Natknęłam się na pewnien tekst. Co o nim sądzicie?
świadectwo - tarot
Natknęłam się na pewnien tekst. Co o nim sądzicie?
świadectwo - tarot
Przeczytalam tekst i niestety musze podeprzec go historia jednej osoby.Moj znajomy rozkladal kiedys Tarota,szlo mu to tak sprawnie,ze po czasie potrafil przewidziec bialaczke jednej z osob z rodziny:o co sie okazalo potem,zaczal czuc,ze ktos za nim chodzi,nie obylo sie bez egorcysty,teraz odstawil karty i nie chce juz z nich wrozyc.Drugi przyklad- w zeszlym roku mialam okres zagubienia w pewnej chwili,nie wiedzialam co mam zrobic,a ze mialam bardzo pokretne znaczeniowo sny(czesto snili mi sie zmarli,cmentarze,trumny rowniez),prosilam kolezanke,zeby mi je zinterpretowala,sama rowniez wzielam sie za karty i jaki rezultat?W jednym z postow napisalam,ze mialam sny,gdzie widze siebie,ale czulam,ze cos obok jest(raz,ze ktos doslownie stal nade mna i mi sie przygladal(czulam,ze to mezczyzna w kapturze),drugi raz,ze jakis chochlik jakby diabelek stal nad moim lozkiem i mi sie psocil a ja krzyczalam,bo nie wiedzialam co sie dzieje(krzyczalam w nocy tak naprawde))zaczelam sie wiec modlic,chodzic jak mialam wolna chwile do kosciola chociaz na chwile i pomoglo,nie mam juz takich snow,kart rzadko sama uzywam a jak mam juz wyjatkowo trudny sen,to tylko wtedy prosze o zinterpretowanie(lub tylko wtedy prosze znajomych o rozlozenie kart).Nie wiem jak reszta osob,ktora zajmuje sie kartami,jakie Wy macie doswiadczenia?Choc z drugiej strony wiele osob mowi,ze karty nic zlego nie moga zrobic i nic strasznego sie z nimi wiazac nie moze.
lya (04-09-2009)
:/ właśnie to mnie zaniepokoiło... Ze dużo jest takich przykładów. Tarot jest jednak bardzo dziwny, jeśli będe praktykować, to jeszcze trochę z tym poczekam
bardzo ciekawe patsy, jest w tym coś z prawdy, sam nigdy się kartami nie zajmowałem, ale wiem, że jakiekolwiek próby zaglądania na tamten świat w celu odczytania przeszłości czy przyszłości, wiążą się z reakcją "Stróżów" tamtego świata, Biblia mówi, że wróżenie jest zabronione, jest narzędziem szatana, dlatego w momencie gdy próbujemy wróżyć szatan się nami interesuje, potrzebne jest coś co wzmocni nasz kontakt z Bogiem
Hmm... Ja jakiś miesiąc temu usłyszałem podobną historię od pewnego chłopaka. Na ile jest ona prawdziwa to nie wiem, bo ta opowieść wydawała się zbyt fantastyczna, by mogła być realna. Otóż, jak on sam mówił, w wieku około 17 lat dostał swoją pierwszą talię, a był to Tarot Marsylski. Nauczył się symboli kart z książki dołączonej do Tarota i zaczął wróżyć. Początkowo szło mu niezdarnie, nie widział zbyt wiele, ale w pewnym momencie nastąpił przełom. Karty otworzyły się przed nim i potrafił odczytać wiele szczegółów. Zaczął kłaść sobie karty z ciekawości, by się dowiedzieć, kiedy kolega kupi sobie komputer, czy dostanie większe kieszonkowe itp. Wkrótce poznał dość dogłębnie dusze swoich kolegów i rodziny. Ale po niecałym roku coś zaczęło się dziać. Dopóki wróżył, wszystko było dobrze. Ale gdy już skończył, czuł się jakby wyssany z energii. Od razu kręciło mu się w głowie, robiło słabo. Trwało to jakiś czas, odbył w tym czasie kilka rozmów z innymi oczytanymi w tym temacie osobami. Dowiedział się właśnie, że Tarot jest dziełem Szatana i aby się uwolnić od niego, musi spalić karty. Gdy się o tym dowiedział, chciał następnego dnia rozpalić ognisko i je spalić, ale nie mógł spać. Wyszedł więc późną nocą z domu i skierował się poza miasto. Tam rozpalił ognisko. Przez cała drogę słyszał jakieś dziwne głosy i szepty. Płomienie ogniska ciągle kierowały się w jego stronę. Obojętnie jak nie chciał obejść ogniska, płomienie były skierowane na niego. Gdy wrzucił Tarota w ogień, ten nie chciał się palić. Było w nim zbyt dużo jego własnej mocy. Na szczęście miał jakąś inną księgę o czarnej magii i dopiero po wrzuceniu jej również, karty spłonęły. Od tamtej pory nie dotknął już kart Tarota i wie, że już teraz nic by z nich nie wyczytał.
Zaciekawiła mnie i jednocześnie trochę wystraszyła ta historia, zwłaszcza jak wspominałem opisy z książek tarocistów, którzy pisali, że Tarota nie należy się bać. Moim zdaniem problem mógł leżeć w tym, że zlekceważył Tarota. Zaczął go używać do drobnostek i to się na nim zemściło. Poza tym nie stosował żadnych środków ochronnych. W każdej książce o Tarocie spotkałem się z zapaleniem świecy przed wróżeniem. Świeca ta ma pełnić barierę i ochronę dla wróżącego. Podobnie niektórzy tarociści stosują amulety ochronne. Tak sobie tłumaczę fakt, dlaczego on został opętany. Ja sam chodzę do Kościoła i przyjmuję Komunię Świętą mimo iż do końca nie wierzę w Boga. Tarota jakoś mimo wszystko się nie boję. Przydałoby się, żeby ktoś zawodowo zajmujący się Tarotem mógł wytłumaczyć, co może być ewentualnym powodem opętania...
lya (04-09-2009)
Tarota tyczą się te same prawa co wszystkiego innego.
Jak ktoś spróbuje przebiec kilometr, wcześniej nie biegając ani nie chodząc na spacery, nie mając podstawowej wiedzy o rozgrzewce, o tym że po biegu nie należy paść i się nie ruszać, że nie należy biegać na siłę jak coś zacznie boleć - następnego dnia nie wstanie z łóżka.
Tarot nie jest dziełem Szatana. Karty dopiero niedawno zostały zaadaptowane na potrzeby ezoteryki. Wcześniej były zwykłymi kartami do gry.
Sam w sobie Tarot też nie jest zły, liczy się to, jak się go używa.
Nie zajmuję się zawodowo tarotem, więc w sumie nie na moją odpowiedź czekasz, ale w każdej dziedzinie wiedzy bez przygotowania można narobić więcej szkód niż pożytku.
I niestety, pracując z tego typu rzeczami "otwieramy się". O tym też należy wiedzieć. To nie jest tak, że tylko my sobie coś tam widzimy i jesteśmy bezpieczni. Prawo akcji i reakcji.
W historię jestem w stanie uwierzyć. Zwłaszcza jeśli dostał karty, zaczął się nimi posługiwać nie mając o nich żadnego pojęcia i żadnej wiedzy. A jeśli w ogóle miał "Księgę czarnej magii", może z jakimiś urokami, demonami, czy czymkolwiek tam jeszcze - to tym bardziej. Pytanie - po co w ogóle ją miał, czy czytał i czy coś próbował z niej stosować.
Dama Trefl (04-09-2009)
Po pierwsze materiał pochodzi z katolickiej strony,a wiadomo że katolicyzm jest przeciwny tarotowi,wróżbom,astrologii i tym podobnym rzeczom. Z tarotem jest jak z zapałkami u nieodpowiedniej osoby - nigdy nie wiesz,kiedy wybuchnie pożar.
Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych , z których nie masz nic
Jedno warto znać , jedno tylko wiedz , że
Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy
****
DLA POCZĄTKUJĄCYCH W TAROCIE: JAK ZADAĆ PYTANIE KARTOM:
http://psychotronika.bloog.pl/kat,27...,23,index.html
NIE BĘDĘ INTEPRETOWAĆ ROZKŁADÓW Z ŹLE SFORMUŁOWANYM PYTANIEM.
Powiem tak... w tarota zaczęłam się wgłębiać jakis czas temu po tym, jak karty lezały bardzo długo nie używane,stwierdziłam, że czas na mnei " wzywały" ;) czułam, że coś mnei do nich ciągnie i mówi: no "już bierz się za nas..". To jest tak, ze mimo, iż jeszcze nic prawie nei umiem, to pamietam, ze pierwsze rozłądy gdy robiłam to czułam, iz moja ręka całaj jest az gorąaąąąca.. :/ tak silnie na mnei oddziaływały przy tasowaniu, druga nei była aż tak, ale fakt miałam takei troche dziwne fazy, że ktoś się na mnei moze gapić, albo ,ze zaraz cos zobacze po tych wszystkich wywodach tu na forum, roznych osob.. jakie sleki, obawy, to mnei troche niepokoi, wiec za czyjas rada odpuscilam sobie, ale dziwne bo w zasadzie prawie nci jeszcze nei umiem, a juz mam jakies obawy.. zobaczymy jak to będzie, ale moze ja mam porporstu jakeis leki w sobei zwiazana z ciemnoscia :P :P:P
'Wystarczy zwrócić uwagę na człowieka, by stał się na swój sposób piękny.'
' Masz zmartwienie? Załóż ciasne buty.'
No mi również się wydaje, że to wszystko może wynikać po prostu z negatywnego nastawienia katolicyzmu do wiary. Ja w swoim opowiadaniu ominąłem wątki związane z Bogiem, bo właśnie wiara w Boga i modlitwy do niego potęgowały złość kart tego chłopaka. Przynajmniej tak jak wynika z jego opowieści. Ta księga to była taka ogólnie magiczna, bo były też tam jakieś przepisy na mikstury, zaklęcia, uroki itp. Ale zdaje się, że on z tego nie korzystał. Ale też może być tak, że to czarna magia zmienia Tarota. W końcu w przypadku historii tej dziewczyny pojawia się VooDoo, a w historii kolegi księga z czarną magią. No ale też to wszystko może być wymyśloną historią. Mogą tu być brane pod uwagę jakieś irracjonalne lęki. Wszak po horrorze też ma się wrażenie, że jakieś cienie czają się za drzwiami, zasłoną czy oknem. W sumie nie wiem co o tym wszystkim myśleć, ale póki co z Tarota rezygnować nie zamierzam. Jak zostanę opętany, to spalę cały księgozbiór i wszystkie moje talie :P