milam kiedys sen co wstrzasnol mna tak bardzo ze nie moglam normalnie funkcjonowac.. caly dzien i kolejne dni...
stalam przy oknie z moja czarna kotka.. i wpatrywalam sie w budynek naprzeciwko wten zobaczylam samolot... taki duzy boingi jakies takie
jeden lecial tak nisko ze w snie stwiedzilam ze chyba spadnie.. potem patrze a budynek pracy mojej mamy sie pali.. mial 14 pieter..
no niestety potem w snie jakas kobieta monstrum chodzila miedzy blokami... obudzilam sie okolo 11.. na drugi dzien spadly samoloty na nowy jork.. :(