Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 25
Like Tree2Likes

Wątek: Koziorożce- oazy spokoju czy wulkany energii?

  1. #11

    Dołączył
    15-05-2011
    Przegląda
    Górny slask
    Posty
    103
    Podziękował/a
    0
    Podziękowano 3 razy
    Siła reputacji
    1

    Domyślnie

    no cóz tez jestem koziorożcem , moge powiedziec ze jestem wulkanem energii , byłam i jestem zamknieta w sobie. chce wszystko wiedziec dokłanie i o konca
    mam duże ambicje. , nie bardzo sie zgadzam z tym ze koza to najgorszy typ znaku zodiaku tez potrafie pomagac.
    teraz akurat tak sie składa ze szukm pracy chce zmienic fach tylko nie wiem co wybrac?
    uciekam sie do pomocy astrologa.

  2. #12

    Dołączył
    12-02-2007
    Przegląda
    Gdzieś pomiędzy wierszami
    Posty
    16
    Podziękował/a
    13
    Podziękowano 3 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    Koziorożce mają w sobie mnóstwo siły, są uparte, pracowite, zazwyczaj realizują to co sobie wymyślą, ale czy są "wulkanami energii"? Zależy co przez to rozumiemy - jeśli energiczność, bycie "żywym srebrem", osobą kipiącą energią, to myślę że nie. Jeśli znacie takiego Koziorożca lub nim jesteście, to za to odpowiada zupełnie inny czynnik kosmogramu ;-)
    Opieranie się na pozycji Słońca, jak napisał Lex, jest zbytnim uproszczeniem ;-) Na podstawie tego (lub nawet często i nie!) pisane są horoskopy gazetowe, po przeczytaniu których ludzie potem stwierdzają, że astrologia to bzdura ;-)

    Pozdrawiam!

  3. #13
    Awatar Two_spirit
    Dołączył
    03-06-2011
    Posty
    9
    Podziękował/a
    1
    Podziękowano 0 razy
    Siła reputacji
    1

    Domyślnie

    W moim przypadku tradycyjny opis Koziorożca pasuje tak średnio na jeża... całą swoją energię i pracowitość zwróciłam raczej w kierunku poznawania siebie i innych. Wiem, że mam bardzo dobrze rozwinięty zmysł obserwacji, który w trudnej dla mnie sytuacji moze skończyć się paranoją. Uwielbiam przyglądać się ludziom, śledzić zmiany na ich twarzach, wiem kiedy ktoś cierpi a kiedy przeżywa dobry okres w życiu. Tutaj rzeczywiście mogę o sobie powiedzieć, że jestem skrupulatna.

    Od dziecka fascynował mnie geniusz, ludzie wybitni nadzwyczajni, szlachetni, charyzmatyczni. Nawet marzyłam o tym, by być osobą skrytą tajemniczą, utalentowaną, a to stało w ogromnej sprzeczności z moim naturalnym zachowaniem; miałam wrażenie, że jest dla mnie poniżające. Brak talentów towarzyskich? Przenigdy. Może na uczelni, czy wśród ludzi obcych jestem skryta i poważna (dopóki nie wybuchnę), ale przy znajomych wychodzi ze mnie roześmiany trzpiot. Jednak im bliższa osoba, tym częściej widzi moje dołki, paranoje, silną potrzebę wycofania. Często słyszę że mam duży urok osobisty i jedyny wpływ Koziorożca może polegać na moim poczuciu,że włożyłam dużo ciężkiej pracy w przełamywanie nieśmiałości, w utrzymanie jako takiej pozycji w grupie, na której mi istotnie zależy. Nie chodzi o "bycie liderem" ani o "władzę", po prostu nie chcę czuć się pomijana nielubiana, a często strasznie sie boję, że tak naprawdę nikt mnie nie lubi (co jest zupełnie nieuzasadnione). Kiedy udało mi się przełamać i wychylić z pancerza nagle wyszło na to, że nie tylko jestem lubiana za to kim jestem, a niemal błyszczę, do czego z jednej strony głupio mi się przyznać, a z drugiej bardzo się cieszę, że mam jakiś talent - w końcu dobrze być w czymś dobrym, to daje duze poczucie bezpieczeństwa.

    Wulkanem energii nie jestem. Mogę dużo czasu spędzić siedząc w oknie i myśleć albo przeciwnie nie myśleć, milcząc z kims kogo lubię/kocham. Dopiero kiedy znajdę sie w nieco większej grupie osób wybucham entuzjazmem, inwencją. Jest jeden warunek - ktoś musi mnie zarazić swoją energią. :P

    Innymi słowy, jest w tym sporo Koziorożca, ale jak wiadomo to tylko 1/240 horoskopu. :P
    Ostatnio edytowane przez Two_spirit ; 08-07-2011 o 14:09

  4. #14
    Awatar Tao-Universum
    Dołączył
    16-03-2010
    Posty
    138
    Podziękował/a
    0
    Podziękowano 6 razy
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    być może nie ten znak? ;) ostatnio w zeszłym roku przecież było, że nasze dzisiejsze znaki zodiaku są nieaktualne względem tych sprzed 4000 lat, kiedy to znaki ustalono. No i wyszło, że każdy ma inny znak niż myślano... informacja ta jednak nie zrobiła wrażenia bo astrologowie zaczęliby tracić miliony... :)

  5. #15
    astrozagadka :-) Awatar arabika
    Dołączył
    14-12-2008
    Posty
    2,457
    Podziękował/a
    390
    Podziękowano 1,622 razy
    Siła reputacji
    292155

    Domyślnie

    ...żadna osoba nie jest zodiakiem "czystej krwi", tylko mieszanką kilku. Przy interpretacji horoskopu bierze się coś więcej pod uwagę niż tylko położenie Słońca w znaku,
    astrologia uwzględnia jeszcze 8 pozostałych planet oraz tzw. światła tzn. Księżyca i Słońca właśnie, oraz znak Ascendentu, MC, aspekty jakie między są tworzą planety i inne "czułe punkty horoskopu"....


    ostatnio w zeszłym roku przecież było, że nasze dzisiejsze znaki zodiaku są nieaktualne względem tych sprzed 4000 lat
    Zodiak jest ciągle ten sam i w tym samym miejscu i ciągle jest ich 12 i są tej samej wielkości.
    Niekatulane jest położenie Gwiazdozbiorów widocznych na płaszczyźnie ekliptyki jest 13, które noszą te same nazwy co Zodiak tzn. Baran, Byk, Bliźnięta itd. oprócz tego wypatrzono, że w tym pasie jest jeszcze jeden gwiazdozbiór co się nazywa Wężownik.
    Ot cała "sensacja" o której klepią w kółko od wielu lat i która nic nowego nie wnosi do tematu astrologii... gdyż astrologia nie zajmuje się gwiazdami!


    można o tym przeczytać np tutaj: Wszystko co chcielibyście wiedzieć o astrologii i ezoteryce + Słowniczek-polemiczek: Znaki zodiaku - są tym samym co gwiazdozbiory czy może czym innym?
    i w każdej encyklopedii pod hasłem "zodiak"

  6. #16

    Dołączył
    05-05-2011
    Posty
    6
    Podziękował/a
    0
    Podziękowano 0 razy
    Siła reputacji
    1

    Domyślnie

    Ja nie jestem Koziorożcem. Jestem spod znaku Strzelca. Ale już w domu miałam dwóch Koziorożców na głowie:) zarówno w wydaniu męskim (ojciec), jak i żeńskim (babcia). Potem, po drodze "zdarzyły" mi się krótkie koleżeństwa (bo nie mogę tego nazwać ostatecznie przyjaźnią, choć przez długi czas, o, naiwności, tak myślałam) z paniami Koziorożcami. Oprócz tego, przez długie lata, ze względu na moją pasję astrologiczną, pytałam o znaki zodiaku każdą napotkaną osobę (oczywiście, bez przesady:)), obserwowałam, analizowałam. W moim dalszym otoczeniu również są Koziorożce. Nie będę przytaczać szczegółów:) Jakie wnioski mogę wysunąć po prawie 15-letniej obserwacji?
    Zanim to zrobię, to poczynię parę założeń:) Tak jak moi przedmówcy-forumowicze: podpisuję się pod tym, iż (1) w człowieku tkwi więcej niż jeden znak zodiaku, (2) różne są układy planet z wiadomych powodów u różnych ludzi, (3) jest różnica między mężczyzną i kobietą (oprócz tej wiadomej), (4) są podziały na dekady, (5) widzę różnicę (osobiście) między Koziorożcem grudniowym a styczniowym, (6), widzę różnicę wśród Koziorożców (oczywiście tę różnicę zauważam również u innych znaków) urodzonych, zarówno na początku znaku, jak i na końcu itp. Oprócz tego należy wziąć jednak pod uwagę (7) genetykę oraz (8) środowisko, a także aspekty kulturowe (9), (10) pochodzenie itd. Dochodzi do tego, wg mnie (11) numerologia) oraz (12) horoskop chiński. Są jeszcze inne horoskopy, ale już nie będę je wyszczególniać. Zapewne można byłoby wymienić jeszcze kilka czynników, ale powiedzmy, że na tym zakończę ten spis:)
    Przystępując do meritum sprawy - jakie są moje wnioski wynikające z moich obserwacji:
    Obie płcie:
    1. Na pewno uparte, formaliści, analitycy, drobiazgowi, nadwrażliwi, często zamknięci w sobie (przy czym grudniowi - weselsi, styczniowi - o wiele mniej), wśród upodobań - film, sztuka, muzyka, dociekliwi, raczej "zimni" na zewnątrz, raczej z daleka od dyplomacji:), konkretni i rzeczowi w swoich decyzjach, żądaniach itp., często interesowni, bywają jednak i wygodni:), ostra dbałość o własne interesy, nadmierna potrzeba kontroli każdej sytuacji i ludzi, chęć rządzenia (ale zwłaszcza funkcja kontroli nadmiernie rozwinięta, gorzej z motywowaniem innych), spierają się o swoje racje bardzo ostro, ale jeśli im się pokaże "czarno na białym", że się mylą, to potrafią odpuścić, złośliwe, zazdrosne (w gorszych przypadkach zawistne), słowni, raczej nie rzucają słów na wiatr, o ile te słowa nie stanowią części intrygi (to dotyczy głównie kobiet), niestety częste kierowanie się zasadą, że "cel uświęca środki", itp.
    Kobiety Koziorożce:
    Niestety nie mam najlepszego zdania o nich, przykro mi. Te Koziorożczynie, które spotkałam na swojej drodze, a było ich naprawdę sporo, zrobiły na mnie niekorzystne wrażenie. Oprócz wyżej wymienionych cech, jedna mi zapadła w psychice najbardziej - manipulowanie ludźmi dla własnego interesu. Tyle wysiłku wkładanego, kosztem innych ludzi, aby osiągnąć swój cel, i to w sposób nieetyczny. Panie spod znaku Koziorożca wśród gwiazd filmowych stanowią pokaźną ilość. Głównie dlatego, że mają po prostu umiejętność grania: jeśli nie są aktorkami profesjonalnymi, to profesjonalnie odgrywają zaplanowane przez siebie w domu czy pracy role. Ale zwłaszcza w domu. Manipulują głównie swoimi mężami, a potem jako teściowe też stanowią zagrożenie. Jako koleżanki, w moim przypadku, również się nie sprawdziły... O dziwo, na tyle poznanych Pań spod tego znaku, tylko jedna została u mnie w serduszku, ale to naprawdę jakiś ewenement. Ona po prostu "wyżywa się" w pracy i to jej wystarczy. W domu jest "normalna":) i wobec swoich bliskich również. Ale w pracy, wiem, jest mocna:) Co do temperamentu. Każdy z nas ma temperament. Tylko jaki. Koziorożec rzeczywiście, wg greckiego podziału, jest melancholikiem. Ale jednocześnie jest strasznym nadwrażliwcem, zwłaszcza mężczyźni. To jest ciekawe, bo w drugą stronę to nie działa To znaczy, z jednej strony mamy uważać i chodzić wokół nich jak wokół jajka, ale sami nie liczą się z uczuciami innych ludzi. O dyplomacji chyba tylko gdzieś słyszeli, ale nie wiedzą co z tym fantem zrobić:) Kontynuując o temperamencie. Pani Koziorożec nie jest "ognistą" istotą, jej temperament ma postać tarana. Całą energię wewnątrz siebie pobudza do realizowania swoich założonych i zaplanowanych wcześniej celów. Oczywiście o spontaniczności mowy nie ma. Jej ostrożność, nieufność, nie pozwalają na to. Jest materialistką i to straszną. Najlepiej, gdyby facet był "dojną krową" i do tego zresztą zmierza w swoich małżeńskich planach. Dobrze się ustawić. To nie znaczy, że nie jest pracowita. Nie. To co innego. Ale ma mieć faceta, który będzie jej opoką finansową. Tak na wszelki wypadek. Jedna ze znanych mi Koziorożczyń, mocno konsultowana przez swoją mamę Pannę (następna materialistka, ale spryciula:), poderwała chłopaka z bogatej rodziny, poudawała miłość, w międzyczasie (przed ślubem!!!) zaczęła romansować z kimś (bo to on ją pociągał naprawdę), z kim chyba nawet do tej pory jest:)), wyszła w końcu za mąż. Pierwsze kroki jakie zrobiła zaraz po tej wzniosłej uroczystości, to poszła do notariusza, żeby zapytać co będzie jak się rozwiodą i co będzie z tego miała i jak to zrobić, żeby z tego coś miała Przez długie lata udawała, udawała, skłócała swojego męża z jego matką, dwa razy nabierała go, że jest w ciąży, w końcu wreszcie zaszła. Po urodzeniu dziecka, zaczęły się manipulacje związane z dzieckiem. Chodzi głównie o relacje z teściową, gdzie ta teściowa wszystko była gotowa jej dać, dbała o nią i w ogóle. A Pani Koziorożec strzelała fochy, szantażowała swoją teściową (kiedy na czymś chciała postawić), że nie da jej do bawienia dziecka (a teściowa bardzo chciała), no to tak robiła. Wyciągała od męża pieniądze, zapewniała w ten sposób sobie i swojej mamie spokojną starość, dalej ciągnęła romans, męża szantażowała seksem:niee:, dziecko małe karmiła zupką Knorra, najważniejsza była czystość w domu, więc dziecko przez długi czas było w kojcu, aby nie brudziło w domu, bo w domu musi być czysto... To się ciągnie do dziś Niezła jest. To tylko przykład jeden. Ale takich mam w zanadrzu sporo. Nie mówię, że wszystkie panie spod Koziorożca są takie dokładnie. Ja podaję tylko jakby cel i metody. A jaka jest motywacja i intensywność? To zależy od jednostki. Już widzę, jaka będzie reakcja, ale trudno.
    Panowie Koziorożce:
    Grudniowi weseli, może niezbyt grzeszący intelektem, ale ciepli, uprzejmi, pracowitością dochodzą do celu. Ale to ci styczniowi to dopiero pracusie. Panowie Koziorożce ze stycznia często mają wysokie IQ, ale niską IE Często umysł ścisły, zimny, wyrachowany, żądza władzy mocniej rozwinięta, z nimi nie ma dyskusji. Najlepiej wiedzą wszystko. Straszni formaliści, trzymają się procedur i nie daj Boże odstąpić od tego. A jak potrafią się obrazić!!! Nie będę rzucać nazwiskami, ale warto zajrzeć sobie gdzie nie gdzie i sprawdzić paru naszych polityków, szczególnie zwrócić uwagę na naszych wielkich finansistów Bo Panowie Koziorożce raczej w finansach się wyżywają, jeśli są w rządzie, to raczej szare eminencje i raczej do bardziej przyziemnych spraw mają talent. Mówcami raczej nie są. Lubią robić porządki, wymyślać procedury jak te porządki zrealizować i... nie za bardzo liczą się z ludźmi, bardziej ze zjawiskami. Takie "nieludzkie" zajęcia":). Jeden tylko Koziorożec na mnie zrobił wrażenie... Ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Ale to ewenement...
    No i tyle miałabym do powiedzenia ogólnie na temat Koziorożców. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale naprawdę to są moje obserwacje i każdy ma prawo nie zgadzać się ze mną
    Pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez misia2010 ; 17-08-2011 o 00:13

  7. #17
    Awatar qatsu
    Dołączył
    22-04-2010
    Posty
    11
    Podziękował/a
    2
    Podziękowano 1 raz w 1 poście
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie kompletna bzdura

    Cytat Zamieszczone przez misia2010 Zobacz posta
    Ja nie jestem Koziorożcem. Jestem spod znaku Strzelca. Ale już w domu miałam dwóch Koziorożców na głowie:) zarówno w wydaniu męskim (ojciec), jak i żeńskim (babcia). Potem, po drodze "zdarzyły" mi się krótkie koleżeństwa (bo nie mogę tego nazwać ostatecznie przyjaźnią, choć przez długi czas, o, naiwności, tak myślałam) z paniami Koziorożcami. Oprócz tego, przez długie lata, ze względu na moją pasję astrologiczną, pytałam o znaki zodiaku każdą napotkaną osobę (oczywiście, bez przesady:)), obserwowałam, analizowałam. W moim dalszym otoczeniu również są Koziorożce. Nie będę przytaczać szczegółów:) Jakie wnioski mogę wysunąć po prawie 15-letniej obserwacji?
    Zanim to zrobię, to poczynię parę założeń:) Tak jak moi przedmówcy-forumowicze: podpisuję się pod tym, iż (1) w człowieku tkwi więcej niż jeden znak zodiaku, (2) różne są układy planet z wiadomych powodów u różnych ludzi, (3) jest różnica między mężczyzną i kobietą (oprócz tej wiadomej), (4) są podziały na dekady, (5) widzę różnicę (osobiście) między Koziorożcem grudniowym a styczniowym, (6), widzę różnicę wśród Koziorożców (oczywiście tę różnicę zauważam również u innych znaków) urodzonych, zarówno na początku znaku, jak i na końcu itp. Oprócz tego należy wziąć jednak pod uwagę (7) genetykę oraz (8) środowisko, a także aspekty kulturowe (9), (10) pochodzenie itd. Dochodzi do tego, wg mnie (11) numerologia) oraz (12) horoskop chiński. Są jeszcze inne horoskopy, ale już nie będę je wyszczególniać. Zapewne można byłoby wymienić jeszcze kilka czynników, ale powiedzmy, że na tym zakończę ten spis:)
    Przystępując do meritum sprawy - jakie są moje wnioski wynikające z moich obserwacji:
    Obie płcie:
    1. Na pewno uparte, formaliści, analitycy, drobiazgowi, nadwrażliwi, często zamknięci w sobie (przy czym grudniowi - weselsi, styczniowi - o wiele mniej), wśród upodobań - film, sztuka, muzyka, dociekliwi, raczej "zimni" na zewnątrz, raczej z daleka od dyplomacji:), konkretni i rzeczowi w swoich decyzjach, żądaniach itp., często interesowni, bywają jednak i wygodni:), ostra dbałość o własne interesy, nadmierna potrzeba kontroli każdej sytuacji i ludzi, chęć rządzenia (ale zwłaszcza funkcja kontroli nadmiernie rozwinięta, gorzej z motywowaniem innych), spierają się o swoje racje bardzo ostro, ale jeśli im się pokaże "czarno na białym", że się mylą, to potrafią odpuścić, złośliwe, zazdrosne (w gorszych przypadkach zawistne), słowni, raczej nie rzucają słów na wiatr, o ile te słowa nie stanowią części intrygi (to dotyczy głównie kobiet), niestety częste kierowanie się zasadą, że "cel uświęca środki", itp.
    Kobiety Koziorożce:
    Niestety nie mam najlepszego zdania o nich, przykro mi. Te Koziorożczynie, które spotkałam na swojej drodze, a było ich naprawdę sporo, zrobiły na mnie niekorzystne wrażenie. Oprócz wyżej wymienionych cech, jedna mi zapadła w psychice najbardziej - manipulowanie ludźmi dla własnego interesu. Tyle wysiłku wkładanego, kosztem innych ludzi, aby osiągnąć swój cel, i to w sposób nieetyczny. Panie spod znaku Koziorożca wśród gwiazd filmowych stanowią pokaźną ilość. Głównie dlatego, że mają po prostu umiejętność grania: jeśli nie są aktorkami profesjonalnymi, to profesjonalnie odgrywają zaplanowane przez siebie w domu czy pracy role. Ale zwłaszcza w domu. Manipulują głównie swoimi mężami, a potem jako teściowe też stanowią zagrożenie. Jako koleżanki, w moim przypadku, również się nie sprawdziły... O dziwo, na tyle poznanych Pań spod tego znaku, tylko jedna została u mnie w serduszku, ale to naprawdę jakiś ewenement. Ona po prostu "wyżywa się" w pracy i to jej wystarczy. W domu jest "normalna":) i wobec swoich bliskich również. Ale w pracy, wiem, jest mocna:) Co do temperamentu. Każdy z nas ma temperament. Tylko jaki. Koziorożec rzeczywiście, wg greckiego podziału, jest melancholikiem. Ale jednocześnie jest strasznym nadwrażliwcem, zwłaszcza mężczyźni. To jest ciekawe, bo w drugą stronę to nie działa To znaczy, z jednej strony mamy uważać i chodzić wokół nich jak wokół jajka, ale sami nie liczą się z uczuciami innych ludzi. O dyplomacji chyba tylko gdzieś słyszeli, ale nie wiedzą co z tym fantem zrobić:) Kontynuując o temperamencie. Pani Koziorożec nie jest "ognistą" istotą, jej temperament ma postać tarana. Całą energię wewnątrz siebie pobudza do realizowania swoich założonych i zaplanowanych wcześniej celów. Oczywiście o spontaniczności mowy nie ma. Jej ostrożność, nieufność, nie pozwalają na to. Jest materialistką i to straszną. Najlepiej, gdyby facet był "dojną krową" i do tego zresztą zmierza w swoich małżeńskich planach. Dobrze się ustawić. To nie znaczy, że nie jest pracowita. Nie. To co innego. Ale ma mieć faceta, który będzie jej opoką finansową. Tak na wszelki wypadek. Jedna ze znanych mi Koziorożczyń, mocno konsultowana przez swoją mamę Pannę (następna materialistka, ale spryciula:), poderwała chłopaka z bogatej rodziny, poudawała miłość, w międzyczasie (przed ślubem!!!) zaczęła romansować z kimś (bo to on ją pociągał naprawdę), z kim chyba nawet do tej pory jest:)), wyszła w końcu za mąż. Pierwsze kroki jakie zrobiła zaraz po tej wzniosłej uroczystości, to poszła do notariusza, żeby zapytać co będzie jak się rozwiodą i co będzie z tego miała i jak to zrobić, żeby z tego coś miała Przez długie lata udawała, udawała, skłócała swojego męża z jego matką, dwa razy nabierała go, że jest w ciąży, w końcu wreszcie zaszła. Po urodzeniu dziecka, zaczęły się manipulacje związane z dzieckiem. Chodzi głównie o relacje z teściową, gdzie ta teściowa wszystko była gotowa jej dać, dbała o nią i w ogóle. A Pani Koziorożec strzelała fochy, szantażowała swoją teściową (kiedy na czymś chciała postawić), że nie da jej do bawienia dziecka (a teściowa bardzo chciała), no to tak robiła. Wyciągała od męża pieniądze, zapewniała w ten sposób sobie i swojej mamie spokojną starość, dalej ciągnęła romans, męża szantażowała seksem:niee:, dziecko małe karmiła zupką Knorra, najważniejsza była czystość w domu, więc dziecko przez długi czas było w kojcu, aby nie brudziło w domu, bo w domu musi być czysto... To się ciągnie do dziś Niezła jest. To tylko przykład jeden. Ale takich mam w zanadrzu sporo. Nie mówię, że wszystkie panie spod Koziorożca są takie dokładnie. Ja podaję tylko jakby cel i metody. A jaka jest motywacja i intensywność? To zależy od jednostki. Już widzę, jaka będzie reakcja, ale trudno.
    Panowie Koziorożce:
    Grudniowi weseli, może niezbyt grzeszący intelektem, ale ciepli, uprzejmi, pracowitością dochodzą do celu. Ale to ci styczniowi to dopiero pracusie. Panowie Koziorożce ze stycznia często mają wysokie IQ, ale niską IE Często umysł ścisły, zimny, wyrachowany, żądza władzy mocniej rozwinięta, z nimi nie ma dyskusji. Najlepiej wiedzą wszystko. Straszni formaliści, trzymają się procedur i nie daj Boże odstąpić od tego. A jak potrafią się obrazić!!! Nie będę rzucać nazwiskami, ale warto zajrzeć sobie gdzie nie gdzie i sprawdzić paru naszych polityków, szczególnie zwrócić uwagę na naszych wielkich finansistów Bo Panowie Koziorożce raczej w finansach się wyżywają, jeśli są w rządzie, to raczej szare eminencje i raczej do bardziej przyziemnych spraw mają talent. Mówcami raczej nie są. Lubią robić porządki, wymyślać procedury jak te porządki zrealizować i... nie za bardzo liczą się z ludźmi, bardziej ze zjawiskami. Takie "nieludzkie" zajęcia":). Jeden tylko Koziorożec na mnie zrobił wrażenie... Ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Ale to ewenement...
    No i tyle miałabym do powiedzenia ogólnie na temat Koziorożców. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale naprawdę to są moje obserwacje i każdy ma prawo nie zgadzać się ze mną
    Pozdrawiam

    kompletna bzdura sfrustrowanej osoby, to tak jak ja bym po zapoznaniu 2 os. , rozciągała na parę milionów, czyli mój ojciec jest rakiem i moja ciocia to rak to wyrachowane, zimne, okrutne, agresywne, dość prymitywne zwierzęta, nie zwracajace uwagę na nic tylko na siebie, mruki bez wyobraźni, zagrażające otoczeniu, wykorzystujące ich, zero komunikacji, gnuśność i nadmierna przesadność we wszystkim, silne nie potrzebujące innych
    - czy to jest prawdziwy obraz charakterystyki zodiakalnego "raka''? ...chyba nie, wnioskować z doświadczenie też trzeba umieć, a jeśli informacja przeszła przez ciebie i dodałeś/aś swoje odczucia i swój pryzmat to nie jest to przecież obiektywne,
    - ja będąc koziorożcem, bardziej zachowuje się jak rybo-lew, niż mój zodiak, a w astrocharcie niewiele tego, w życiu bym od żadnego mężczyzny kasy nie brała, raczej jest na odwrót ( i tu się kłania położenie wenus i takie tam...), wiecznie komuś pomagam i wręcz taje to wobec otoczenia, za co często dostaje od życia, w manipulowaniu jestem kiepska, jeśli chodzi o dzieci, to robią co chcą i traktuje ich jak ludzi, do mężczyzn jestem nieśmiałą i nie mam talentu aktorskiego, oddałąbym wiele za to co mi najbliższe, nie gonię ta mamoną, zdarza się bałagan w moim domu i nie nawidze biurokracji, cenie zdrowy rozsądek, nie jestem prymitywna, a nawet coś w stylu inteligenta i urana, uwielbiam magię odnajdywaną też w dniu codziennym, często się śmieję, wyglądam na głupiutką i niepozornie, niewiele z mojego wyglądu można przypisać kozicy, wiele by mówić, ale jestem koziorożcem urodziłam się bez wątpienia pod tym znakiem, ale znam swój indywidualny horoskop i umiem go czytać - więc mnie nie dziwi

    - wydaje mi się się że wspólne dla kozic jest ustalenie i droga do celu, jeśli go nie ma różne rzeczy się z człowiekiem dzieją, albo jeśli mu się go odbierze - to ta solarna energia tętniąca w znaku głównym - życiowa ścieżka, jak ona się odbędzie, nie jest jednoznaczne, cechą wspólną dla koziorożców może być jakieś utrudnienie w dziecińskie, "cieżkie" dziecińsktwo faktyczne, lub tylko tak odczuwane (co kształtuje obraz starszy) <-- tak działa saturn, częste może bym problemy z komunikacją z otoczeniem, może to się też przejawiać też słowotokiem (np. u mnie), nieśmiałość to nie tylko siedzenie w kącie, kozice są sprytne poradzą sobie ":),
    traktowanie wielu rzeczy na serio.. zachęcam do zapoznania się z całym swoim horoskopem

    pozdro dla wszystkim koziołków

  8. #18
    Awatar qatsu
    Dołączył
    22-04-2010
    Posty
    11
    Podziękował/a
    2
    Podziękowano 1 raz w 1 poście
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    i jeszcze jedno ":P jak już przerzucamy się doświadczeniem moja babcia też koziorożec do końca swoich dni "służyła"wszystkim kosztem siebie, była otwarta na świat, nie kłótliwa, do końca trzeźwa i inteligentna, zaradna, poświęcająca się a miała jakieś 60% koziorożca w swoich horoskopie, i tak jak ja wiedziała co to dyplomacja i wiele znanych mi koziorożców można się dogadać tutaj nie widzę problemów, mimo upartości nie jest to ślepe, a raki które opisałam to też z doświadczenia nie zmyślone, dodam do ww. wytrwałość jako wspólną cechę i zachęcam do dyskusji, bo lubię sobie pogadać
    bakea likes this.

  9. #19
    Awatar qatsu
    Dołączył
    22-04-2010
    Posty
    11
    Podziękował/a
    2
    Podziękowano 1 raz w 1 poście
    Siła reputacji
    2

    Domyślnie

    i wszystkie koziorożce które znam są hojne":P mimo swojego skąpstwa;d

  10. Użytkownicy którzy podziękowali qatsu za ten post:


  11. #20
    Awatar Rettsuya
    Dołączył
    16-11-2011
    Posty
    3
    Podziękował/a
    0
    Podziękowano 0 razy
    Siła reputacji
    1

    Domyślnie

    Panowie Koziorożce:
    Grudniowi weseli, może niezbyt grzeszący intelektem, ale ciepli, uprzejmi, pracowitością dochodzą do celu. Ale to ci styczniowi to dopiero pracusie. Panowie Koziorożce ze stycznia często mają wysokie IQ, ale niską IE Często umysł ścisły, zimny, wyrachowany, żądza władzy mocniej rozwinięta, z nimi nie ma dyskusji. Najlepiej wiedzą wszystko. Straszni formaliści, trzymają się procedur i nie daj Boże odstąpić od tego. A jak potrafią się obrazić!!!Nie będę rzucać nazwiskami, ale warto zajrzeć sobie gdzie nie gdzie i sprawdzić paru naszych polityków, szczególnie zwrócić uwagę na naszych wielkich finansistów Bo Panowie Koziorożce raczej w finansach się wyżywają, jeśli są w rządzie, to raczej szare eminencje i raczej do bardziej przyziemnych spraw mają talent. Mówcami raczej nie są. Lubią robić porządki, wymyślać procedury jak te porządki zrealizować i... nie za bardzo liczą się z ludźmi, bardziej ze zjawiskami. Takie "nieludzkie" zajęcia":). Jeden tylko Koziorożec na mnie zrobił wrażenie... Ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Ale to ewenement...
    No i tyle miałabym do powiedzenia ogólnie na temat Koziorożców. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale naprawdę to są moje obserwacje i każdy ma prawo nie zgadzać się ze mną
    Pozdrawiam
    Zgodzę się z quatsu a skoro mam prawo się nie zgodzić, misia2010 to właśnie tak uczynię. Strzelce które znam, są kompletnie pogubione, brak im własnego zdania, są kiepskimi obserwatorami, słabo kleją wątki i rzadko "trafiają" w meritum. Oczywiście ta opinia jest moja, z obserwacji gdyż mogę powiedzieć, że nie jestem fanatykiem horoskopów. A teraz coś o mnie:

    Urodziłem się 23.12, w niedzielę, około 10:45, okaz zdrowia z bujna czarną czuprynką, bokobrodami :P i od razu byłem gwiazdą. Jedna z anegdot, jaką to moja kochana mamusia raczy zawsze opowiedzieć każdej z moich, koleżanek, dziewczyn przy pierwszym spotkaniu głosi, że jak tylko przyszedłem na świat od razu musiałem zaakcentować ów fakt niszcząc fryzurę świąteczną pani położnej w sposób jaki się całkowicie nie spodziewała :) .. (pominę szczegóły) po czym jako ulubieniec wszelkiej maści kobiet zajmujących się dziećmi, byłem noszony na rekach, kręcono mi wielkiego loka :P na głowie i mamusia przychodząc mnie karmić, musiała najpierw sobie mnie poszukać :) ..co jest bardzo prawdopodobne gdyż rzecz się miała troszkę ponad 30 lat temu.

    Na ogół jestem bardzo skromny, nie rzucam słów na wiatr, mam zasady których się trzymam, można na mnie liczyć i jak pomagam nie oczekuję rewanżu, nie jestem skąpcem. Właściwie tu się kończą wszelkie podobieństwa.
    Uwielbiam się bawić, nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów. Uwielbiam flirtować i wiem że robię to bezwiednie, od tak po prostu. Tryskam humorem i nawet moje siostry za mną przepadają. Jestem zawsze uśmiechnięty, pogodny. Ośmielę się nawet powiedzieć, że lubiany i sprawiam pozytywne wrażenie. Zarażam entuzjazmem, mawiają że mam ADHD dziwiąc się że w całym współczesnym wyścigu szczurów, sypiając po kilka godzin na dobę, z dnia na dzień mam coraz więcej energii. Wybuchowy, oj tak, nie wiem czy tu ma coś do rzeczy testosteron czy nie ale czasem nawet nie wiem jak opanowany w sytuacji gdy ktoś igra ze mną, może się zdziwić.
    Mam spore powodzenie u kobiet, paradoksalnie, gdzie się pojawiam tam czuje spojrzenia kobiet, czasem pasywne, uśmiechają się, czasem wręcz odwrotnie. Zawsze mówię "kobiety mnie lubią, nic nie poradze" gdy moja pani (skorpion) kipi wręcz z zazdrości choć, uwierzcie że nie robię nic by panie prowokować. Stosunkowo niedawno odkryłem że jestem przystojny... :) - tu można się śmiać, aczkolwiek tak na prawdę nigdy nie robiłem z siebie przystojniaka i nie zastanawiałem się nad tym, więc zdrowy organizm nie zastanawia się, działa. Nie jestem metroseksualny ani próżny, raczej jestem nowoczesnym-konserwatystą nie bojącym się iść z duchem czasu. Dzieci wprost lgną do mnie i nie potrafię tego wytłumaczyć.
    Co do cech charakteru, wszyscy mówią, że jestem dobrym szefem, potrafię jak nikt zorganizować nawet największy chaos, choć to wszystko przychodzi mi bardzo łatwo i często czuje się jak bym nic nie zrobił a problem znikł.
    Wydaje mi się że jestem dobrym przyjacielem, potrafię dochować tajemnicy, spontanicznie, często postępuje według zasady "mówisz i masz" bo dla mnie nie ma tabu i rzeczy niemożliwych bo wszystko zależy od tego ile się w dane zagadnienie włoży wysiłku.
    Nie radzę nikomu stanąć na mojej drodze, wrogów niszczę bez pardonu. Jestem mistrzem ciętej riposty, (skorpion nie ma szans w przepychance słownej, wielu poległo) czasem sarkazm to moje drugie oblicze, ironicznie jest to sposób na delikatny kopniak w siedzenie jak się komuś należy. Przyznam że mam charakter dominujący, silny,pewny siebie ale dyplomacja i chęć wypracowania kompromisu są na pierwszym miejscu, także nigdy nie starałem się nikogo zdominować i cenię sobie indywidualność, każdego jak i to że mogę dzięki temu się rozwijać.
    Seks: to jest to co tygryski lubią najbardziej, tu chyba zaskoczę gdyż aktualnie jestem w związku z panią skorpion. W tej płaszczyźnie pani skorpion jest w 100% zdominowana przeze mnie. Uwielbiam jak potem szepta mi do ucha "zboczuszek" :P . Cenię sobie seks, gdyż według mojej oceny jest miarodajny. Tu nie różnię się od ogółu.
    Co do związków, Jestem ostrożny, nim kogoś pokocham, lubię się przekonać że mogę ufać partnerce. W młodości często szedłem na żywioł, będąc jednocześnie z kilkoma partnerkami lecz teraz spokojnie mogę powiedzieć, że to wszystko w ramach eksperymentu, bo cóż może wiedzieć o miłości nastolatek lub dwudziestolatek. I tak uważam że wszyscy, całe młode życie uczymy się i przygotowujemy do tej pierwszej, wielkiej i ostatecznej miłości czy związku.
    Każdy tak ma, zajrzyjcie w siebie a na pewno część tego co napisałem możecie odnieść i do siebie. Mało to skromne, niestety nie da się opisać mnie, trzeba mnie poznać.
    bakea likes this.

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Dziwne pragnienie spokoju.
    Przez Isaler w dziale Medytacja
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 06-07-2011, 17:39
  2. sen ktory nie daje mi spokoju..:)
    Przez Thyria w dziale Archiwum snów
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 14-05-2010, 19:07
  3. coś nie daje mi spokoju....
    Przez Rejkun w dziale Archiwum magii
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 31-12-2009, 13:56

Tagi dla tego wątku

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265