz Synek od tamtej pory nigdy mi się nie przyśnił a tak bym bardzo chciał.
Od tamtej pory wierze w sny i są one dla mnie wyznacznikiem i to dobrym.